Biznes na deskach

Agata Sawczenko
Najpierw była pasja, a potem pomysł na zarabianie pieniędzy. Ryszard (z lewej) i Tomasz Grochowscy sprzedają polskie deski do k
Najpierw była pasja, a potem pomysł na zarabianie pieniędzy. Ryszard (z lewej) i Tomasz Grochowscy sprzedają polskie deski do k
Tomasz Grochowski jest studentem na międzynarodowej Viadrinie. Rok studiował też w Walencji w Hiszpanii. Tam nauczył się pływać na kite.

To taka deska surfingowa, ale z latawcem, czyli miniżaglem, który łapie wiatr. Złapał bakcyla. Na wakacje pojechał już do Malagi. Stamtąd jest bardzo blisko do mekki kite-surfingowców – na Tarifę, gdzie 365 dni w roku wieje wiatr.

Choć to Ryszard Grochowski wystąpił z wnioskiem o dotację i to on jest właścicielem firmy – na pomysł wypełniający lukę nie tylko na białostockim, ale też na światowym rynku wpadł jego syn Tomasz. Od roku sprzedają za granicę deski do kite-surfingu. Kite to sport ekstremalny, ale przede wszystkim – kosztowny. Latawiec kosztuje minimum 1,5-2 tys. złotych. A dobrze mieć dwa. Deska – też tysiąc, tysiąc pięćset. Do tego pianka, trapez. No i wyjazdy. Podzielił się okazją – W zeszłym roku chciałem kupić deskę. Szukałem okazji w Internecie. Natrafiłem na polską firmę. Deski robią ręcznie. Mają opatentowane pomysły, materiały. Pomyślałem, że te deski przyjęłyby się za granicą – opowiada Tomasz. Ojca nie musiał długo namawiać. Pojechali do producenta. Szybko podjęli decyzję: kupują deski i próbują je sprzedać dalej. Firmę założyli w marcu ubiegłego roku. Wiedzieli, że można uzyskać pomoc z urzędu pracy. – Ale wydawało się, że ciężko zdobyć te pieniądze – przyznaje pan Ryszard. – Sceptycznie do tego podchodziłem. A okazało się, że wcale nie. Dostali instrukcję z urzędu pracy. Biznesplan Tomek praktycznie zrobił sam. Wyliczenia – żaden problem. Wszystko jest podane procentowo: ile na reklamę, ile na towar, ile na sprzęt. Od razu pojechali na targi do Dusseldorfu, potem do Hiszpanii, Portugalii. – Zrobiliśmy 20 tys. kilometrów – wspomina pan Ryszard. Wzięli ze sobą banery, flagi, koszulki. I deski – do testowania. Jedna z nich do dziś krąży po Hiszpanii. Mieli ze sobą kamerę. Nakręcili filmik reklamowy. Wrzucili do internetu. Podpisali umowę z mistrzem kite-surfingu z Austrii. Dają mu jedną deskę miesięcznie. – Dzięki temu inni też widzą, że nasze deski są dobre – mówi pan Tomasz. Czatują na projekty Zostali wyłącznym dystrybutorem producenta poza granicami Polski. Jest im łatwiej, bo Tomek świetnie zna kilka języków. – Każda transakcja przechodzi przez nas. Ludzie płacą nam, my rozliczamy się z producentem i wysyłamy deski klientom – tłumaczy zasady działania firmy pan Ryszard. Plany na przyszłość – powiększanie grona odbiorców. Narzekają tylko trochę na opieszałość urzędników. Bo choć dotację na rozpoczęcie dostali, już kilka projektów przeszło im koło nosa. Nie mogli dłużej czekać na rozpisanie projektu i zainwestowali swoje pieniądze. Na inne czekają i czekają. – Jest fajny program promujący firmy, które zajmują się eksportem. I ja dzwonię do nich regularnie. I cały czas odsyłają mnie na później. Teraz dowiedziałem się, że program zacznie działać od początku następnego roku. A powinien – od stycznia tego roku – mówi Tomek.

Pobierałeś zasiłki w czasie epidemii? To musisz wiedzieć

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3