Biznes dla wytrwałych

Maryla Pawlak-Żalikowska
Świetne wyniki liderów podlaskiej gospodarki to dowód, że w naszym województwie można osiągnąć sukces w biznesie nawet bez lotniska i dobrych dróg

Kiedy wyniki

Kiedy wyniki

Listę 100 największych firm Podlasia poznamy na gali w Pałacu Branickich 25 maja.

W czasie spotkania swoje prelekcje wygłoszą zaproszeni przez "Kurier Poranny" goście: ekonomiści, przedsiębiorcy, samorządowcy.

Najlepsze firmy w różnych kategoriach otrzymają wyróżnienia - specjalne dyplomy.

28 maja do rąk naszych Czytelników trafi dodatek poświęcony rankingowi.

Patroni medialni: TVP Oddział Białystok oraz Polskie Radio Bałystok.

Kurier Poranny: Czy z boomu gospodarczego korzystają tylko prezesi lub właściciele firm?

Cezary Ołdakowski, Podlaski Urząd Marszałkowski: Dzięki nim rosną nam dochody z podatków. A to się przekłada na inwestycje dla mieszkańców. Wojewódzki Urząd Pracy cały czas pokazuje spadek bezrobocia - to też skutek boomu w firmach.

Dr Anatoliusz Kopczuk, Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania: Ludzie pracujący w firmie, która się dobrze rozwija, mają większą szansę na wzrost wynagrodzeń. Dzięki dużym przedsiębiorstwom korzystają małe z nimi powiązane. Liderzy oddziaływują też na rozwój społeczny, bo zatrudniając, stawiają pracownikom nowe wymagania, stymulują kształcenie i zmianę kwalifikacji.

K.P.: Czy nasza lista pokrywa się z setką płacących najwyższe podatki?

Barbara Olszyńska, Podlaski Urząd Skarbowy: Występują w nich te same firmy, ale nie w tej samej kolejności, bo tu brane są pod uwagę nieco inne wartości. Warto jednak podkreślić, że nasze firmy przysparzają miejsc pracy i dochodów nie tylko naszemu regionowi. Prowadzą działalność w całej Polsce — na terenie 100 powiatów i 210 gmin.

A.Kopczuk: - Globalizacja! A z drugiej strony, nie widzimy w rankingu firm wpływających na region, a mających swoje centrale poza województwem.

B. Olszyńska: - Boom gospodarczy można ocenić po wzroście płaconych podatków. W stosunku do pierwszego kwartału 2006 roku w tym roku są one o 15 procent wyższe. Wpływy z podatków od wynagrodzeń wzrosły o 18 procent. Może to oznaczać albo wzrost ich wysokości, albo wzrost zatrudnienia. To tendencja bardzo pozytywna.

K.P.: I banki też się cieszą?

Józef Modzelewski, Narodowy Bank Polski: Depozyty w 2006 roku wzrosły dwa razy bardziej niż kredyty. To na pewno wynik wyjazdów zagranicznych, ale też potwierdzenie wzrostu płac. Banki udzielają kredytów nawet na 50 lat. To jest zaufanie do społeczeństwa, że da radę spłacać zadłużenie.

K.P.: A co dobrego urzędy mogą zrobić dla przedsiębiorców?

Anna Wojtan, Izba Skarbowa w Białymstoku: My wiemy, że przedsiębiorcy muszą sprawy załatwiać szybko i staramy się eliminować zbędne problemy z gromadzeniem dokumentów, zaświadczeń.

Monika Maria Syczewska, Podlaski Urząd Wojewódzki: Ja zwrócę uwagę, że w "Złotej Setce" wśród firm, które wysoko inwestowały mamy przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej. Było to możliwe dzięki umowom między wojewodą a prezydentem o wykorzystaniu środków unijnych.

Aleksander Sosna, wiceprezydent Białegostoku: Jako mieszkaniec miasta odbieram listę jako sygnał: "Zostańcie tu. Tu jest 100 zakładów, które się wspaniale rozwijają, dają pracę". Dla reszty kraju to sygnał, że pomimo braku lotniska i słabych dróg można tu osiągać tak dobre wyniki.

K.P.: A gdyby miały i lotnisko, i drogi, to dopiero by się rozwijały!

A. Sosna: - Po liczbie budowanych hipermarketów widać, że miasto zmieniło politykę wobec inwestorów. A jeżeli stanie więcej takich wielkich dźwigów, jak np. przy budowie galerii Białej, to mieszkańcy zaczną spostrzegać, że coś się w tym mieście dzieje. Zgodnie z programem prezydenta Truskolaskiego, mamy już Biuro Obsługi Inwestora ...

K.P.: A jest w biurze inwestor?

A. Sosna: - Będzie! Będziemy go przyciągać. Będzie załatwiał sprawy przy minimum jego wysiłku, a maksimum naszego. Miasto jest otwarte na wszelkie inwestycje. Czy hipermarket jest zły? Nawet gdyby upadł, zostaną nam po nim drogi i budynki.
C. Ołdakowski: - Drogi, lotniska będą budowane. Powstaną tereny inwestycyjne na Krywlanach i na Węglówce jako wspólny projekt urzędu marszałkowskiego i miasta. Drogi wojewódzkie "ósemka" i "dziewiętnastka" - główne nerwy komunikacyjne regionu. Już zaczęła się ich modernizacja (most na Narwi). Mamy dziś taki budżet do dyspozycji, że możemy realizować inwestycje, o których kiedyś mogliśmy tylko pomarzyć. Poza tym w latach 2007-2013 dostaniemy wielokrotnie więcej niż w latach 2004-2006. Tylko na wymienione drogi jest to około miliarda złotych. Widać, że pozycja naszego regionu wzrosła.

J. Modzelewski: - A wykorzystamy to wszystko bez planów zagospodarowania przestrzennego?

A. Sosna: - Jeżeli nie ma protestów, a zawsze niestety u nas są, to plany możemy teraz przygotować w ciągu roku.

K.P.: W ogólnopolskich rankingach oceniających atrakcyjność inwestycyjną regionów jako zarzut przeciwko nam pada często "brak wykwalifikowanej kadry".

Dr Adam Tomanek, Wyższa Szkoła Administracji Publicznej: Rankingi uczelni pokazują, że nie wypadamy najgorzej! Na pewno jednak rynek pracy zmienia się tak szybko, że wymaga elastyczności w tworzeniu kierunków studiów. Przez lata dominowała ekonomia i zarządzanie, marketing. A potrzebujemy coraz więcej kadr z wykształceniem średnim, ale technicznym. Po "Złotej Setce" widać, jak różnicuje się zapotrzebowanie na pracowników w regionie - dominują duże ośrodki. Warto wykorzystywać dotacje z Unii na szkolenia specjalistyczne z myślą o konkretnych pracodawcach w regionie.

K.P.: Czy jesteśmy w stanie dogonić szybciej rozwijające się regiony?

A. Wojtan: - 50 procent wszystkich spływających do budżetu podatków pochodzi w Polsce z województwa mazowieckiego. Reszta jest daleko "za". Śląskie - około 8 procent, my - 2 proc., podobnie jak jeszcze ze cztery województwa. Nie ma się co oszukiwać - to są różnice nie do nadrobienia.

C. Ołdakowski: - W strategii rozwoju Polski Wschodniej zakładano jako cel utrzymywanie dystansu. O przyspieszeniu nie było mowy. Chodzi więc o to, żebyśmy mieli tempo rozwoju zbliżające nas do średniej, ale wiadomo, że najbogatsi - liderzy - będą nam uciekać. I EURO 2012 nam w tej gonitwie nie pomoże.

Według analiz, naszym głównym źródłem dochodów będzie przemysł rolno-spożywczy. I "pod niego" powinniśmy dostosowywać nasz system kształcenia. Obecnie mamy taką jego strukturę, jak w Finlandii 40 lat temu. Musimy to nadrobić.

Ale mamy na to pieniądze unijne, tylko trzeba je dobrze wykorzystać. Żeby utrzymać wysokie tempo wzrostu w województwie, należy dbać o kadry.

A. Kopczuk: - To, że nasi przedsiębiorcy robią tu interesy, to wynika też z faktu, że tu wyrośli. Dlatego oni będą walczyć tu o swoje miejsce, mimo braku dróg czy lotnisk. Ale dla kapitału zewnętrznego to już nie jest kryterium. On już będzie wybierał z ofert w Polsce.

I takich tu trochę mamy. Czyli i oni ocenili, że tu nie są tylko dzikie pola, las i gajowy.

Tylko że ja jeszcze podejrzewam, że inwestor niemiecki, angielski czy nawet śląski ocenia nas jeszcze według funkcjonujących o Podlasiu stereotypów. A co o nas myślą? Że tu ludzie niewiele umieją, nie chce się nam pracować. Czyli jedną rzeczą jest wprowadzanie zmian materialnych, a drugą - pokazywanie wszem i wobec naszych osiągnięć.

Niestety, nasi politycy też nie potrafią mówić jednym głosem o ważnych dla nas sprawach. Mało tego - potrafią się kłócić o autorstwo projektów. I to ma być ten dobry lobbing?

Minimalna płaca w górę. Wzrośnie przynajmniej o 184 zł

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie