Bielski rajdowiec - jako pierwszy Podlasianin - będzie się ścigał w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski (zdjęcia, wideo)

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Ekipa białostockiego Świata Reklamy jeszcze w czwartek (20.05) oklejała wyścigową Hondę Civic Tomasza Lewczuka. Tak wyglądał samochód późnym popołudniem. Świat Reklamy/ Archiwum: Tomasz Lewczuk
Już w ten weekend (22-23.05) startują Górskie Samochodowe Mistrzostwa Polski. Startuje w nich Tomasz Lewczuk, kierowca rajdowy, jedyny Podlasianin, który będzie się walczył z najlepszymi specjalistami od jazdy po górach. Chce walczyć o mistrzostwo.

Tomasz Lewczuk pochodzi z Bielska Podlaskiego. Po zdobyciu w 2019 roku tytułu Samochodowego Mistrza Białegostoku i Okręgu Białostockiego oraz Ogólnopolskiego Pucharu Wyścigowego KTD Scriptum Race Day, uznał, że czas skończyć ze ściganiem się w amatorskich rajdach. Postanowił, że w 2021 roku wystartuje już, jako licencjonowany kierowca zawodowy w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski. Jego zespół nazywa się Tomasz Lewczuk ALEX Racing Team.

Pan Tomasz jest pierwszym Podlasianin i chyba pierwszą osobą z tak krótkim stażem w amatorskim ściganiu, która wystartuje w zawodach rangi mistrzowskiej. Wyścigi górskie interesowały go od zawsze, dlatego że są bardzo trudne. Jedzie się serpentynami z gazem wciśniętym w podłogę, często tuż nad przepaścią, ze średnią prędkością 125-130 km/h.

- Przejeździłem pół sezonu 2018, cały sezon 2019, a w 2020 roku wybuchła pandemia, czyli rajdowo ścigałem się przez półtora sezonu zdecydowałem się przejść na zawodowstwo. Cały zeszły rok poświęciłem na przygotowania, które wreszcie są na ukończeniu. Ponieważ wyścigi samochodowe to najdroższa dyscyplina na świecie, korzystam ze wsparcia sponsorów, których udział jest nieodzowny. Po wielomiesięcznych zabiegach udało się pozyskać wsparcie np. firmy ALEX Autogas, marszałka województwa podlaskiego, Ziołowego Zakątka, Dary Natury, firmy N-Oil i Tartaku Dębiccy - wylicza bielski kierowca rajdowy i wyścigowy.

Dodaje, że przygotowanie auta kosztowało 50 tys. zł. Przyznaje, że wyścig wymaga dobrego przygotowania od kierowcy, który musi mieć dużą wytrzymałość (latem w kabinie jest ok.80 st. C.), maksymalną koncentrację i właściwą szybkość reakcji. Górskie ściganie odbywa się zawsze pod górę, bowiem tak jest bezpieczniej, a auta mogą rozwijać pełną moc.

- Decyzja o startach w Górskich Mistrzostwach Polski oznaczała zmianę samochodu i jego inne przygotowanie. Będę jeździł Hondą Civic grupy A, co oznacza auto z modyfikacjami, ale zbliżone do wersji produkcyjnych. Mój Civic jest więc wyposażony m.in. w klatkę bezpieczeństwa, system HANS do ochrony kręgosłupa, system gaśniczy. Napędza go silnik 1.6 l o mocy rzędu 200 KM, a auto waży (uwaga!) 900 kg. Jest odchudzone o jakieś 300 kg w stosunku do normalnej Hondy Civic, więc nie ma m.in. tapicerki, wygłuszeń czy klimatyzacji. Auto ma za to wydech przelotowy i kłową, profesjonalną skrzynię biegów, w której można zmieniać przełożenia bez sprzęgła, więc w środku jest bardzo głośno - tłumaczy Tomasz Lewczuk.

Mistrzowska rozpoczyna Bieszczadzki Wyścig Górski (w okolicach Sanoka), który też debiutem bielskiego rajdowca w sporcie profesjonalnym. Wyścig bieszczadzki, oprócz rund Mistrzostw Polski i Słowacji, jest rundą Międzynarodowego Pucharu FIA i Mistrzostw Strefy Europy Centralnej. Championat to osiem weekendów wyścigowych, w tym dwóch na Słowacji. Cykl kończy się we wrześniu.

Wyścig Górski Limanowa - Przełęcz pod Ostrą 2018 - relacja video z zawodów (27-29.07.2018 r.)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie