1/10 Zamknij

Poniedziałkowy wyrok nie jest prawomocny. Po jego ogłoszeniu Tomasz I. wyszedł z sali już bez kajdanek na rękach. Na korytarzu wpadł w objęcia bliskich.

W. Wojtkielewicz

Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Następne

Poniedziałkowy wyrok nie jest prawomocny. Po jego ogłoszeniu Tomasz I. wyszedł z sali już bez kajdanek na rękach. Na korytarzu wpadł w objęcia bliskich. Rodziny ofiary nie było. - Nie wiedziałem, że ten czyn mógłby spowodować taką tragedię. Chciałem na prawdę z całego serca przeprosić za to wydarzenie. Na prawdę. Przepraszam - mówił do nich dwa tygodnie temu na pierwszej rozprawie. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy