Bielsk Podlaski. Po dwóch nieudanych próbach sprzedaży SM Bielmlek, sąd ogłosił upadłość bielskiej mleczarni (zdjęcia)

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Kurier Poranny/Archowum
W poniedziałek Sąd Rejonowy w Białymstoku ogłosił upadłość Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek. Mleczarnia idzie pod młotek.

Jak poinformowała nas wiceprezes Sądu Rejonowego w Białymstoku Beata M. Wołosik, upadłość dłużnika Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek w Bielsku Podlaskim została ogłoszona 8 marca, zaś na syndyka masy upadłości został wyznaczony Józef Gliński.

Ponadto dowiedzieliśmy się, że:
- wezwano wierzycieli upadłego, aby w terminie 30 dni od dnia obwieszczenia postanowienia o ogłoszeniu upadłości w Monitorze Sądowym i Gospodarczym zgłosili swoje wierzytelności syndykowi masy upadłości;
- wezwano wierzycieli upadłego, którym przysługują prawa oraz prawa i roszczenia osobiste ciążące na nieruchomości należącej do upadłego, jeżeli nie zostały ujawnione przez wpis w księdze wieczystej, do ich zgłoszenia w ciągu 30 dni od dnia obwieszczenia postanowienia o ogłoszeniu upadłości w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, pod rygorem utraty prawa powoływania się na nie w postępowaniu upadłościowym;

- W postępowaniu upadłościowym będzie prowadzona likwidacja majątku masy upadłości, a sprzedaż nastąpi na rzecz podmiotu, który zaoferuje najwyższą cenę - zapowiedziała wiceprezes Beata Wołosik.​

Ile dzisiaj jest wart majątek spółdzielni nie wiadomo, ale na pewno będzie to niższa kwota, niż ustalona przez zarządcę Sobolewską na potrzeby sanacji i restrukturyzacji. Wtedy - w październiku 2020 roku - majątek bielskiej mleczarni został wyceniony na 140 mln zł. Tyle że długi były o ponad 100 mln zł większe. A ponieważ od listopada Bielmlek nie skupuje już mleka od rolników, nic nie produkuje, a tym samym traci na wartości. Innymi słowy zadłużenie spółdzielni rośnie.

Czytaj również: Bielsk Podlaski. Bielmlek bez restrukturyzacji? Zbliża się dzień, w którym zostanie ogłoszona upadłość? (zdjęcia)

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Grupa Kapitałowa Polindus-Laktopol, która była ostatnim chętnym do dzierżawy, a potem kupna Bielmleku nadal jest zainteresowana transakcją. Przypomnijmy, że umowa została już parafowana, a Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zgodził się na zakup spółdzielni. Sprawę przerwała jednak decyzja sądu z 29 stycznia o umorzeniu restrukturyzacji.

W tej sytuacji pracownicy spółdzielni otrzymają zaległe pensje z Funduszu Świadczeń Gwarantowanych. Problem mają natomiast rolnicy-udziałowcy Bielmleku, którzy za długi spółdzielni odpowiadają swoim majątkiem, do wysokości swoich udziałów. Te zaś zostały przez zarząd spółdzielni podwyższone z 50 do 100 tys. zł. Tymczasem część rolników nie spłaciła nawet tej niższej sumy. Ale dzięki temu manewrowi zarząd zaciągnął kolejny kredyt. Jego zabezpieczeniem był (zwiększony w sztuczny sposób) majątek spółdzielni.

Decyzję o zwiększeniu udziałów zaskarżył do sądu (pod koniec 2019 roku) jeden z ówczesnych udziałowców. Niestety, wybuchła pandemia i sprawa nie została rozpatrzona. Ma się to stać w drugiej połowie kwietnia, ale skarżący od zeszłego roku nie jest tuż członkiem Bielmleku, więc prawnie nie odpowiada już za długi spółdzielni. To zaś może być powodem do odrzucenia jego wniosku.

Czytaj również: Bielmlek spłacił zaległości wobec rolników dzięki kredytowi, który poręczył KOWR

Głównymi wierzycielami są instytucje rządowe: Bank Ochrony Środowiska (złożył wniosek o upadłość), Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa , które długo wspierały mleczarnię, aż uznały, że wystarczy i zażądały zwrotu pieniędzy. Pierwsza z tych instytucji pożyczyła Bielmlekowi 30 mln zł, druga - 65 mln zł, a trzecia poręczyła kredyt. Pozostali wierzyciele to m.in. dostawcy mleka, pracownicy, OSM Piątnica, ZUS i bielski magistrat. Nie jest więc wykluczone, że aby odzyskać jak najwięcej długów mleczarni sięgną po udziały rolników.

Dodajmy, że krótko przed orzeczeniem sądu o upadłości do siedziby mleczarni ponownie weszli agenci CBA. Na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie zabezpieczyli dokumenty firmy. Działanie to ma związek z doniesieniem, które złożył zarząd Bielmleku jesienią 2020 roku - gdy zarządca majątku otrzymała dwie oferty zakupu. Według zarządu, restrukturyzacja firmy może być przestępstwem, na którym straci i spółka, i państwo.

Czytaj również: Fundusz Ochrony Środowiska chce by Bielmlek spłacił długi, a Jurgiel chce szukać grupy przestępczej w Bielmleku

Co ciekawe, w czerwcu zeszłego roku prezes Bielmleku Tadeusz Romańczuk (były senator PiS i wiceminister rolnictwa), który wielokrotnie unikał rozmów z rolnikami-dostawcami mleka, nagle zorganizował z nimi spotkanie. Zapewnił wtedy, że mleczarnia wychodzi z dołka, a informacje o tym, że wkrótce może zostać ogłoszona upadłość to tylko plotki.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie