Bielsk Podlaski. Bielmlek bez restrukturyzacji? Zbliża się dzień, w którym zostanie ogłoszona upadłość? (zdjęcia)

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Kolejna próba ratowania Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek zakończyła się fiaskiem. W końcu stycznia białostocki sąd umorzył proces restrukturyzacji, a to oznacza, że aktualny jest wniosek o upadłość mleczarni. W zeszłym roku złożył go jeden z wierzycieli bielskiej spółdzielni.

- Białostocki sąd okręgowy 29 stycznia odrzucił zażalenia na decyzję o umorzeniu restrukturyzacji (zrobił to w listopadzie 2020 r. Sąd Rejonowy w Białymstoku VIII Wydział Gospodarczy - red.) i tym samym postępowanie sanacyjne zostało umorzone. Aktualny jest więc wniosek o upadłość złożony przez jednego głównych wierzycieli Bielmleku, czyli Banku Ochrony Środowiska. Teraz będzie musiał zostać rozpatrzony. Moja rola w tej sprawie, rola zarządcy majątku Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek, skończyła się wraz z 29 stycznia, bowiem orzeczenie sądu jest prawomocne - powiedziała nam radca Alina Sobolewska, która zarządcą majątku bielskiej spółdzielni była od kwietnia 2020 roku.

Wierzyciele nie odpuszczają

Dodajmy, że zażalenie na umorzenie postępowania sanacyjnego (poza BOŚ) złożył Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. To najwięksi wierzyciele Bielmleku, którzy długo wspierali mleczarnię, aż uznali, że wystarczy i zażądali zwrotu pieniędzy. Pierwsza z trzech rządowych instytucji pożyczyła Bielmlekowi 30 mln zł, druga - 65 mln zł, a trzecia poręczyła kredyt. Pozostali wierzyciele to m.in. dostawcy mleka, pracownicy, OSM Piątnica, ZUS i bielski magistrat.

Do dzierżawy Bielmleku nie doszło dwukrotnie. Za pierwszym razem (w listopadzie 2020 r.) bielską mleczarnię miała w połowie grudnia przejąć OSM Piątnica. Jednak tuż przed dzierżawą zrezygnowała z transakcji, a zarząd przyznał, że powodem był stan firmy i poziom ryzyka związanego kosztami funkcjonowania Bielmleku.

Czytaj również: Bielmlek spłacił zaległości wobec rolników dzięki kredytowi, który poręczył KOWR

Zarządca majątku podpisała więc umowę dzierżawy (z opcją sprzedaży) z drugą firmą zainteresowaną majątkiem Bielmleku - z Grupą Polindus-Laktopol. W styczniu na transakcję zgodził się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale wtedy zapadło orzeczenie białostockiego sądu.

Upadłość, jakby bardziej prawdopodobna

Zdaniem prawników - w tej sytuacji - najbardziej prawdopodobne staje się ogłoszenie upadłości bielskiej mleczarni. Majątek Bielmleku wart jest 140 mln zł, a długi są o 100 mln większej. Proces upadłości może prowadzać zarząd albo ktoś z zewnątrz, ale już nie zaangażowana w restrukturyzację zarządca sądowa Sobolewska.

Czytaj również: Fundusz Ochrony Środowiska chce by Bielmlek spłacił długi, a Jurgiel chce szukać grupy przestępczej w Bielmleku

Ze względu na kondycję finansową Bielmleku, trudno zakładać inny scenariusz. Nie jest jednak wykluczone, że po ogłoszeniu upadłości Bielmleku syndyk wydzierżawi go Laktopolowi, a potem - tak jak planowała zarządca - spółdzielnia zostanie sprzedana.

Przypomnijmy. Od lat prezesem Bielmleku (który unika rozmów z rolnikami) jest Tadeusz Romańczuk. To były senator PiS i były wiceminister rolnictwa, którego na czas kariery w rządzie zastąpiła córka. Gdy latem 2019 roku w spółdzielni zaczęło się dziać źle (ale pierwsze problemy pojawiły się już wiosną) - Romańczuk wrócił.

Czytaj również: Spółdzielnia Mleczarska Bielmlek ciągle ma problemy finansowe, ale przejmie ją OSM Piątnica. Widmo bankructwa znika? (zdjęcia)

Jednak spółdzielnia przestała płacić rolnikom za mleko, a ci kilkakrotnie protestowali przed Bielmlekiem. Zaczęli też rezygnować ze współpracy z Bielmlekiem i wozić mleko do spółdzielni m.in. w Łapach, Hajnówce i Siemiatyczach. Zresztą, wielu dostawców pieniędzy nie otrzymało do dziś. Sytuacja zakładu była na tyle zła, że np. pod koniec zeszłego roku nie miał 200 tys. zł, by zapłacić za prąd.

Romańczuk i zarząd się skarżą

Z ustawy o Spółdzielniach wynika, że udziałowcy odpowiadają za straty firmy do wysokości swoich udziałów. Te spółdzielnia podniosła z 50 do 100 tys. zł, co znacznie zwiększyło jej majątek (na papierze) i pozwoliło otrzymać kolejny kredyt.
Jeśli dojdzie do upadku Bielmleku, sąd wyznaczy syndyka masy upadłościowej. Jego zadaniem będzie sprzedać majątek mleczarni za jak największą kwotę i ściągnąć pieniądze, by pokryć zobowiązania Bielmleku. To zaś może być bardzo dotkliwe dla rolników-udziałowców.

Czytaj również: Bielsk Podlaski. UOKiK zdecydował: Laktopol może wydzierżawić SM Bielmlek

Warto dodać, że gdy w październiku 2020 r. zarządca sądowa Bielmleku ogłosiła, że szuka chętnych na majątek bielskiej spółdzielni mleczarskiej, w listopadzie zarząd mleczarni zawiadomił prokuraturę i CBA o możliwości popełnienia przestępstwa z powodu sanacji i restrukturyzacji. Zarząd i prezes Romańczuk mieli też za złe wierzycielom, że przestali kredytować działalność mleczarni.

Konieczny zakaz eksportu drewna, inaczej wiele firm upadnie

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
ferdek

Niewłaściwy człowiek na odpowiedzialnym stanowisku .

Ale głównym winowajcą tego jest rada nadzorcza ,która na to się godziła.

Ci winni dziś podkulili ogon i udają ,że to ich nie dotyczy .

G
Gość

Tadeusz Romańczuk gno,ju jesteś do utylizacji

Dodaj ogłoszenie