Białystok. Władze miasta domagają się od wojewody podlaskiego zwrotu pieniędzy za działania straży miejskiej w zwalczaniu epidemii

Tomasz Maleta
Tomasz Maleta
Kwiecień 2020. Strażnicy miejscy zamykają parki miejskie w ramach zwalczania epidemii Piotr Lozowik
Zwrotu prawie 125 tys. złotych zażądał wiceprezydent Białegostoku od wojewody podlaskiego. Są to koszty, jakie straż miejska poniosła wiosną w ramach działań w przeciwdziałaniu i zwalczaniu epidemii prowadzonych pod nadzorem policji. Miasto do tej pory nie otrzymało tych pieniędzy, a od miesiąca realizuje kolejne w tym zakresie polecenie wojewody.

Nie potrzebujemy specjalnych poleceń by Straż Miejska współpracowała z Policją. Działo się tak i dzieje zawsze gdy jest ku temu potrzeba. Niestety muszę przyznać, że od kiedy w Polsce sprawuje rządy PiS to dostrzegam pewną niechęć z ich strony do podejmowania wspólnych i skoordynowanych działań z samorządami. Tak, jak chociażby w czasach gdy nadzór nad policją pełnił wiceminister Jarosław Zieliński – mówi wiceprezydent Przemysław Tuchliński, nadzorujący białostocką straż miejską.

Zobacz:Ja, strażnik miejski, ślubuję

10 października 2020 roku wojewoda podlaski polecił prezydentom, burmistrzom i wójtom, by zlecili podległym sobie strażom gminnym wspólne patrole z policjantami. Dotyczyło to jednostek w Białymstoku, Łomży, Suwałkach, Kolnie, Wysokiem Mazowieckiem, Sokółce oraz gminie wiejskiej w Grajewie.

Polecenie wojewody obejmuje m. in. organizowanie i dyslokację patroli zgodnie ze wskazaniami komendantów policji. W praktyce oznacza to, że o tym, czym będą się zajmować w danym dniu bądź tygodniu strażnicy miejscy, i który rejon miasta będą kontrolować, ponownie decydować będzie komenda miejska policji.

Jak wyjaśnia Kamila Ausztol, z biura prasowego Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego, polecenie wojewody nie zmienia kwestii podległości straży gminnych oraz zasad ich funkcjonowania.

- Stanowi usankcjonowanie działań, które do tej pory były podejmowane w ramach współpracy straży gminnych (miejskich) z właściwymi terytorialnie jednostkami policji – tłumaczy Kamila Ausztol. - Ponadto nakłada nowe obowiązki, które do tej pory nie były uwzględnianie w dotychczasowej współpracy między obiema formacjami.

Czytaj też: Jak komendant straży miejskiej rozsierdził białostockich radnych PiS

Straż miejska pod zwierzchnictwo policji trafiła już drugi raz w tym roku. Chodzi o czas od początku kwietnia do połowy czerwca. I za ten okres miasto Białystok wystawiło wojewodzie podlaskiemu rachunek w dwóch transzach. Pierwsza obejmowała koszty poniesione w kwietniu i maju. W okresie tym do wspólnych patroli z policjantami skierowano strażników do 357 służb, głównie 10-godzinnych. Koszty ich pracy oszacowano na 94,1 tys. zł. W tym czasie przejechali oni 16780 kilometrów i użyli paliwa za 6413 zł (przy średnim zużyciu 9, 7 l na 100 km i cenie 3,92 zł za litr)

Drugi rachunek obejmował okres od 1 do 18 czerwca. W tym czasie strażnicy przejechali prawie 4300 km za kwotę 1952 złotych (przy średnim zużyciu paliwa 11 l na 100 km i cenie 4,09 za litr paliwa). Z kolei koszty pracy wyliczono na 22438 zł.

W sumie za wykonanie wiosennego polecenia wojewody miasto domagało się zwrotu 124 906 zł. Pieniędzy tych nie otrzymało do dziś.

Czytaj też: Strajk kobiet w Białymstoku. Kobiety nie odpuszczają! Szykuje się kolejny czarny spacer pod hasłem "to jest wojna"

Kamila Ausztol przypomina, że jeszcze 10 czerwca wojewoda podlaski wystąpił do ministra spraw wewnętrznych i administracji z prośbą o wskazanie ścieżki postępowania w zakresie możliwości pozyskania środków na refundację jednostkom samorządu terytorialnego wydatków poniesionych na zwalczanie epidemii. Okazało się, że rząd w Warszawie jeszcze w tym samym miesiącu wystąpił do Komisji Europejskiej o przyznanie na ten cel środków finansowych w ramach Funduszu Solidarności Unii Europejskiej (FSUE).

- W przypadku pozytywnego jego rozpatrzenia, i przyznania Polsce przez Komisję Europejską dofinansowania z FSUE, określone zostaną polskie procedury przyznawania pomocy konkretnym podmiotom – cytuje Kamila Ausztol odpowiedź z MSWIA.


Czytaj też: Koronawirus - Białystok i woj. podlaskie - RAPORT

Przemysław Tuchliński podkreśla, że od momentu wybuchu epidemii strażnicy i policjanci współpracują przy zabezpieczeniu wielu działań, a polecenia wojewody są raczej potwierdzeniem stanu faktycznego niż inicjowaniem nowych przedsięwzięć.

- Odbieram je na zasadzie pokazania, kto jest silniejszy. Wydaje się, że większe korzyści dla białostoczan i mieszkańców województwa podlaskiego przyniosłoby zadbanie przez wojewodę o zwiększenie możliwości badania naszych mieszkańców pod kątem zarażenia wirusem SARS-CoV-2 - dodaje wiceprezydent Białegostoku nadzorujący straż miejską.


Czytaj też: Koronawirus w Polsce i na świecie. Raport na żywo 09.11.2020

🔔🔔🔔

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Panie wiceprezydencie zajmij się pan lepiej brakiem kanalizacji w metropolii zwanej Białystok !!

G
Gość

125 tys.to prawie połowa kasy jaką miasto wywaliło na park kieszonkowy przy Parkowej !! Inwestycja parku kosztowała ponad 223 tys. zł brutto. Brawo !!

G
Gość

Rozwiązać i po sprawie !!

P
Piotr

trzeba rozwiązać skoro generują takie koszty a nasze podatki przeznaczyć na coś pożytecznego.

W
Winc.

Straż miejska to nic innego jak dobrowolne przejęcie przez wójtów, burmistrzów czy prezydentów części zadań policji państwowej. Czyżby straż białostocka wykonywała jakieś inne zadania.

Dodaj ogłoszenie