Białystok. Szkoły mają swoją historię.

Andrzej Lechowski, dyrektor Muzeum Podlaskiego w Białymstoku
Udostępnij:
Szkolnictwo powszechne w Białymstoku. Rys historyczny i rozwój w dobie obecnej - taki tytuł nosiła książka autorstwa Michała Goławskiego wydana w 1934 roku. To niezwykła pamiątka po wspaniałych ludziach, którzy tworzyli historię naszego miasta. Jednocześnie jest to fascynująca lektura skłaniająca do zastanawiających refleksji.

Zaczynały się jesienne słoty 1933 r., ale Michał Goławski nie miał czasu aby zwracać na nie uwagę. Bez reszty pochłaniało go wydanie książki "Szkolnictwo powszechne w Białymstoku. Rys historyczny i rozwój w dobie obecnej". Tematem tym zajmował się jeszcze jako student Uniwersytetu Wileńskiego, gdzie na seminarium profesora Teofila Modelskiego, w 1929 r. napisał pracę magisterską "Dzieje gimnazjum białostockiego do roku 1832".

I właśnie ta praca stanowiła część przygotowywanej obecnie książki. Goławski zdołał namówić na jej wydanie Miejską Radę Szkolną. Całe przedsięwzięcie doszło do skutku dzięki życzliwości jej prezesa Ludwika Zaremby. Była to wpływowa postać tamtego Białegostoku. Zaremba był bowiem dyrektorem miejscowego Seminarium Nauczycielskiego, prestiżowej, cieszącej się wielką estymą szkoły. Przy pracy nad książką nieoceniony okazał się profesor Konstanty Kosiński, matematyk z gimnazjum Zygmunta Augusta. Kosiński, sam był już historią białostockiej oświaty. Od 30 lat organizował w mieście polskie szkolnictwo, parał się dziennikarstwem, krajoznawstwem i animacją życia kulturalnego.

Goławski namówił Czesława Sadowskiego, znanego w mieście malarza, aby ten zajął się graficzną stroną książki. Artysta dopiero co powrócił z Paryża, gdzie za pieniądze otrzymane z miejskiej kasy studiował malarstwo. Sadowski zaprojektował okładkę książki, utrzymując ją w modnej wówczas stylistyce art deco. 27 listopada 1933 r. pierwsze egzemplarze książki były gotowe. Cały nakład, datowany na 1934 r. przyjęła Księgarnia Nauczycielska mieszcząca się na Kilińskiego 10.

Te pierwsze, pachnące drukarską farbą egzemplarze, Michał Goławski wręczył swoim współpracownikom, tym, którzy mu pomogli. Był wśród nich Konstanty Kosiński. Na tytułowej stronie książki, którą otrzymał, autor swoim starannym pismem, ciemnym atramentem skreślił dedykację: "Szanownemu Panu Profesorowi K. Kosińskiemu z wyrazami podziękowania za okazaną pomoc w przeprowadzeniu korekty składa M. Goławski dn. 27.XI.33." Ten egzemplarz książki przechowujemy w muzealnych zbiorach.

Niezwykła pamiątka

To niezwykła pamiątka po wspaniałych ludziach, którzy tworzyli historię Białegostoku. Jednocześnie jest to fascynująca lektura skłaniająca do zastanawiających refleksji. Oto bowiem szukając dawnych śladów, próbując odczytywać z rozrzuconych fragmentów dzieje Białegostoku, trafiamy na ulicę Waryńskiego 8. W budynku tym mieści się dziś Departament Edukacji Kultury i Sportu Urzędu Miejskiego.

Otóż jest ten budynek jednym z niewielu świadectw tamtej historii. Po pierwsze już sam adres Waryńskiego, czyli Polna 8. Tu w tej miejskiej kamienicy w 1901 r., a więc 110 lat temu, otwarto Puszkińską Szkołę Powszechną. Po odzyskaniu niepodległości mieściła się tu publiczna szkoła powszechna nr 12. Jej wieloletnią kierowniczką była Zofia Szmidtówna. To jedna z panteonu najświatlejszych postaci białostockiej oświaty. Już na początku XX wieku udzielała tajnych, polskich, lekcji. Gdy w sierpniu 1915 r. do Białegostoku wkroczyli Niemcy, to Szmidtówna była w gronie kilku osób, które zainicjowały tworzenie polskich szkół. To dzięki nim 6 listopada 1915 r. otwarto pierwszą polską szkołę, która mieściła się w kamienicy Ostrowskiego na Kraszewskiego 13. Jej kadrę stanowiło czterech nauczycieli. Wśród nich była Szmidtówna. W następnym roku zawiązany został w Białymstoku tajny Związek Nauczycielstwa Szkół Elementarnych. Jego sekretarzem był nie kto inny tylko Zofia Szmidtówna. Ona też sekretarzowała założonemu w 1919 r. Związkowi Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych. Uczestniczyła w organizowaniu oświaty w wolnym Białymstoku. To bodaj najlepiej zrealizowany program w międzywojniu.

Szmidtówna jako kierownik szkoły współpracowała blisko z Miejską Radą Szkolną. I właśnie z tej Rady, w 1921 roku, wypłynął wniosek, aby przy Zarządzie Miejskim powołać pierwszy w dziejach białostockiej samorządności Wydział Oświaty i Kultury. Późniejszym jego kierownikiem był właśnie Michał Goławski.

Szanowny Panie dyrektorze obecnego Departamentu, spadkobierco tej 90-letniej tradycji, Wojciechu Janowiczu i Pracownicy Biura Kultury ufundujcie nam, białostoczanom, na Wasz jubileusz tablicę i pamiętajcie koniecznie o Zofii Szmidtównie!

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie