Białystok: strzałka i meduza czyli bistro Alternatywa jak z Barei

Magdalena Prus [email protected] Fot. m. Pawlak-Żalikowska
Za czym kolejka ta stoi? Za meduzą, strzałką i daniem dnia spod lady.
Za czym kolejka ta stoi? Za meduzą, strzałką i daniem dnia spod lady.
Białystok doczekał się knajpki Alternatywa, w której można poczuć się jak w filmach Barei. Już przed wejściem zastaniemy odwieczną kolejkę - na szczęście to tylko atrapa.

 - To z kolejkami kojarzą mi się tamte czasy, a filmy Barei uwielbiam - opowiada Emilia Buchowiec, pomysłodawczyni nowego lokalu "Alternatywa" przy ul. Spółdzielczej (blisko rogu z Białówny). Wtóruje jej kolega.

- Moda na PRL wraca, w całym kraju powstało wiele różnych knajpek, u nas takiej nie było - mówi Daniel Wasilewski, współwłaściciel i dodaje, że chociaż jest młodym człowiekiem, ale jeszcze pamiętam kolejki po dżinsy piramidy i szkolne apele.

Wnętrze "Alternatywy"

Syfony, czerwone goździki, magnetofon szpulowy, stare liczydło, aluminiowa miska przytwierdzona do stołu i łyżki na łańcuchu. Jest i tablica, na której uwzględniono klientów, którzy wstępu do lokalu nie mają oraz godło z orłem bez korony. Szklanki, kieliszki, zastawa z Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska - wszystko pamięta  czasy komuny.

Wnętrze nadal jest w trakcie tworzenia - pojawiają się kolejne rekwizyty z czasów Polski Ludowej. Klienci są zachwyceni.

W Alternatywie można też zagrać w Kolejkę, najnowszą grę planszową wydaną przez IPN.

W Białymstoku nie ma drugiego takiego miejsca. Kawa i herbata podawane w musztardówkach i koszyczkach, cukier tylko w kostkach i najprzeróżniejsze przekąski do wódeczki.

Jest choćby meduza, czyli galareta, posmarucha z pajdą chleba, obowiązkowo śledzik i każdego dnia inne danie - naturalnie spod lady. Bo w "Alternatywie" próżno szukać luksusów. Nie ma eleganckiego kelnera, ani obrusów.

- Miejsca też mamy niewiele - śmieje się Daniel Wasilewski, współwłaściciel lokalu. -

Zjeść, wypić i iść dalej

Tutaj przychodzi się tylko na chwilę, żeby przekąsić, zapić i iśc dalej.

Do każdej 50-tki przystawka gratis. Moze być to np. koreczek z salcesonu, pasztetowej i ogóreczka. Jeśli 50-tka to za dużo, za 2 zł, wypijemy strzałkę - czyli mniejszy kieliszek.

- Niektórzy z nostalgią wracają do tamtych lat - mówią właściciele. - Czasem też pozwalamy sobie na żarty z klientami. Proszą o coś, a my na to - że nie ma. I tego nie ma, i tamtego nie ma. A kiedy będzie? Nie wiadomo. W weekend czasem wkładamy też odpowiednie stroje.

 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie