Białystok. Streat Food Młynowa jest już otwarta. Na najmodniejszym skwerze w mieście zebrały się tłumy [ZDJĘCIA]

Alicja Olchanowska
Alicja Olchanowska
Klimatyczna miejscówka przy ul. Młynowej jest już otwarta. Pierwsza popandemiczna impreza odbyła się w nocy z piątku na sobotę. Białostoczanie nie zwalniają tempa - sobotni wieczór na popularnym skwerze spędzili na leżakach, relaksując się do rytmicznej muzyki.

W sobotę (15 maja) o godzinie 18 w ogródkach spotkaliśmy tłumy białostoczan. Chociaż Streat Food Młynowa to dość nowy punkt na imprezowej mapie Białegostoku, to już zdążył sobie zjednać mnóstwo wielbicieli smacznego jedzenia, mocnych trunków i tanecznych beatów.

Szymek odpowiada za muzykę na Młynowej od kilku lat. Dziś gra po raz pierwszy po pandemicznej przerwie.

- Bardzo mi tego brakowało, czułem głód grania dla publiczności - ekscytuje się DJ. Na sobotni wieczór przygotował mieszankę house'u, hip-hopu i latino.

Niestety ze względów bezpieczeństwa taniec jest jeszcze zabroniony, ale i tak muzyka na żywo po takiej przerwie jest wystarczającą atrakcją.

Marcin, Darek i Jacek na Streat Food Młynowa wybrali się na piwo i frytki. Przed lockdownem przesiadywali tu niemal co tydzień.

- Jak tylko się dowiedziałem, że znowu otwierają ogródki, to napisałem do chłopaków, że tego dnia musimy się spotkać - opowiada Darek - Fajnie w końcu wyjść do ludzi i to bez masek - dodaje.

Z ponownego otwarcia miejscówki cieszą się także Ela i Igor. Ogródki na Młynowej należą do ich ulubionych miejsc w mieście.

- Mam nadzieję, że niedługo tego nie zamkną. Planujemy pokorzystać ile można - mówi Ela.

- Bardzo się cieszymy. Niech ten stan trwa jak najdłużej - podsumowuje Igor.

Streat Food Młynowa odżywa nocą. Jeszcze o godzinie 14 było tu zaledwie kilka osób. Po paru godzinach sytuacja zmieniła się diametralnie. Nie wszyscy jednak są fanami zbiorowych imprez.

- Wolimy przeczekać jeszcze tydzień aż będzie mniej ludzi. Wtedy będzie można spokojnie posiedzieć i się napić - tłumaczy Adam, który tego dnia na Młynowej był jednym z pierwszych klientów.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
16 maja, 13:02, www.i.Bialystok.pl:

Wolę weganizm=wzmacnia orga(ni)zm:) Na prowincji wszystko jest droższe i gorszej jakości? Polscy "kucharze" po gastronomiku udają kuchnię włoską, chińską, meksykańską, indyjską itp. podając np. parówki:) Np. mięso to profanacja pizzy! A w knajpie się nie najesz, nakarmią cię odpadkami, przesolonymi, byś kupił napoje z pragnienia itp. To oszustwa fast foodów: dużo soli zmusza do kupna dodatkowo napojów, kawałek bułki (CHAM=BURGER) w cenie prawdziwego obiadu, pobudza apetyt, by kupić następne, a nie by się najeść itp.„W 2007 roku dwóch właścicieli baru z kebabem stanęło w Blackpool przed sądem, w związku ze sprawą zniknięcia w 2003 roku 14-letniej Charlene Downes, której ciała nigdy nie znaleziono. Prokuratura przekonywała, że ciało Charlene poćwiartowano i przepuszczono przez maszynę do mielenia mięsa. W sądzie przywoływano wypowiedzi pracowników lokalu, którzy żartowali, że zaginiona „skończyła w kebabie”. Dziś (...) wciąż prowadzi punkt z kebabami, który znajdował się w centrum ówczesnego dochodzenia. (...) dalej posiada zezwolenie na sprzedaż gorących posiłków przez całą noc, aż do wczesnych godzin rannych.”

„Barani kebab z wieprzowiny i wołowy tatar z drobiu - takie atrakcje serwują turystom restauratorzy z Warszawy. Inspekcja Handlowa zbadała w laboratorium dania z warszawskich knajp. Najbardziej barwna jest historia jagnięciny w sosie grzybowym. Podczas badań, nie udało się znaleźć nawet śladów wieprzowiny czy drobiu. W końcu okazało się, że użyto... koniny. W kebabach też nie było deklarowanej baraniny. Zamiast niej klienci najczęściej zajadali się mięsem drobiowym, czasami wieprzowiną. W sałatkach zamiast fety był zwykły twaróg. Szokujące wyniki kontroli Inspekcji Handlowej w restauracjach i barach na dworcach oraz w pobliżu głównych dróg w województwie łódzkim. Inspektorzy mieli zastrzeżenia do 20 z 24 sprawdzonych lokali, a lista zarzutów jest długa. W barze orientalnym sprzedawano cielęcinę w sosie curry, która była tak naprawdę wieprzowiną. Do przygotowania kaczki po kantońsku użyto... tańszego kurczaka, było po prostu brudno i panował bałagan. Restauratorzy bronią się, że podczas przygotowywania posiłków na dużą skalę nie da się zachować idealnego porządku. W wielu lokalach brakowało informacji o cenach, w niektórych nie było zalegalizowanych wag.

Wizyta śpiewaczki operowej w bydgoskiej restauracji Pizza Hut zakończyła się interwencją chirurga - donosi ”Gazeta Pomorska”. Po zjedzeniu spaghetti, lekarz usunął z jej żołądka kawałek drutu długości 3,5 cm. Sanepid przeprowadził kontrolę w restauracji. Kawałek drutu okazał się być elementem myjki do naczyń. Nie wiadomo, jak trafił do podanego spaghetti. Ubezpieczyciel marki Pizza Hut wypłacił już klientce pewną kwotę zadośćuczynienia. Solistka domaga się jednak większego odszkodowania. Pierwotnie wypłacone zadośćuczynienie nie satysfakcjonuje artystki. To była stawka niewspółmiernie mała. Moja klientka poniosła nie tylko straty moralne - uważa radca prawny Aleksander Skrzypiński, pełnomocnik solistki. Dodaje, że w tym przypadku można mówić o "narażeniu na szwank jej zdrowia, a nawet życia".

17 maja, 04:36, JakiJa:

Nie wysrałeś się dzisiaj???

"Białostocki ekolog i kandydat na radnego został zatrzymany wczoraj po godz. 23. w rejonie ulic Bema, Legionowej i Cieszyńskiej w Białymstoku, gdy zielonym spreyem malował napis na plakacie wyborczym. Na gorącym uczynku złapała go straż miejska. Powiadomiła policję. Czterech funkcjonariuszy straży musiało go ściągać siłą z rusztowania.

Policjanci przewieźli Rafała Kosno na I komisariat policji, gdzie trafił na "dołek". Podczas zatrzymania ekolog był bardzo agresywny wobec funkcjonariuszy. "

G
Gość
16 maja, 13:04, www.Koncerty.Bialystok.pl:

Kiedy więc jakiś mięsożerca próbuje udowadniać jak alkoholik uzależniony od alkoholu że jego uzależnienie to wolność…Wolę weganizm=wzmacnia orga(ni)zm! Bez uzależnień, chorób, przestępczości: Czy po ostrzeżeniach o szkodliwości papierosów / alkoholu też na mięsie pojawią się napisy: "Minister zdrowia ostrzega: mięso powoduje 99%chorób: raka, zawały i wylewy. To morderstwo zwierząt i zdrowotne samobójstwo"? Wegetarianizm = więcej energii bez używek, narkotyków, uzależnień, ucieczki od życia, zagłuszania sumienia, stresu, samodzielne myślenie zamiast prania mózgu głupimi chorych od mięsa - powodu 99% chorób i zdrowsi wegetarianie= to prawda. W Afryce umierają z głodu w USA i Europie z przejedzenia a wegetarianizm - bez 99% chorób! Mięso powoduje epidemię otyłości, raka, zawałów (już u 25 latków), wylewów, cukrzycy itp. też w Polsce, wcześniej większość dań była wegetariańska (kasze, fasole, bób, groch). Jesteś tym co jesz = smalec, mięso - wyglądasz jak baleron i pasztet. Otyłość powoduje mięso = brak witamin, stąd ciągły głód, a wegetarianie są zdrowsi bez kompleksów, mają idealną) wagę

Dlaczego mięsożercy chorują i nie są genialni jak wegetarianie? najbardziej mózg niszczy mięso a lek: wegetarianizm: Jezus, Da Vinci, Einstein, Edison, Platon, Sokrates, Newton, Darwin, Tesla, Kafka, Tołstoj,Wolter, Ghandi, Twain, Rifkin, Pamela Anderson, Briggite Bardot, Kate Winslet, Tina Turner, Kim Basinger, Dustin Hoffman, Bryan Adams, David Duchowny, Moby, Bono(U2), Leonard Cohen, Bob Dylan, John Cage, Johny Rotten, Beastie Boys, Jarule, Krs-One, Rza, Bruce Lee..To mięso powoduje miażdżyce niedotlenienie sklerozę wylew Parkinsona Alzheimera BSE

Co by się stało gdybyśmy wszyscy zostali wegetarianami? Naukowiec z Oxfordu szokuje prognozami. Dieta roślinna to ogromne korzyści nie tylko dla zdrowia, ale i dla świata. O tym, że jedzenie owoców i warzyw jest zdrowsze od jedzenia czerwonego mięsa nikogo nie trzeba przekonywać. Podstawą każdej piramidy żywieniowej są produkty roślinne. Ale to nie jest artykuł o pozytywne skutki zdrowotne przejścia na zbilansowaną dietę wegetariańską dla konkretnego człowieka. Pytanie brzmi inaczej. Jakie byłyby konsekwencje dla całej planety, gdybyśmy wszyscy zostali wegetarianami? www.innpoland.pl/125943,co-by-sie-stalo-gdybysmy-wszyscy-zostali-wegetarianami-naukowiec-z-oxfordu-szokuje-prognozami

Żyjecie w MEATrixie !!!! https://www.youtube.com/watch?v=lwbuPTVmogU

"browarosss12 3 tyg. temu

Tego [email protected] R kojarze z czasow, kiedy jeszcze o kononowiczu nikt nie slyszal. kiedys (ok 2004-2005 rok) na o2.pl byly komentarze pod artykulami, kazdy mozna bylo skomentowac. i pod ABSOLUTNIE KAZDYM takim artykulem byl wpis tego swira - siedzial chyba caly dzien przy komputerze niczym Slawek i pilnowal, zeby jego komentarz byl pierwszy. nazywal sie chyba "zieloni.w.pl" , a potem "slawniwegetarianie", czy jakos tak , i kazdy jego post zachecal do wegetarianizmu, rezygnacji z miesa i ekologii w taki sposob, jak to zawsze robia psychiczni eko-terrorysci. Mial nawet swoje wlasne glupawe hasla typu "wegetarianizm wzmacnia orga(ni)zm!" "weganie maja lepsze spanie", postowal to tyle razy, ze pamietam to po prawie 17 latach."

G
Gość
16 maja, 13:02, www.i.Bialystok.pl:

Wolę weganizm=wzmacnia orga(ni)zm:) Na prowincji wszystko jest droższe i gorszej jakości? Polscy "kucharze" po gastronomiku udają kuchnię włoską, chińską, meksykańską, indyjską itp. podając np. parówki:) Np. mięso to profanacja pizzy! A w knajpie się nie najesz, nakarmią cię odpadkami, przesolonymi, byś kupił napoje z pragnienia itp. To oszustwa fast foodów: dużo soli zmusza do kupna dodatkowo napojów, kawałek bułki (CHAM=BURGER) w cenie prawdziwego obiadu, pobudza apetyt, by kupić następne, a nie by się najeść itp.„W 2007 roku dwóch właścicieli baru z kebabem stanęło w Blackpool przed sądem, w związku ze sprawą zniknięcia w 2003 roku 14-letniej Charlene Downes, której ciała nigdy nie znaleziono. Prokuratura przekonywała, że ciało Charlene poćwiartowano i przepuszczono przez maszynę do mielenia mięsa. W sądzie przywoływano wypowiedzi pracowników lokalu, którzy żartowali, że zaginiona „skończyła w kebabie”. Dziś (...) wciąż prowadzi punkt z kebabami, który znajdował się w centrum ówczesnego dochodzenia. (...) dalej posiada zezwolenie na sprzedaż gorących posiłków przez całą noc, aż do wczesnych godzin rannych.”

„Barani kebab z wieprzowiny i wołowy tatar z drobiu - takie atrakcje serwują turystom restauratorzy z Warszawy. Inspekcja Handlowa zbadała w laboratorium dania z warszawskich knajp. Najbardziej barwna jest historia jagnięciny w sosie grzybowym. Podczas badań, nie udało się znaleźć nawet śladów wieprzowiny czy drobiu. W końcu okazało się, że użyto... koniny. W kebabach też nie było deklarowanej baraniny. Zamiast niej klienci najczęściej zajadali się mięsem drobiowym, czasami wieprzowiną. W sałatkach zamiast fety był zwykły twaróg. Szokujące wyniki kontroli Inspekcji Handlowej w restauracjach i barach na dworcach oraz w pobliżu głównych dróg w województwie łódzkim. Inspektorzy mieli zastrzeżenia do 20 z 24 sprawdzonych lokali, a lista zarzutów jest długa. W barze orientalnym sprzedawano cielęcinę w sosie curry, która była tak naprawdę wieprzowiną. Do przygotowania kaczki po kantońsku użyto... tańszego kurczaka, było po prostu brudno i panował bałagan. Restauratorzy bronią się, że podczas przygotowywania posiłków na dużą skalę nie da się zachować idealnego porządku. W wielu lokalach brakowało informacji o cenach, w niektórych nie było zalegalizowanych wag.

Wizyta śpiewaczki operowej w bydgoskiej restauracji Pizza Hut zakończyła się interwencją chirurga - donosi ”Gazeta Pomorska”. Po zjedzeniu spaghetti, lekarz usunął z jej żołądka kawałek drutu długości 3,5 cm. Sanepid przeprowadził kontrolę w restauracji. Kawałek drutu okazał się być elementem myjki do naczyń. Nie wiadomo, jak trafił do podanego spaghetti. Ubezpieczyciel marki Pizza Hut wypłacił już klientce pewną kwotę zadośćuczynienia. Solistka domaga się jednak większego odszkodowania. Pierwotnie wypłacone zadośćuczynienie nie satysfakcjonuje artystki. To była stawka niewspółmiernie mała. Moja klientka poniosła nie tylko straty moralne - uważa radca prawny Aleksander Skrzypiński, pełnomocnik solistki. Dodaje, że w tym przypadku można mówić o "narażeniu na szwank jej zdrowia, a nawet życia".



~ślązak~

Napisano 13 grudzień 2012 - 09:17

ku....a ten . tyle wkleja, faktycznie tego nie widać, nie możecie go zablokować?

Szczerze mówiąc czytałem dużo w tym temacie. Faktycznie ten gościu to cep. Piszę z Polski, u nas takie ścierwo nie srało by na forum. Zresztą w naszym mieście byłby zaganiany jak szczur."

J
JakiJa
16 maja, 13:02, www.i.Bialystok.pl:

Wolę weganizm=wzmacnia orga(ni)zm:) Na prowincji wszystko jest droższe i gorszej jakości? Polscy "kucharze" po gastronomiku udają kuchnię włoską, chińską, meksykańską, indyjską itp. podając np. parówki:) Np. mięso to profanacja pizzy! A w knajpie się nie najesz, nakarmią cię odpadkami, przesolonymi, byś kupił napoje z pragnienia itp. To oszustwa fast foodów: dużo soli zmusza do kupna dodatkowo napojów, kawałek bułki (CHAM=BURGER) w cenie prawdziwego obiadu, pobudza apetyt, by kupić następne, a nie by się najeść itp.„W 2007 roku dwóch właścicieli baru z kebabem stanęło w Blackpool przed sądem, w związku ze sprawą zniknięcia w 2003 roku 14-letniej Charlene Downes, której ciała nigdy nie znaleziono. Prokuratura przekonywała, że ciało Charlene poćwiartowano i przepuszczono przez maszynę do mielenia mięsa. W sądzie przywoływano wypowiedzi pracowników lokalu, którzy żartowali, że zaginiona „skończyła w kebabie”. Dziś (...) wciąż prowadzi punkt z kebabami, który znajdował się w centrum ówczesnego dochodzenia. (...) dalej posiada zezwolenie na sprzedaż gorących posiłków przez całą noc, aż do wczesnych godzin rannych.”

„Barani kebab z wieprzowiny i wołowy tatar z drobiu - takie atrakcje serwują turystom restauratorzy z Warszawy. Inspekcja Handlowa zbadała w laboratorium dania z warszawskich knajp. Najbardziej barwna jest historia jagnięciny w sosie grzybowym. Podczas badań, nie udało się znaleźć nawet śladów wieprzowiny czy drobiu. W końcu okazało się, że użyto... koniny. W kebabach też nie było deklarowanej baraniny. Zamiast niej klienci najczęściej zajadali się mięsem drobiowym, czasami wieprzowiną. W sałatkach zamiast fety był zwykły twaróg. Szokujące wyniki kontroli Inspekcji Handlowej w restauracjach i barach na dworcach oraz w pobliżu głównych dróg w województwie łódzkim. Inspektorzy mieli zastrzeżenia do 20 z 24 sprawdzonych lokali, a lista zarzutów jest długa. W barze orientalnym sprzedawano cielęcinę w sosie curry, która była tak naprawdę wieprzowiną. Do przygotowania kaczki po kantońsku użyto... tańszego kurczaka, było po prostu brudno i panował bałagan. Restauratorzy bronią się, że podczas przygotowywania posiłków na dużą skalę nie da się zachować idealnego porządku. W wielu lokalach brakowało informacji o cenach, w niektórych nie było zalegalizowanych wag.

Wizyta śpiewaczki operowej w bydgoskiej restauracji Pizza Hut zakończyła się interwencją chirurga - donosi ”Gazeta Pomorska”. Po zjedzeniu spaghetti, lekarz usunął z jej żołądka kawałek drutu długości 3,5 cm. Sanepid przeprowadził kontrolę w restauracji. Kawałek drutu okazał się być elementem myjki do naczyń. Nie wiadomo, jak trafił do podanego spaghetti. Ubezpieczyciel marki Pizza Hut wypłacił już klientce pewną kwotę zadośćuczynienia. Solistka domaga się jednak większego odszkodowania. Pierwotnie wypłacone zadośćuczynienie nie satysfakcjonuje artystki. To była stawka niewspółmiernie mała. Moja klientka poniosła nie tylko straty moralne - uważa radca prawny Aleksander Skrzypiński, pełnomocnik solistki. Dodaje, że w tym przypadku można mówić o "narażeniu na szwank jej zdrowia, a nawet życia".

Nie wysrałeś się dzisiaj???

Dodaj ogłoszenie