Białystok. Sprawca fałszywego alarmu bombowego na ul. Wyszyńskiego nie stanie przed sądem

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Za fałszywe zawiadomienie o zagrożeniu grozi dość surowa kara, od 6 miesięcy do lat 8 więzienia. Niestety to nie odstrasza żartownisiów, którzy nierzadko dla zwykłej rozrywki zaprzęgają służby ratunkowe do niepotrzebnych działań. Na pocieszenie, wielu z nich udaje się namierzyć.
Za fałszywe zawiadomienie o zagrożeniu grozi dość surowa kara, od 6 miesięcy do lat 8 więzienia. Niestety to nie odstrasza żartownisiów, którzy nierzadko dla zwykłej rozrywki zaprzęgają służby ratunkowe do niepotrzebnych działań. Na pocieszenie, wielu z nich udaje się namierzyć. Andrzej Zdanowicz/ Polska Press/ archiwum
Postawił na nogi białostockie służby. Ładunku w bloku nie znaleziono, ale znaleziono tego, który wszczął alarm. Biegli stwierdzili jednak, że w chwili popełnienia przestępstwa 40-latek był niepoczytalny. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania.

Chodzi o zdarzenie z 24 czerwca tego roku. Wówczas to policja otrzymała zgłoszenie o ładunku wybuchowym znajdującym się w jednym z mieszkań bloku przy ul. Wyszyńskiego. Na miejsce wysłano funkcjonariuszy, którzy dokładnie sprawdzili pomieszczenia pod wskazanym adresem. "Bomby" jednak nie znaleziono. Udało się za to ustalić tożsamość osoby, która wszczęła bezpodstawny alarm na nr 112. Okazał się nim 40-letni białostoczanin.

Zobacz także: Matura 2019. Alarmy bombowe w Białymstoku, Łomży, Suwałkach, Białowieży i Hajnówce. Szkoły były sprawdzane przez policję

Mężczyzna usłyszał zarzut z Kodeksu karnego mówiący o fałszywym zawiadomieniu o zagrożeniu. Zgodnie z treścią artykułu, "kto wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8". To poważne przestępstwo, a sankcja surowa.

Niestety to nie odstrasza żartownisiów, którzy nierzadko dla zwykłej rozrywki zaprzęgają służby ratunkowe do niepotrzebnych działań. Na pocieszenie, wielu z nich udaje się namierzyć.

Czytaj też: Fałszywy alarm bombowy w białostockiej placówce opiekuńczo-wychowawczej. Żart się nie udał

- Traktujemy te postępowania bardzo poważnie. Podejmujemy wszelkie działania, aby ująć sprawców. Z całą pewnością te osoby nie są anonimowe - podkreśla Wojciech Zalesko, szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe.

To właśnie ona prowadziła śledztwo w sprawie alarmu na Wyszyńskiego. W toku postępowania prokuratura zasięgnęła opinii biegłego psychiatry. Ten stwierdził, że podejrzany w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu miał zniesioną zdolność jego rozumienia i kierowania swoim postępowaniem. Mówiąc wprost - był niepoczytalny.

- Wobec tego skierowaliśmy do Sądu Rejonowego w Białymstoku wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci pobytu i leczenia podejrzanego w zakładzie psychiatrycznym - informuje prokurator Zalesko.

Sugestia o umieszczeniu 40-latka w szpitalu wynika z ryzyka, że mężczyzna będzie popełniał kolejne czyny szkodliwe społecznie.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie