Białystok. SKO uchyliło decyzję prezydenta Truskolaskiego ws. wycięcia 15 tys. drzew Lasu Solnickiego na potrzeby lotniska Krywlany

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Pas startowy na Krywlanach został wybudowany już dwa lata temu. Koszt inwestycji to ponad 45 mln zł.
Pas startowy na Krywlanach został wybudowany już dwa lata temu. Koszt inwestycji to ponad 45 mln zł. Anatol Chomicz/ Archiwum
Celem wycinki było usunięcie tzw. przeszkód lotniczych. Dzięki temu wybetonowany pas startowy mógł być wykorzystywany w pełnej, 1350-metrowej długości i pozwolić na regularne loty i czartery.

Pod "siekierę" miało trafić 35 procent całego drzewostanu sąsiadującego z Krywlanami Lasu Solnickiego - blisko 14,6 tys. drzew, które rosną powyżej strefy nalotu. Prezydent Białegostoku wyraził zgodę na usunięcie ten naturalnej przeszkody lotniczej zarządzającej lotniskiem spółce Aeoro Partner z Warszawy. Wydanej we wrześniu br. decyzji władz miasta o wycince sprzeciwiały się organizacje społeczne, m.in. członkowie Inicjatywy dla Białegostoku, Stowarzyszenia Okolica oraz Stowarzyszenie Łączy Nas Białystok. Nadleśnictwo Dojlidy odwołało się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Białymstoku.

Jakie miało zarzuty?
- Miasto Białystok nie zwróciło się o zgodę na zezwolenie na wycięcie wskazanych drzew do Generalnej czy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, czyli właściwego organu związanego z ochroną przyrody, przed wydaniem własnej decyzji z dnia 31 sierpnia 2020 roku - precyzuje Jarosław Krawczyk, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

Czytaj też: Białystok. Las Solnicki może być wycięty pod powiększenie lotniska na Krywlanach. Społecznicy sprzeciwiają się temu i złożyli już petycje

Nadleśnictwo stwierdziło ponadto, że firma wykonująca operat przeszkodowy na zlecenie miasta, nie dokonała pomiaru wszystkich drzew objętych decyzją (wykonała go metodą "statystyczno-reprezentacyjną" w oparciu o uogólnienie badania próby losowej). Nie ustaliła też, czy na obszarze objętym decyzją o wycince drzew, nie występują gatunki chronione, ich siedliska, ostoje bądź gniazda.

W efekcie odwołania, SKO uchyliło decyzję włodarza miasta - Tadeusza Truskolaskiego (organ wykonawczy) do ponownego rozpatrzenia. Choć nie z powodu argumentów Nadleśnictwa.

- U podstaw tego rozstrzygnięcia legły nieprawidłowości natury proceduralnej - mówi Wiesław Podhorodecki, zastępca prezesa SKO. - Decyzja wymaga uzupełnienia o odpowiednie załączniki wskazujące na to, co prezydent Białegostoku rozumie jako przeszkodę lotniczą. Decyzja powinna zawierać analizę biegłego, a nie odsyłać do jego opinii. Organ nie określił także konkretnie o jakie drzewa chodzi. Nie ma załącznika, z którego by wynikało, jakie drzewa powinny zostać usunięte z ich konkretnymi namiarami, wysokością. Konieczne jest również uwzględnienie aktualnej numeracji działek geodezyjnych, które w decyzji nie były prawidłowo wskazane.

Jak dodaje Wiesław Podhorodecki, nie są to merytoryczne zastrzeżenia, ale formalne, do uzupełnienia w ponownym postępowaniu.

- To przeszkoda formalna, ale bardzo istotna. Chodzi o bardzo dużą liczbę drzew, w związku z tym musimy do tego podejść bardzo skrupulatnie - podkreśla wiceprezes SKO.

Zobacz także: Lotnisko Krywlany. Od roku pas startowy stoi pusty. W najbliższych miesiącach samoloty raczej tu nie wylądują

Od decyzji SKO przysługiwała stronom (spółce Aero Partner i Nadleśnictwu Dojlidy) "skarga" - sprzeciw do sądu administracyjnego. Miała na to 14 dni. Termin już upłynął. Żaden sprzeciw nie wpłynął.

Dalsze kroki należą do miasta.

- Rozpoczął się ponowny proces wydawania decyzji. Czekamy na zaktualizowaną dokumentację geodezyjną, którą ma dostarczyć nam zarządzający lotniskiem, czyli firma Aero Partner - odpowiada Urszula Boublej, rzecznik prezydenta Białegostoku. - Po otrzymaniu tej dokumentacji możliwe będzie ponowne wydanie decyzji.

Inwestycja na Krywlanach to pas startowy o wymiarach 1350 m na 30 m (o nawierzchni utwardzonej z asfaltobetonu) oraz droga startowa o wymiarach 840 m na 160 m (o nawierzchni trawiastej). Wybudowano także płytę do zawracania samolotów, drogi kołowania, płyty postojowe. Pas przystosowany jest do niewielkich maszyn zabierających na pokład do 50 osób. Zasięg statków powietrznych to 1,5–2 tys. km. Z pasa startowego korzystać będą mogły także lotnicze ośrodki szkoleniowe, pogotowie ratunkowe, Podlaski Oddział Straży Granicznej i inne służby państwowe.

Koszt inwestycji to ponad 45 mln zł. Z budżetu województwa na ten cel przeznaczono 16,1 mln zł.

Bez wycinki nie ma mowy o certyfikacie i samolotach na białostockim pasie startowym.

Lotnisko Krywlany Białystok. Pas startowy już gotowy (21.09.2018)

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
14 listopada, 14:15, Gość:

Te wycinanie drzew nic nie da bo te lotnisko i tak nigdy nie powstanie .Jak niema kasy nawet na kursy autobusów miejskich i wszystko zwala się na covida .Ale na auta elektryczne dla urzędasów i utrzymywanie CZTERECH zastępców to miasto stać !

Miasto nie ma podobno pieniędzy na np: rozbudowę cmentarza komunalnego (brak miejsc), dofinansowanie biletów komunikacji miejskiej, dofinansowanie wymiany pieców CO. Wymieniać dalej?

To samo miasto wydaje 40,000,000 PLN na lotnisko, z któego odleciało w ciągu 2 lat ZERO samolotów, 16,000,000 na kiboli z Jagielloni i rozdaje tereny za darmo pod "suwalską" strefę ekonomiczną ...

Obłęd albo niegospodarność.

E
Edward

W Białymstoku jak w żadnej gminie urzędnicy nie zezwalają na wycinkę drzew. Raz posadzone musi rosnąć aż je wiatr przewali.

L
Lelek

Miasto Białystok nie wydaje zezwoleń na wycinkę drzew. To dobra nauczka. Nikt nie wycina przecież drzew aby niszczyć przyrodę . Mimo że w ustawie każdy ma chronić przyrodę to urzędnicy magistratu chronią szczególnie cudze drzewa . Teraz sami są ofiarą własnej polityki.

G
Gość

Te wycinanie drzew nic nie da bo te lotnisko i tak nigdy nie powstanie .Jak niema kasy nawet na kursy autobusów miejskich i wszystko zwala się na covida .Ale na auta elektryczne dla urzędasów i utrzymywanie CZTERECH zastępców to miasto stać !

C
Chory Porter

Lądowisko dla mioteł już jest. Nimbus 2000 wyląduje.

I
III sort

Nie będzie dróg osiedlowych ani kanalizacji, nie będzie dodatkowych autobusów, nie będzie niczego. Dlaczego? No przecież nie ma pieniędzy, a zresztą dewelopery autobusami nie jeżdżą.

G
Gość

Kto na te zadupie będzie chciał latać

G
Gość

Wycinać i nie [wulgaryzm]ić się !!!

G
Gość

A nie sprawiedliwiej posadzić do pierdla decydenta, który przepalił 16,000,000 PLN pieniędzy podatników na lotnisko, na którym wylądowało przez dwa lata ZERO samolotów?

G
Gość

Obłędu lotniskowego odinek 2453. Przypominam, że obecny pas wybudowano z założeniem, że będą na nim lądować małe samoloty.

Dwa lata minęły ... i lądowań było ZERO. Jaki wniosek wyciąga Truskolaski? Że trzeba wwalić w błoto kolejne miliony, zrujnować przyrodę bo na pasie dłuższym o 100m może jednak coś wyląduje.

Obłęd ...

Dodaj ogłoszenie