Białystok. Restauracja Enklawa podsumowuje lato i zdradza swoje plany na jesień

Opr. Andrzej Matys
Enklawa/mat. prasowe
Lato było dla całej branży gastronomicznej okresem intensywnej pracy. Przed sporym wyzwaniem stanęła m.in. restauracja Enklawa, która jeszcze niedawno debiutowała w świecie białostockich lokali, starając się o zaufanie kolejnych gości. Mieli oni być zadowoleni przede wszystkim z jedzenia, ale także z obsługi i atmosfery w odwiedzanym miejscu. Czy udało się zrealizować ten cel?

Podczas wakacji ogródek i lokal zapełniały się po brzegi. Gości nie brakowało. Stęsknieni za towarzyskimi spotkaniami białostoczanie chętnie odwiedzali restauracje, by cieszyć się nie tylko spotkaniami, ale i ciekawymi smakami.

Latem było świetnie

A tych w Enklawie nie brakowalo. W internecie nadal pojawia się coraz więcej pozytywnych opinii, a liczba fanów w mediach społecznościowych restauracji wciąż rośnie, co tylko potwierdza, że ten koncept na lokal był w mieście potrzebny. Wszystko to jest dla właścicieli i pracowników ogromną motywacją do dalszego działania.

Czytaj również:

- Jeszcze w sezonie letnim zmieniła się nieco karta dań - do menu dodaliśmy propozycje, których brakowało klientom - mówi szef kuchni, Krzysztof Półtorak - Burgery i sałatki miały za zadanie opowiedzieć oczekiwaniom gości chcących spróbować znanych im potraw w odsłonie typowej dla Enklawy, czyli realizującej zasady slow cooking i food pairing.

Idzie nowe...

Koniec wakacji postawił przed restauratorami nowe wyzwania. Nadchodząca jesień to dla właścicieli i pracowników niepewny czas. Towarzyszą im obawy przed kolejną falą pandemii i związanymi z nią obostrzeniami. Jak się na to przygotować? Załoga Enklawy ma swój plan. Chcą iść do przodu i cały czas się rozwijać.

- Zdajemy sobie sprawę z ewentualnych zagrożeń, ale od początku działania wiemy, że postawiamy na ciężką pracę. Już wkrótce w Enklawie pojawi się możliwość skorzystania z dowozu. Nasi klienci nie będą musieli rezygnować z ulubionych potraw, nawet jeśli nas zamkną - uważa Krzysztof Kuderewski, właściciel restauracji.

Jak pokazały doświadczenia innych białostockich restauratorów, opcja dowozu w czasie poprzednich lock downów była tym, co pozwoliło lokalom przetrwać najgorszy okres zamknięcia. Nic więc dziwnego, że choć na razie nie ma jasnych deklaracji władz o postępowaniu w przypadku wzrostu liczby zachorowań, to właściciele Enklawy wolą dmuchać na zimne.

Czytaj również:

Idzie smaczne!

W jesienno-zimowym wydaniu karty dań możemy spodziewać się mocnych aromatów - grzańce, cynamon, przetwory… Propozycje kojarzące się z kuchnią naszych babć i nowości, których w Białymstoku jeszcze nie ma, ujrzą światło dzienne już w drugiej połowie września.

- Jesteśmy na etapie dopinania na ostatni guzik jesiennego menu Enklawy. Pojawią się w nim typowe dla tej pory roku potrawy… oczywiście w naszym stylu. Pomysłów nie brakuje i mamy mnóstwo energii do ich realizacji - podkreśla Krzysztof Półtorak i dodaje: - Niezależnie od tego, co wydarzy się jesienią, przygotowanie dobrego planu pozwoli przetrwać wszystkie scenariusze.

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie