Białystok. Radni pokłócili się o ulgi dla przedsiębiorców za wynajęcie terenu pasa drogowego pod ogródki gastronomiczne

OPRAC.: wal
Stawka opłat za ogródki działkowe w pasie drogowym poróżniła radnych na tyle, że przerwali sesję we wtorek [27.04.2021] na siedem godzin Wojciech Wojtkielewicz/ Archiwum
Już dawno nie było takiego impasu podczas obrad białostockiej rady miasta. Sesja została przerwana na ponad siedem godzin. To skutek poprawki zgłoszonej przez radnego Polska 2050 przyznającej zerową stawkę za wynajęcie pasa drogowego pod letnie ogródki restauracyjne. Poparł ją klub PiS, a cała sytuacja w konsternację wprawiła obóz prezydencki. Radni Koalicji Obywatelskiej twierdzili, że propozycja niesie poważne obciążenia dla budżetu i wszyscy powinni się z nimi zapoznać. Ostatecznie sesje przerwano na siedem godzin - do 19. Po wznowieniu obrad, radny Maciej Bierancki zmodyfikował swoją poprawkę do jednego grosza za metr kwadratowego. Po kolejnej ponad godzinnej dyskusji głosowanie zakończyło się remisem 14:14. To, oznacza, że przedsiębiorcy za zajęcie pasa drogowego na ogródek gastronomiczny nadal będą płacić 50 groszy za jeden metr kwadratowy.

Sesja wtorkowa [27.04.2021] w trybie hybrydowym zaczęła się dość płynnie. Wyjątkowo tym razem radni nie mieli żadnych zmian do porządku obrad. Już na ich początku pozbawili abp Sławoja Leszka Głódzia tytułu Honorowego Obywatela Białegostoku. Za było 21 radnych, siedmiu wstrzymało się od głosu.

Czytaj też: Białystok. Rada miasta pozbawiła arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia tytułu Honorowego Obywatela Białegostoku

Następnie przegłosowali apel do władz województwa w sprawie przyjęcia uchwały antysmogowej.

- O problemie smogu rozmawiamy od kilku lat. W tej chwili piłka jest po stronie sejmiku - mówił inicjator stanowiska Maciej Biernacki (Polska 2050). - Podlasie jest obecnie zakałą Polski. Jeśli sejmik przyjmie uchwalę, to będzie nam łatwiej kształtować politykę antysmogowa w mieście. Powinny w niej znaleźć się zapisy, jakie piece, jaki rodzaj energii będzie dozwolony na naszym terenie. A także czas, w którym mają się dokonać zmiany.

Radny liczył, że z podobnym apelem do władz województwa zgłosi się większość podlaskich gmin.

Czytaj też: Białystok. Miasto Białystok nie przystąpiło do programu rządowego "Czyste Powietrze”. Nie skorzystało z szansy na 30 tys. zł

Paweł Myszkowski (PiS) przypomniał, że o to samo, o co apeluje rada miasta, wnioskował do marszałka w ubiegłym roku radny wojewódzki Maciej Żywno (dziś także członek Polska 2050).

- Problem ten jest znany władzom województwa. Zostawmy im prawo do samodzielności. Co nasze stanowisko wnosi nowego? - pytał radny Myszkowski. - Nie widzę, by miało ono większe uzasadnienie. Poza tym, że pan radny chce podkręcić temat politycznie.

- Nie chodzi o to, by znać problemy, ale by je rozwiązywać - odpowiedział radny Biernacki.

Z kolei Henryk Dębowski, szef klubu PiS, przypomniał, że sejmik już podjął podobną uchwałę dla strefy aglomeracji białostockiej w czerwcu 2020 roku.

- Do dnia 30 czerwca 2026 r. mają zostać wymienione wszystkie kotły na paliwo stałe niespełniające normy dla co najmniej klasy V - przytaczał zapisy Henryk Dębowski.

Czytaj też:Białystok. Radni zajęli się petycją o zmianie przepisów w sprawie bezpłatnych przejazdów autobusami, gdy jest zbyt dużo smogu

Pytał prezydenta, ile takich pieców zostało wymienionych w Białymstoku.

- Skąd prezydent ma to wiedzieć - odpowiadał Marcin Moskwa (KO).

- Zgodnie z uchwałą sejmiku wszystkie gminy muszą do końca 2021 roku przeprowadzić inwentaryzację źródeł niskiej emisji na terenach miejskich. Będziemy po niej wiedzieć, ile trzeba będzie wymienić kotłów niespełniających norm - odpowiadał szef klubu PiS.

Ostatecznie za przyjęciem stanowiska w sprawie uchwały antysmogowej było 15 radnych, 12 wstrzymało się od głosu.

Czytaj też:Smog w Białymstoku. Jakość powietrza jest fatalna! Radny PiS pyta prezydenta miasta o postępy w wymianie starych pieców

O ile kolejny punkt, czyli zmiany w budżecie, poszedł gładko, o tyle wielkie kontrowersje wzbudził kolejny - ustalenie stawek opłaty za zajecie pasa drogowego na cele niezwiązane z remontem dróg. Pierwotnie dotyczył on zastosowania 50 proc. rabatu dla przedsiębiorców prowadzących stoiska z kwiatami i zniczami przy cmentarzach. Był korektą przyjętej kilka miesięcy temu uchwały, którą odrzucił w zarządzeniu nadzorczym wojewoda podlaski.

- Skutek tego weta był taki, że przedsiębiorcy sprzedający kwiaty i znicze przy cmentarzach zostali zmuszeni do płacenia stawek rzędu kilku tysięcy złotych miesięcznie - mówił Marcin Moskwa.

Dlatego radni KO wystąpili z projektem nowej uchwały, która prostowała tę sytuację. Z jej zapisów mogli też korzystać sprzedający towar na przykład podczas odpustów kościelnych na straganach rozlokowanych przy świątyniach.

- Naszym celem jest pomoc przedsiębiorcom, którzy świadczą usługi bardzo potrzebne mieszkańcom - podsumował wiceszef klubu KO.

- To krok w dobrym kierunku, choć trochę spóźniony, ale z całą pewnością warty poparcia - mówił Maciej Biernacki.

Czytaj też:Radni KO przeciwko stawkom prezydenta

Jego zdaniem jednak na pomoc czekają też inni przedsiębiorcy.

- Uważam, że w tym roku hitem będą ogródki gastronomiczne. Z jednej strony ludzie są spragnieni wyjścia z domu, do restauracji. Ogródki dają możliwość zachowania dystansu - mówił radny. - Stąd też nasza branża gastronomiczna, a przynajmniej ta jej część, która przeżyła, wymaga dodatkowego wsparcia.

Dlatego złożył poprawkę do projektu uchwały przygotowanej przez radnych KO, która pozwala przedsiębiorcom bez kosztów wystawiać ogródki gastronomiczne. Zaproponował stawkę 0 zł w przypadku każdego rodzaju drogi.

- Jako samorząd powinniśmy w tym roku pomóc naszej gastronomii wierząc w to, że będzie w stanie odbudować siły - uzasadniał Maciej Biernacki.

Czytaj też:Białystok. Nie będzie nowych miejsc postojowych przy ulicy Lipowej. Miasto nie ulży mieszkańcom i przedsiębiorcom

Poprawka przebiła tą, którą planował złożyć klub PiS. Jego radni chcieli, by w przypadku działalności gastronomicznej stawka opłaty wyniosła 50 proc i uległa zmniejszeniu z 50 groszy za jeden metr kwadratowy do 25 groszy.

- Poprawka Macieja Biernackiego jest dalej idąca dlatego, wydaje mi się, że jako klub będziemy za nią głosować - mówił Henryk Dębowski.

Tyle, że taki obrót sprawy w konsternację wprawił obóz rządzący w mieście.

- Jeżeli ktoś proponuje, że nie będzie pobierał pieniędzy, nie będzie wpływu z pobierania opłat z ogródków, to należy sobie odpowiedzieć na pytanie, jak to wpłynie na stan budżetu miasta. Jest to dość istotny zastrzyk dla finansów miasta- mówił Marcin Moskwa. - Jak to się przełoży na dopłaty do przedszkoli, komunikacji miejskiej, której ulicy nie przebudujemy.

Czytaj też:Białystok. Nie ma możliwości zawieszenia opłat w zaśnieżonej strefie płatnego parkowania. Ani przy każdym innym kataklizmie

Prezydent Tadeusz Truskolaski mówił, że należy wszystkie podmioty traktować równo.

- Nie wiem dlaczego, radny Biernacki wybrał sobie grupę, która i tak w mieście jest uprzywilejowana. Wiemy, że marża w ogródkach, szczególnie na napoje jest bardzo wysoka. Są to osoby, które przez poprzednie lata w stosunku do innych przedsiębiorców mieli się całkiem dobrze - mówił Tadeusz Truskolaski.

Dodał, że zerowa stawka jest to rzecz bezprecedensowa.

- Nagle wyskakuje się z propozycją do grupy, która mimo ograniczeń, ma szansę w przypadku dobrej pogody, zakończyć lato ekonomicznym sukcesem - mówił prezydent.

Przypomniał, że teren pod część ogródków nie jest wynajmowany w oparciu o uchwałę o pasie drogowym, ale w ramach umów z Zarządem Mienia Komunalnego. W tym przypadku ci przedsiębiorcy byliby nierówno traktowani i poszkodowani.

Prezydent zaapelował do radnych o unikanie szkodliwych decyzji dla miasta i jego budżetu. Ostatecznie przewodniczący rady Łukasz Prokorym po pierwszej 10-minutowej przerwie, zarządził kolejną - siedmiogodzinną do godz. 19. Powód: czas dla radnych, by mogli szczegółowo zapoznać się ze skutkami finansowymi dla miasta poprawki złożonej przez radnego Biernackiego.

Jednak poprawka zasiała też niepewność jeśli chodzi o wymiar polityczny. Z arytmetyki układu sił w radzie, wynika, że zakończyłaby się remisem ze wskazaniem na obóz prezydencki. Tyle w teorii, ale w praktyce wystarczyłaby niepewność lub zawahanie jednego z radnych większości koalicyjnej, a wtedy obóz prezydencki mógłby przegrać bardzo ważne głosowanie.

Zobacz:Białystok to nie Kana Galilejska
Po wznowieniu obrad o godz. 19 głos zabrał Piotr Jankowski:

- Z jakiego powodu została ogłoszona przerwa, dlaczego tyle trwała – dociekał radny klubu PiS.

- Nie zawyżam średniej moich poprzedników odnośnie przerw, a powody tej siedmiogodzinnej wyjawiłem chyba merytorycznie – odparł Łukasz Prokorym.

Marek Tyszkiewicz, radny KO, stwierdził, że poprawkę Macieja Biernackiego można nazwać pochopną.

- W porannej licytacji pan Biernacki przebił wszystkim mówiąc: „zero”. Cóż ma zatem zrobić rada, by wesprzeć przedsiębiorców, którzy mają ogródki na Rynku? Pozostaje nam chyba dopłacać – mówił radny. - Wprowadźmy zatem „Biernacki plus”, czyli 10 zł dla każdego ucznia w ramach rekompensaty za prąd, który został zużyty w ramach zdalnego nauczania.

Marek Tyszkiewicz przypomniał, że większość ludzi w dobie pandemii ma straty.

- Problemem nie jest to, ile płacą restauratorzy, a to, że ich lokale są zamknięte. Na tym tracą. Jak będą otwarte, to sami sobie poradzą - dodał radny.

Marcin Moskwa, mówił, że zarówno radny Biernacki, jak i popierający poprawkę Henryk Dębowski i klub PiS, zrobili to, by zaistnieć w mediach i postawić pozostałych radnych w sytuacji: Jak to? Nie wspieracie białostockich przedsiębiorców?

Wyliczył, że w 2019 roku przychody miasta od ogródków gastronomicznych wyniosły 400 tys zł. W zeszłym roku było to 200 tys. To efekt zastosowania 50 proc. zniżki w opłatach przegłosowanej przez radnych.

- Zajęcie pasa jest specyficzną konstrukcją polegająca na wydaniu decyzji administracyjnej ze wszystkimi skutkami – uzasadniał radny Moskwa wątpliwości.

Na te o wymiarze europejskim wskazała z kolei radna Katarzyna Bagan-Kurluta, profesora prawa międzynarodowego.

Przewodniczący Łukasz Prokorym mówił, że podejmując poprawkę miasto może naruszyć krajowe zasady konkurencji i praw konsumentów, za co grożą kary.

- Bardzo prosiłbym o udzieleniu głosy mecenasowi Kozłowskiemu, który jest prawnikiem do spraw rady miasta – domagał się Henryk Dębowski.

Piotr Jankowski mówił, że każdy radny ma prawo złożyć taką poprawkę, jaką chce.

- Zrobienie siedmiogodzinnej przerwy było żenujące – mówił radny klubu PiS. - W czym poprawce radnego Biernackiego jest łamane prawo.

Podał przykłady innych miast, w których przyjęto podobne rozwiązania. Na przykład w Legnicy, gdzie zwolniono przedsiębiorców z opłat koncesyjnych oraz obniżono stawkę za zajęcie pasa drogowego do 1 grosza.

- Warto postawić na szali dwa działania wątpliwości czy działania. Myślę, że przedsiębiorcy oczekują działania – mówił radny Sławomir Putra.

Radny wskazał też skąd wziąć pieniądze, które uszczuplą wpływy do budżetu.

- Może zrezygnujmy z inwestycji zagospodarowanie skweru Adamowicza – mówił radny.

Wiceprezydent Przemysław Tuchliński ponowił dane przedstawione przez radnego Moskwę. Mówił też, że do 27 kwietnia wpłynęło 40 wniosków o zajęcie pasa drogowego na ogródki gastronomiczne.

- Przyjęcie poprawki spowoduje bałagan prawny, bo gdy wejdzie w życie trzeba będzie odnowa przygotować nowe decyzje – mówił wiceprezydent.

By uspokoić niepokoje prawne związane z zerową stawką, radny Biernacki – śladem innych miast - zmodyfikował swoją poprawkę.

- Zamiast stawki zero złotych we wszystkich punktach proponuje 1 grosz – zaproponował radny Polska 2050

.

- Z punktu widzenia formalnego jest ona możliwa, ale nigdzie w przepisach nie ma mowy, że należy uwzględniać sytuację ekonomiczną zajmujących pas drogowych – mówił mecenas Marek Kozłowski, radca prawny rady wskazując ewentualną przesłankę będącą podstawę do możliwych zastrzeżeń wojewody.

Prezydent Białegostoku powiedział, że w naszym mieście jest o wiele więcej przedsiębiorców, którzy bardziej potrzebują pomocy.

- Państwo radni chcą udzielić pomocy w ciemno nie wiedząc jak konkretnie wygląda sytuacja poszczególnych osób. Przecież niektóre lokale działają na wynos – mówił Tadeusz Truskolaski.

Piotr Jankowski wystąpił do prezydenta o opinię odnośnie poprawki zgłoszonej przez radnego Biernackiego odnośnie stawki 1-groszowej.

- Jest negatywna – odparł prezydent wyliczając powody swojego stanowiska.

Ostatecznie o godz. 20.22 radni głosowali nad poprawką radnego Biernackiego. Padł remis: 14 do 14. To oznacza, że poprawka nie przeszła. Z kolei za tym, by ulżyć przedsiębiorcom sprzedającym przy cmentarzach opowiedziało się 27 radnych (jeden wstrzymał się).

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Edward
27 kwietnia, 17:36, PuszczaBialowieskaTV.pl:

Tallin - stolica Estonii, 300 tysięcy mieszkańców jak Białystok. Darmowa komunikacja zbiorowa: kolej miejska, trolejbusy, tramwaje, autobusy. Białystok: 300 tysięczne miasto w Polsce; tylko autobusy. Większość pracy przewozowej wykonują nie autobusy ale np. kolej , stąd niższe koszty . Gdyby nie złe zarządzanie, komunikacja miejska mogłaby być darmowa dla wszystkich, z uruchomieniem kolei miejskiej. Czy można wyobrazić sobie Warszawę bez metra? To kręgosłup komunikacyjny. W Białymstoku podczas jednodniowego eksperymentu 22 września 2014 r. skorzystało z niej ponad 1500 osób. Przejazd koleją z jednego końca miasta na drugi np. z TBS, Starosielc do Zaścianek autobusem zajmuje godzinę, koleją przez centrum miasta (dworzec PKP/PKS, centrum przesiadkowe) 15 minut. Autobusy nie krążyłyby po mieście ale jak np. w Trójmieście dowoziłyby pasażerów do przystanków kolei miejskiej, można by używać minibusów zamiast drogich w zakupie i utrzymaniu autobusów przegubowych. Skąd się bierze popularność rowerów miejskich? Bo po Białymstoku szybciej można poruszać się rowerem niż autobusem jadącym ze średnia prędkością 15 km na godzinę. Komunikacja autobusowa w Białymstoku nie jest ani szybsza, ani wygodniejsza, ani tańsza niż samochód czy rower. A np. metro w Warszawie na pewnych odcinkach jest szybsze wygodniejsze i tańsze niż własne auto.

W Białymstoku zamiast np. kolei miejskiej za dotacje rządowe wybudowano pseudoobwodnice w mieście za kwoty blisko miliarda złotych zamiast prawdziwe poza miastem, których remonty będą kosztować następne miliony. za 30 milionów złotych utworzono zintegrowany system sterowania ruchem, który zamiast upłynniać ruch go spowalnia, nawet w nocy , zwiększając smog i hałas, nie działa zielona fala. Każde zatrzymanie i ruszenie pojazdu pochłania ilość paliwa równoważną do przejechania około 1 km. Rosną koszty, korki i smog.

Skończyły się dotacje unijne, firmy uciekają z Białegostoku do okolicznych gmin, Porównajmy Białystok do innych miast na ścianie wschodniej jak np. Lubin, Olsztyn, Rzeszów, które maja prawdziwe lotniska a nie niedziałające jak Białystok. Odnosi się wrażenie że wbrew propagandzie sukcesu Białystok zmierza do bankructwa.

http://federacjazielonych.blogspot.com/p/projekt-biaostocka-kolej-miejska.html

Coś w tym jest. Kolei w Białym nie jest w modzie.

P
PuszczaBialowieskaTV.pl

Tallin - stolica Estonii, 300 tysięcy mieszkańców jak Białystok. Darmowa komunikacja zbiorowa: kolej miejska, trolejbusy, tramwaje, autobusy. Białystok: 300 tysięczne miasto w Polsce; tylko autobusy. Większość pracy przewozowej wykonują nie autobusy ale np. kolej , stąd niższe koszty . Gdyby nie złe zarządzanie, komunikacja miejska mogłaby być darmowa dla wszystkich, z uruchomieniem kolei miejskiej. Czy można wyobrazić sobie Warszawę bez metra? To kręgosłup komunikacyjny. W Białymstoku podczas jednodniowego eksperymentu 22 września 2014 r. skorzystało z niej ponad 1500 osób. Przejazd koleją z jednego końca miasta na drugi np. z TBS, Starosielc do Zaścianek autobusem zajmuje godzinę, koleją przez centrum miasta (dworzec PKP/PKS, centrum przesiadkowe) 15 minut. Autobusy nie krążyłyby po mieście ale jak np. w Trójmieście dowoziłyby pasażerów do przystanków kolei miejskiej, można by używać minibusów zamiast drogich w zakupie i utrzymaniu autobusów przegubowych. Skąd się bierze popularność rowerów miejskich? Bo po Białymstoku szybciej można poruszać się rowerem niż autobusem jadącym ze średnia prędkością 15 km na godzinę. Komunikacja autobusowa w Białymstoku nie jest ani szybsza, ani wygodniejsza, ani tańsza niż samochód czy rower. A np. metro w Warszawie na pewnych odcinkach jest szybsze wygodniejsze i tańsze niż własne auto.

W Białymstoku zamiast np. kolei miejskiej za dotacje rządowe wybudowano pseudoobwodnice w mieście za kwoty blisko miliarda złotych zamiast prawdziwe poza miastem, których remonty będą kosztować następne miliony. za 30 milionów złotych utworzono zintegrowany system sterowania ruchem, który zamiast upłynniać ruch go spowalnia, nawet w nocy , zwiększając smog i hałas, nie działa zielona fala. Każde zatrzymanie i ruszenie pojazdu pochłania ilość paliwa równoważną do przejechania około 1 km. Rosną koszty, korki i smog.

Skończyły się dotacje unijne, firmy uciekają z Białegostoku do okolicznych gmin, Porównajmy Białystok do innych miast na ścianie wschodniej jak np. Lubin, Olsztyn, Rzeszów, które maja prawdziwe lotniska a nie niedziałające jak Białystok. Odnosi się wrażenie że wbrew propagandzie sukcesu Białystok zmierza do bankructwa.

http://federacjazielonych.blogspot.com/p/projekt-biaostocka-kolej-miejska.html

P
PuszczaBialowieskaTV.pl

Moskwa zajmij się komunikacją i autobusami!

Na ten temat www.ibialystok.blogspot.com/2018/08/elektryczna-sciema-testy-autobusu.html Gdyby nie złe zarządzanie, komunikacja miejska mogłaby być darmowa dla wszystkich (jak np. w Tallinie, stolicy Estonii czy też w Bielsku Podlaskim, Hajnówce, Augustowie), dodatkowo z uruchomieniem kolei miejskiej. Białystok nie spełnia wymagań wynikających z Ustawy o elektromobilności nie posiadając na 240 autobusów ani jednego autobusu elektrycznego (zeroemisyjnego) lub tańszych, mniej emisyjnych autobusów na gaz np. LNG, CNG? A do 2023 roku powinien posiadać 5% czyli 13, do 2025 roku 26, do 2027 r 52, ostatecznie wszystkie musza być elektryczne. A ostatni przetarg: zamiast ekologicznych autobusów elektrycznych rdzewiejąca, rakotwórcza tandeta mer=sedesa? Zwracam się o unieważnienie przetargów na zakup autobusów miejskich z silnikami diesla. Inne miasta już dawno kupują autobusy elektryczne (np. Zielona Góra, Warszawa), autonomiczne (Lublin), na gaz CNG/LNG (Rzeszów, Tarnów, Warszawa), a Białystok jak wieś dalej kupuje rakotwórcze diesle, które niedługo będą miały zakaz wjazdu do centrów miast?

Autobus elektryczny nie emituje spalin, jest cichy i zapewnia komfortowe warunki podróżowania bez zbędnych szarpnięć, wibracji czy hałasu silnika spalinowego, daje też oszczędność paliwa. Koszt prądu na 100 km dla autobus elektrycznego to ok. 50 zł, zaś autobusy spalinowe zużywają zwykle 40-60 l paliwa/100 km co kosztuje 200-400 zł/100 km. Przy dziennym przebiegu autobusu na poziomie 300 km daje to oszczędności na paliwie 500 zł dziennie, oszczędności miesięczne to 15 000 zł , a roczne oszczędności to 200 000 zł.

W 2004 r. skierowałem jako Stowarzyszenie Federacja Zielonych wniosek, by kupować autobusy na gaz CNG lub LNG o 50% tańszy od paliwa diesla, ekologiczny, mniej emisyjny. Wnioski te ponawialiśmy wielokrotnie. Przy rocznym zużyciu paliwa ok. 7 mln litrów brak wdrożenia gazu do napędu autobusów powodowało stratę ok. 14 milionów złotych rocznie, czyli od 2004 roku do chwili obecnej ponad 200 mln zł. 20% kosztów komunikacji to koszt paliwa. Porównajmy Białystok do innych miast jak Rzeszów – autobusy na gaz, Lublin – trolejbusy, Olsztyn który zbudował sieć tramwajową. Zakup autobusów autobusy na gaz planuje Łomża, Suwałki ale nie Białystok. Mamy ponad 200 autobusów kupowanych z dotacji na drożejące paliwo diesla, ani jednego na gaz czy prąd. Są droższe w zakupie, ale tańsze w eksploatacji. Odnośnie podwyżek cen prądu o 42%: Spalarnia miała produkować prąd i ciepło. Jak jest faktycznie? Spalarnia zamiast produkować prąd przynajmniej na własne potrzeby kupuje go?

w
www.FederacjaZielonych.pl

Kolejna nielegalna sesja Rady Miasta Białystok, nieważna, bo wbrew prawu zamknięta na udział mieszkańców. Specjalnie dobrano miejsce, w którym określono maksymalną liczbę osób, które mogą być obecne na 30 osób, co przy 28 radnych i pierwszeństwie udziału prezydenta, wiceprezydentów i pracowników Urzędu Miasta oznacza, że nikt inny nie może uczestniczyć w obradach, zabrać głosu, zaprotestować itp. itd.

Wszystko co zrobiły Tur=Tusk=olaskie jest g...warte i się wali?

Jak zwykle gdy pojawia się problem wychodzi niekompetencja, czy to śnieg, smog, czy zatapianie ulic w mieście, brak dotacji z UE=bankructwo.

Czemu bankrut Tur=Tusk=olaski nie POda się do dymisji? Jego wojna z rządem szkodzi mieszkańcom! Tur=Tusk=olaski: nieprawidłowości, łamanie prawa, oszustwa, kłamstwa od lat? Skończyły się dotacje z Unii Europejskiej i okazuje się że zostały rozkradzione na absurdalne deficytowe przedsięwzięcia, na których utrzymanie brak teraz pieniędzy. Przykłady w Białymstoku: rakotwórcza spalarnia śmieci zamiast recyklingu, stadion z dachem grożącym zawaleniem, pseudoobwodnice w mieście zamiast poza miastem, pseudolotnisko bez możliwości przedłużenia pasa startowego do wymaganych 2,5 km. Firmy uciekają poza miasto z powodu korupcji, inne miasta stać na bezpłatna komunikację a Białystok bez kolei miejskiej możliwej do uruchomienia od jutra staje się zakorkowaną nekropolia zamiast metropolią, z wiceprezydentem zatrudnionym z firmie za rzecz której przetargi rozstrzygał. Do tego sfałszowane wybory na prezydenta i dający poczucie bezkarności mafijny układ władzy z policją, sądami i prokuraturą.

lotnisko w mieście zamiast poza miastem, a co się z tym wiąże bez możliwości rozbudowy np. przedłużenia zbyt krótkiego pasa startowego,

pseudoobwodnice w mieście zamiast poza miastem

firmy uciekają z Białegostoku poza miasto

zakup autobusów miejskich z silnikami diesla zamiast np. na gaz lub na prąd o co wnioskuje od wielu lat, co od 2004 r roku spowodowało około 200 mln zł strat

brak utworzenia kolei miejskiej

wykorzystywanie stanowiska prezydenta do np. spraw uniwersytetu w Białymstoku – miejsca pracy prezydenta

działanie spalarni śmieci zamiast ich recyklingu

rowery miejskie kosztujące w przeliczeniu ponad 13 000 zł za sztukę

Jak widać gdy kończą się pieniądze z Unii Europejskiej Białystok nie jest moim zdaniem miastem sprawnie i gospodarnie zarządzanym, porównując do innych miast jak np. Olsztyn, który w tym samym czasie zbudował sieć linii tramwajowych, ma prawdziwe lotnisko czy np. jak Lublin, Rzeszów.

Nawet mniejsze miasta mają np. bezpłatną komunikację dla mieszkańców np. Bielsk Podlaski."

ustawianie ekranów akustycznych zamiast przy np. torze wschodzący Białystok w sposób odcinający dojazd do firm np. przy ul. Wiklinowej 10

w
www.Koncerty.Bialystok.pl

Składam wniosek o rozpatrzenie sprawy wydatkowania około 30 mln zł dotyczącego "Zintegrowanego Systemu Sterowania Ruchem", wobec braku pozytywnych efektów poprawy płynności ruchu, a wręcz jego spowolnienie, utrudnienie (szczególnie w nocy w godzinach 22-6), brak "zielonej fali".

Ponieważ sygnalizacja drogowa w godzinach nocnych (22-6) w Białymstoku nie działa w większości skrzyżowań w sposób dynamiczny/akomodacyjny, dostosowując się do ruchu pojazdów, wymuszając nieuzasadnione oczekiwanie pojazdów na przejazd przy pustych dojazdach z innych kierunków, co powoduje hałas, emisję zanieczyszczeń oraz zmęczenie kierowców i lekceważenie znaków drogowych powodujące potencjalne niebezpieczne zachowana, przypominamy, że zadaniem sygnalizacji drogowej nie jest hamowanie i spowalnianie oraz utrudnianie ruchu, lecz poprawa płynności ruchu i zwiększenie przepustowości ulic. Każde zatrzymanie i ruszenie pojazdu pochłania ilość paliwa równoważną do przejechania około 1 km.

Przykładowo przejechanie trasy osiedle Zielone Wzgórza - poczta ul. Warszawska zajmuje w godzinach 22-6 około 10 minut około 15 minut nieuzasadnionych postojów na kolejnych pustych skrzyżowaniach o tej porze sterowanych niepotrzebnie sygnalizacją drogową, co powoduje hałas, emisję zanieczyszczeń oraz zmęczenie kierowców. Szczególnie ważne jest to przy ruchu pojazdów typu tir. W godzinach 22-6 przy małym natężeniu ruchu sprawniejsze jest wyłączenie sygnalizacji drogowej i kierowanie ruchem przy pomocy istniejących znaków drogowych określających pierwszeństwo przejazdu.

Dlatego za uzasadnione uznaje się działanie sygnalizacji drogowej dopiero przy dużym natężeniu pojazdów (1500-2000 pojazdów na godzinę) lub gdy czas oczekiwania na przejazd spowodowany ruchem pojazdów z innych kierunków przekracza 3 minuty, lub długość kolejki pojazdów oczekujących na zmianę kierunku ruchu jest większa od 10 pojazdów.

Istnieje także kryterium wypadków: gdy na skrzyżowaniu zdarza się spora liczba wypadków charakterystycznych dla braku sygnalizacji (zderzenia boczne i skośne, najechania na pieszego); do analizy należy wziąć okres minimum 12 miesięcy (zalecany okres to 36 miesięcy). http://www.drogowiec.pb.bialystok.pl/referaty/sygnalizacja.htm

Zwracam się o bezpłatną informację publiczną - przesłanie wszelkiej dokumentacji dotyczącej Zintegrowanego Systemu Sterowania Ruchem (koszty, faktury, umowy, opisy, cele wprowadzenia, osiągnięte wskaźniki po realizacji).

Składam wniosek do Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Białystok o rozpatrzenie sprawy wydatkowania około 30 mln zł dotyczącego Zintegrowanego Systemu Sterowania Ruchem, wobec braku pozytywnych efektów poprawy płynności ruchu, a wręcz jego spowolnienie, utrudnienie (szczególnie w nocy w godzinach 22-6), brak "zielonej fali", brak wykorzystania systemu zdjęć kierowców przejeżdżających wybranych 5 skrzyżowań na czerwonym świetle z powodu zmiany przepisów, w kontekście prawdopodobnie ustawionego przetargu pod firmę Siemens, znaną z łapówek przy pozyskiwaniu zamówień publicznych (m.in. skazanie prezesa firmy w Niemczech).

w
www.i.Bialystok.pl

ibialystok.blogspot.com/2017/04/sygnalizacja-drogowa-paralizuje-biaystok.html 21.02.2017: brak reakcji Maciej Biernacki (był wtedy w PO) przewodniczący Komisji Infrastruktury Rady Miasta Białystok https://www.youtube.com/watch?v=iWraWL_P6A8

x
xxxx
27 kwietnia, 15:04, Dżon nie Dżin:

Ja pierd.Olę. M2 wynajęcia pasa drogowego pod chlanie w Śródmieściu Białegostoku to 50gr.😮😳🥺. Za taką kasę to sobie można wynająć całą ulice na imprezę. Jedno piwo to średnio 9 zł. Jeden stolik to 4 klientów X 9 zł.... I tak dalej. A oni chcą jeszcze dawać dla nich ulgi....? Powaliło was?

Wynajęcie pasa drogowego pod postawienie rusztowania to koszt kilku złotych za m2 gdzie nie zarabiasz na tym aby zrobić elewację budynku w schedzie po ZMK pozostawiającej ruiny a nie bloki.

Podług mojej oceny to chyba chodzi o 0,50 zł / m kw. za jeden dzień .

Choć i w takim przypadku stawka jest znikoma jeżeli chodzi o dorażny najem w atrakcyjnym położeniu tych "ogródków ".

G
Gość

Pan Moskwa martwi się o dotacje na przedszkola? Na prawdę? A czy nie był za zwolnieniami w przedszkolach? Ile osób straciło pracę? Komunikacja miejska - podnieślicie ceny bilety i wielu pasażerów ma dość i wybrało inny model komunikacji.

D
Dżon nie Dżin

Ja pierd.Olę. M2 wynajęcia pasa drogowego pod chlanie w Śródmieściu Białegostoku to 50gr.😮😳🥺. Za taką kasę to sobie można wynająć całą ulice na imprezę. Jedno piwo to średnio 9 zł. Jeden stolik to 4 klientów X 9 zł.... I tak dalej. A oni chcą jeszcze dawać dla nich ulgi....? Powaliło was?

Wynajęcie pasa drogowego pod postawienie rusztowania to koszt kilku złotych za m2 gdzie nie zarabiasz na tym aby zrobić elewację budynku w schedzie po ZMK pozostawiającej ruiny a nie bloki.

Dodaj ogłoszenie