Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Białystok. Radni KO nie posłuchali PiS i zgodzili się na zmiany w zasadach sprzedaży mieszkań komunalnych. Obowiązuje jedna stawka: 30 proc

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Panie prezydencie pomimo, że jestem osobą schorowaną, to nie zamierzam umierać i nie zwolnię tego mieszkania. Nie stać mnie na to, abym mogła zapewnić dzieciom inny lokal. U mnie mieszkają już obecnie syn z synową. Niestety tak się życie toczy. Człowiek gdy jest biedny, to jest biedny całe życie - mówiła mieszkanka "setki" przy ul. Pułaskiego 85 Krystyna Twardowska. Screen obrad
Pomimo próśb radnych PiS i zdenerwowanych mieszkańców większościowe KO nie odrzuciło prezydenckiego projektu uchwały o zmianie zasad sprzedaży mieszkań komunalnych. Uzależnione od okresu wynajmu i sięgające nawet 95 proc. bonifikaty przestają obowiązywać. Teraz bonifikata jest jedna - 30 proc.

Okażcie tym ludziom trochę serca - apelowała do władz miasta i radny większościowej KO Agnieszka Rzeszewska z PiS.

A chodzi o mieszkańców lokali komunalnych, którzy w zeszłym tygodniu zostali zaskoczeni prezydenckim projektem uchwały, który wprowadza rewolucyjne zmiany w zasadach kupna tych lokali.

Czytaj też: Awantura o zmiany zasad sprzedaży lokali komunalnych w Białymstoku

Do tej pory (za sprawą uchwały z grudnia 2016 roku przegłosowanej przez większościowe wówczas PiS) mieszkania, które zostały wybudowane przed 31 grudniem 1998 roku można było nabyć ze sporą bonifikatą. Od 50-procentowej przy 5-letnim okresie najmu do 90-procentowej przy okresie 40-letnim. A nawet 95-procentowej, jeśli kupującym (lub też współkupującym) był repatriant lub kombatant. Albo wdowa po repatriancie lub kombatancie.

Na poniedziałkowej (25 maja) sesji prezydent zaproponował jednolitą bonifikatę wynoszącą 30 proc (plus 5 proc. w ww. przypadku repatrianta, kombatanta i wdów po nich). Żeby skorzystać z takiej bonifikaty trzeba przez 20 lat nieprzerwanie mieszkać w danym lokalu i płacić regularnie czynsz. Natomiast jeżeli ktoś będzie przez ostatnie 10 lat przed złożeniem wniosku o wykup korzystał z pomocy finansowej miasta (w postaci umorzeń należności za zaległości czynszowe, odsetek czy obniżek czynszów), z możliwości wykupu będzie mógł skorzystać dopiero po 10-letnim uiszczaniu opłat za lokal w pełnej wysokości.

W projekcie uchwały jest też mowa o likwidacji wprowadzonej we wrześniu 2018 roku przez większościowe wówczas PiS zasady, że miasto może sprzedawać mieszkania również w tzw. setkach, czyli blokach, które w stu procentach należą do gminy. Na 4121 wszystkich lokali, rodzin mieszczących się w "setkach" jest 2122. Przed wrześniem 2018 roku władze przy odmowie sprzedaży powoływały się właśnie na stosowany przez siebie zakaz sprzedawania mieszkań w "setkach". Teraz niejako wróciły więc do zapisów sprzed PiS-owskiej zmiany.

Czytaj też: Wykup mieszkań komunalnych w Białymstoku. Rewolucyjne zmiany w sprzedaży: nie będzie 90 proc. bonifikat, tylko 30 proc.

- Oczywiście rozumiem, że zasób mieszkaniowy jest ograniczony, a w kolejce czeka 600 rodzin. Tylko, że przyjęcie uchwały nie spowoduje, że zasób się powiększy. Ci ludzie nadal tam będą mieszkali, a po nich ich dzieci - mówił podczas sesji Paweł Myszkowski z PiS.

Argumentem, jaki użyły władze miasta, by przekonać radnych do poparcia uchwały była chęć dbania o rotację w zasobie mieszkaniowym i fakt, że na otrzymanie mieszkania komunalnego czeka 600 rodzin. Mieszkańcy (m.in. "setek" z ul. Pułaskiego i Matejki), którzy w piątek (22 maja) spotkali się z radnymi PiS mówili, że przez dziesiątki lat uiszczania czynszów już dawno spłacili wartość mieszkań. Twierdzili, że płacą 980 zł czynszu za 48-metrowe mieszkanie, a 600 zł za 39-metrowe. I to bez mediów.

Wiceprezydent Zbigniew Nikitorowicz stwierdził podczas sesji, że nie jest to prawdą, bo średni czynsz za lokal komunalny wynosi 7,55 zł za 1 mkw, a maksymalny to 9,6 zł za 1 mkw. Stwierdził też, że tylko 1/4 mieszkańców korzysta z obniżek czynszów i dodatków mieszkaniowych.

- Pozostałe osoby nie są osobami o niskich dochodach. Tak przynajmniej mówią wskaźniki ustawowe. Często spotykamy się z wyrzutami ze strony osób oczekujących w kolejce na mieszkania, że dlaczego sprzedajemy mieszkania za 10 czy 5 proc. wartości osobom, które mają wysokie dochody i pozwalamy się komuś wzbogacić o 100, 200 czy niekiedy 300 tys. zł, a oni wciąż muszą czekać w kolejce - mówił.

Mieszkanka "setki" przy ul. Pułaskiego 85 Krystyna Twardowska, którą dopuszczono do głosu podczas sesji, zarzekała się jednak, że płaci miesięcznie 1080 zł czynszu i przez lata wpłaciła na konto Zarządu Mienia Komunalnego ok. 250 tys. zł.

- Poza tym panie prezydencie pomimo, że jestem osobą schorowaną, to nie zamierzam umierać i nie zwolnię tego mieszkania. Nie stać mnie na to, abym mogła zapewnić dzieciom inny lokal. U mnie mieszkają już obecnie syn z synową. Niestety tak się życie toczy. Człowiek gdy jest biedny, to jest biedny całe życie - mówiła.

Czytaj też: Mieszkania komunalne na własność. PiS uwolniło te przed 1998 rokiem

Tłumaczyła, że mieszkanie, gdy się tam wprowadzała było zdewastowane. Wyremontowała je własnym sumptem. Wytykała też zarządowi mienia, że traktuje zasób mieszkaniowy jak jakieś slamsy. Że klatki nie są sprzątane i mieszkańcy muszą to robić sami. A do windy strach wejść, bo jest już bardzo wysłużona. Wspominała, że już 5-krotnie składała wniosek o wykup (jak informują władze, takich wniosków jest obecnie 190 - przyp. red.), a władze konsekwentnie odmawiały. Ostatnio - dwa tygodnie temu. Tłumaczyła też, że nie stać ją na kupno lokalu za 70 proc. ceny, a zresztą żaden bank nie da jej kredytu, bo ma zbyt niskie dochody.

- Te mieszkania mają być dla ludzi ubogich. Przede wszystkim powinniśmy się zastanowić, czy mają być one na całe życie.
- komentowała Katarzyna Bagan-Kurluta z KO. - To pewnego rodzaju demoralizacja. Należałoby motywować naszych ubogich mieszkańców do tego, by jak najszybciej dali sobie radę w życiu i kupili czy wynajęli inne mieszkanie, a nie te komunalne.


Czytaj też: Znów można kupić mieszkanie komunalne. Teraz ma być łatwiej

Paweł Myszkowski stwierdził, że taka opinia świadczy o tym, że radna całkowicie nie zna realiów życia mieszkańców lokali komunalnych. Stwierdził też, że gdy mieszkańcy do niego zadzwonili, by przyjechał to przyjechał i nie mierzył czy podczas spotkania z nimi zachowana była przepisowa 2-metrowa odległość. Radna Bagan-Kurluta zaatakował bowiem radnych PiS, że w czasie trwania pandemii zorganizowali zgromadzenie. - Czujecie się państwo ponad prawem - stwierdziła.

Natomiast prezydent Tadeusz Truskolaski podkreślał, że nikt nikogo nie będzie eksmitował i mieszkańcy, a także ich dzieci czy wnuki, nadal będą mogli w lokalach komunalnych mieszkać. - Nie mamy statystyk, ile tych mieszkań, które sprzedaliśmy za 5, 10 czy 15 proc. wartości zostało po pięciu latach odsprzedanych na rynku wtórnym. Pewnie jest ich sporo - stwierdził.

Czytaj też: Mieszkania komunalne. Mieszkańcy przyszli na sesję rady miejskiej. Nie dopuścili ich do głosu (zdjęcia)

Pod koniec dyskusji głos zabrał też Marcin Moskwa z KO, który zadeklarował, że zainteresuje się tematem dbania ZMK o mienie i będzie pytał, dlaczego klatki nie są sprzątane, a windy są w bardzo złym stanie. Stwierdził, że o tej sytuacji wcześniej nie wiedział.

Tu oglądasz: Prywatne testy na koronawirusa możliwe, ale drogie

🔔🔔🔔

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3