Białystok. Pożar i wybuch w mieszkaniu przy Towarowej 14. W środku znaleziono ciało 68-latka. Prokuratura umorzyła śledztwo

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Tragiczny pożar w bloku przy ulicy Towarowej 14 w Białymstoku
Tragiczny pożar w bloku przy ulicy Towarowej 14 w Białymstoku Jerzy Doroszkiewicz/ Polska Press
Odgłosy eksplozji obudziły mieszkańców nad ranem. Ewakuowano kilkanaście osób.

Było to 26 maja 2020 roku, około godziny 5. Zadymienie i huk był tak potężny. W niektórych lokalach wyrwało drzwi, zawaliła się też ściana działowa między mieszkaniami na drugim piętrze. To w jednym z nich doszło do pożaru. Po ugaszeniu pożaru, strażacy weszli do łazienki. Tam w wannie z wodą znaleźli starszego mężczyznę w ubraniach. Nie dawał oznak życia. Załoga karetki pogotowia rozpoczęła reanimację. 68-latek został przewieziony do szpitala. Niestety zmarł.

Okazało się, że budynek nie został uszkodzony. Po oględzinach nadzoru budowlanego, większość mieszkańców klatki mogła wrócić do swoich domów.

Czytaj też: Białystok. Ruszył proces oskarżonych o nieudzielenie pomocy ofiarom pożaru. Zginęły trzy osoby (zdjęcia)

Z bardzo wstępnych ustaleń wynikało, że w mieszkaniu mogło dojść do wybuchu gazu. Butli jednak nie znaleziono. Podejrzewano, że mogła to być inna substancja, a mieszkańcy snuli domysły, jakoby w mieszkaniu ofiary doszło do wybuchu aparatury do pędzenia bimbru, a nawet - że mógł paść ofiarą przestępstwa, a pożar miał zatrzeć ślady zbrodni.

Po półrocznym śledztwie prokuratura nie potwierdziła żadnej z tych hipotez. Biegły z zakresu medycyny sądowej stwierdził, że 68-latek żył w chwili wybuchu pożaru - przyczyną jego śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa, do jakiej doszło w wyniku oparzeń dróg oddechowych i zatrucia toksycznym tlenkiem węgla (czadem). Z kolei biegły z zakresy pożarnictwa uznał, iż pożar był skutkiem wypadku.

- Doszło do zwarcia instalacji elektrycznej w przedpokoju. Tam rozpoczął się pożar. Nie doszło do żadnego wybuchu gazu czy przedmiotów zgromadzonych w tym mieszkaniu. Wybuch był skutkiem zapalenia się nazbieranych gazów pożarowych w mieszkaniu, co w języku strażackim nazywane jest flashover - czyli rozgorzenie - wyjaśnia Maciej Płoński, Prokurator Rejonowy Białystok-Północ. - Zjawisko takie powstaje w chwili nazbierania się odpowiedniego stężenia gazów pożarowych a następnie ich zapalenia, co świadkowie często uważają za wybuch, gdyż towarzyszy temu duży rozbłysk, uderzenie, podmuch i dźwięk.

Zobacz także: Trzy pożary zabytkowego domu na działce dewelopera w dwa miesiące. Prokuratura: To było podpalenie. Sprawców jednak brak (zdjęcia)

Z ekspertyzy wynika, że rozgorzenie nie spowodowało wielkich uszkodzeń. Nie wystąpiło także zagrożenie życia i zdrowia wielu osób ani mienia wielkich wartości. W efekcie prowadzone w tym zakresie śledztwo zostało umorzone.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie