Białystok. Po kontroli radny Andrzej Perkowski musi posprzątać swoją działkę. Urzędnicy zapowiadają kolejne kroki

Adam Kupryjaniuk
Adam Kupryjaniuk
Kontrole wykazały, że grunt na działce radnego Perkowskiego został podniesiony. Adam Kupryjaniuk
Po piśmie od mieszkańców ulicy Produkcyjnej w sprawie działki radnego Andrzeja Perkowskiego z Koalicji Obywatelskiej wszczęto kontrole. Zarówno urzędnicy z magistratu, jak i pracownicy Regionalnego Zarząd Gospodarki Wodnej w Białymstoku stwierdzili, że grunt został podniesiony.

Sprawę opisywaliśmy na początku maja. Mieszkańcy ulicy Produkcyjnej w ciągu ostatnich miesięcy zauważyli, że na działkę przylegającą do ich nieruchomości wywożony jest gruz. Jak się poźniej okazało robi to firma na zlecenie radnego Andrzeja Perkowskiego, który jest współwłascicielem działki. Ośmiu mieszkańców podpisało się pod listem z prośbą o interwencję. Wysłano go do Urzędu Miejskiego w Białymstoku oraz do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Białymstoku.

Więcej o tej sprawie: Mieszkańcy oskarżają radnego KO o podnoszenie gruntu na terenie chronionym. Radny twierdzi, że nie robi nic złego

W odpowiedzi na pismo Urząd Miejski w Białymstoku wysłał swoich przedstawicieli na oględziny działki radnego Perkowskiego.

- Do urzędu wpłynęło pismo mieszkańców ulicy Produkcyjnej w sprawie podniesienia rzędnej terenu działki położonej przy ul. Nadrzecznej. W związku z tym 19 kwietnia pracownik Departamentu Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego przeprowadził oględziny tej nieruchomości. Stwierdził, że rzędna działki została znacznie podniesiona – średnio o około metr. Do podniesienia terenu użyto ziemi i gruzu - mówi Agnieszka Błachowska z Departamentu Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego w Białymstoku. - W związku z tym, że gleba i ziemia, wydobyte w trakcie robót budowlanych – zanieczyszczone, czy też wykorzystane poza terenem, z którego zostały wydobyte – stanowią odpady, zwrócimy się do właściciela nieruchomości do niezwłocznego usunięcia odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania.

Swoich pracowników wysłał rownież Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Białymstoku.

- W trakcie oględzin stwierdzili, że na części działki podwyższony został teren poprzez nawiezienie ziemi i gruzu. Widoczne były również folie, butelki plastikowe oraz szkło. Teren został także częściowo wyrównany. Przedmiotowa działka częściowo znajduje się na obszarze szczególnego zagrożenia powodzią, zagrożonym zalewem wodami powodziowymi o prawdopodobieństwie wystąpienia raz na 500 lat. Zgodnie z art. 77 ust. 1 pkt 3 lit. a ustawy Prawo wodne zakazuje się na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią: gromadzenia ścieków, nawozów naturalnych, środków chemicznych, a także innych substancji lub materiałów, które mogą zanieczyścić wody, oraz prowadzenia przetwarzania odpadów, w szczególności ich składowania - mówi Agnieszka Giełażyn-Sasimowicz, rzecznik prasowa Regionalnego Zarząd Gospodarki Wodnej w Białymstoku oraz kierownik Zespołu Komunikacji Społeczneji Edukacji Wodnej.

Jak zapowiada, to nie koniec działań tej instytucji.

- Wystąpiliśmy do Urzędu Miejskiego w Białymstoku z wnioskiem o wypis dotyczący właściciela działki. Czekamy na odpowiedź. Po otrzymaniu tej informacji zostaną podjęte kolejne kroki, najprawdopodobniej zostanie przeprowadzona kontrola gospodarowania wodami - dodaje Agnieszka Giełażyn-Sasimowicz.

Radny Andrzej Perkowski twierdzi, że nic nie wie o wynikach kontroli, ale zobowiązuje się do posprzątania gruzu.

- Nie dotarły do mnie jeszcze żadne informacje o ustaleniach urzędników dotyczących mojej działki - mówi Andrzej Perkowski. - Uporządkuję teren, ten gruz nie powinien był się tam znaleźć. Natomiast w kwestii podniesienia gruntu dalej uważam, że nie robię nic złego. To jest działka budowlana i do niektórych działań potrzebne jest wyrównanie ziemi.

Koniec boomu na panele słoneczne?

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Zawady, Bacieczki, Dziesięciny, Dojlidy, Grabówka właściciele podnosili lub podnoszą grunt. W niektórych miejscach nawet o kilka metrów. Przed budową tak postępują developerzy i osoby prywatne. Może ci sąsiedzi, którzy zgłosili tę sprawę sami kiedyś podniesli grunt i naruszyli naturalne bieg wody. Nie ma to jak życzliwy sąsiad. Dlatego przed zakupem działki warto poznać otoczenie, by uniknąć w przyszłości problemów z takimi sąsiadami.

G
Gość
14 maja, 8:49, Gość:

Przecież na większości działek położonych niekorzystnie właściciele grunt podnoszą, są ogłoszenia o przyjęcie gruzu na teren. Wystarczy przejechać się wokoło Białegostoku. Każdy tak robi. To o co tu chodzi?

Oni nie są radnymi.

G
Gość

Działka została zanieczyszczona odpadami i tylko prośba o posprzątanie? Nie ma mandatu lub innej kary? Łaskawy ten urząd. Oczywiście że stroną jest radny "większości" miasta jest czystym przypadkiem. Ale dobrze że mieszkańcy zainterweniowali i poinformowano media.

G
Gość

Przecież na większości działek położonych niekorzystnie właściciele grunt podnoszą, są ogłoszenia o przyjęcie gruzu na teren. Wystarczy przejechać się wokoło Białegostoku. Każdy tak robi. To o co tu chodzi?

Dodaj ogłoszenie