Białystok. Odpady zamiast segregacji trafiają do jednego...

    Białystok. Odpady zamiast segregacji trafiają do jednego pojemnika. Będą kary? [WIDEO]

    Zdjęcie autora materiału

    Tomasz Mikulicz

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Pięć tysięcy za każdy z trzech filmików. Taką karę może dostać firma Koma. Nasz Czytelnik nagrał, jak jej pracownicy mieszają odpady przed wrzuceniem do śmieciarki.
    Pracownik podchodzi do niebieskiego kontenera na papier, wyjmuje kartony i wrzuca je do brązowego pojemnika na odpady bio. Później wrzuca wszystko do śmieciarki.

    Nowe zasady segregacji śmieci w Białymstoku. Zaczynają obowiązywać od poniedziałku 1 października

    - A przecież tyle mówi się o tym, że trzeba segregować.
    Jaki jest jednak tego sens, skoro nasze odpady są mieszane i trafiają do jednej śmieciarki? - denerwuje się nasz Czytelnik (nie podaje nazwiska, bo jak mówi, ma na samochodzie ładny lakier i niech tak pozostanie).

    Nagrał trzy filmiki. Wspomniany na wstępie - w zeszły piątek, a dwa poprzednie - 3 stycznia i 28 grudnia. Na wszystkich widzimy kontenery stojące obok bloków przy ul. Broniewskiego 8A i 8B.

    Rewolucja śmieciowa w Białymstoku. Nowe zasady segregacji odpadów

    3 stycznia pracownicy opróżniając kontener z odpadami zmieszanymi dorzucili do śmieciarki plastiki, które wyjęli z żółtego kontenera. Natomiast 28 grudnia najpierw opróżnili do śmieciarki kontener z papierem, a później - do tej samej - z odpadami bio.

    Szczególnie dziwi ten ostatni przypadek. Każda śmieciarka w mieście wyposażona jest bowiem w system GPS, który pokazuje, jakie kontenery są przykładane do jakich śmieciarek. Kontrolerzy z zarządzającej gospodarką odpadami spółki Lech powinni więc wychwycić, że do tej samej śmieciarki przyłożono zarówno kontener z papierem jak i z odpadami bio. - Podjęliśmy czynności wyjaśniające - mówi rzecznik spółki Lech Zbigniew Gołębiewski.

    Segregacja śmieci. Odpady po nowemu. Miasto szykuje się do rewolucji

    Dodaje, że na firmę może być nałożona kara - 5 tys. zł za każde nagrane przez naszego Czytelnika przewinienie. Jeśli takie sytuacje będą się powtarzały, miasto może zerwać z Komą umowę.

    - Mieszanie odpadów przez pracowników firm odbierających śmieci jest naganne i nie może mieć miejsca - podkreśla rzecznik.

    Segregacja śmieci. Lipiec pokaże, jak będzie

    Mało prawdopodobne, że pracownicy Komy robili tak wyłącznie przy bloku naszego Czytelnika. Problem może być znacznie większy. Gdy dzwonimy do Komy słyszymy tłumaczenie, że za przewinienie odpowiedzialna jest nowa, zatrudniona niedawno ekipa. - Grozi im zwolnienie z pracy. Nie możemy się z nimi skontaktować. Jeden wziął zwolnienie lekarskie, a drugi jest nieuchwytny - mówi przedstawiciel Komy. Nie chce się przedstawić, bo w firmie nie było wczoraj nikogo, kto mógłby się oficjalnie wypowiedzieć. - Zaręczam, że pozostali pracownicy nie robią takich rzeczy, jak ci nagrani na filmiku - twierdzi.

    Dowiadujemy się od niego, że zmieszane przez pracowników odpady pojechały do sortowni w Hryniewiczach. Do tematu na pewno wrócimy.


    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (35)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (35) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Najgroźniejsze wypadki z ciągnikami. Nawet Cimoszewicz zderzył się z traktorem

    Najgroźniejsze wypadki z ciągnikami. Nawet Cimoszewicz zderzył się z traktorem

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Hotel Traugutta 3. Kolejne cztery gwiazdki rozbłysły w Białymstoku. Niezwykły design nawiązuje do historii

    Hotel Traugutta 3. Kolejne cztery gwiazdki rozbłysły w Białymstoku. Niezwykły design nawiązuje do historii