MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Białystok. Na rynku nie będzie pręgierza, Temidy, ani św. Floriana. Miasto mówi "nie" rzeźbom. A był to projekt z budżetu obywatelskiego

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Ludzie oddali głosy na ten projekt, a teraz urząd miasta rezygnuje. To jakaś paranoja. Zbieraliśmy podpisy w seminariach, klasztorach, na parafiach, na uczelniach. Co mam teraz powiedzieć tym ludziom? - rozkłada ręce Tadeusz Sidorowicz.
Ludzie oddali głosy na ten projekt, a teraz urząd miasta rezygnuje. To jakaś paranoja. Zbieraliśmy podpisy w seminariach, klasztorach, na parafiach, na uczelniach. Co mam teraz powiedzieć tym ludziom? - rozkłada ręce Tadeusz Sidorowicz. Wojciech Wojtkielewicz
Władze miasta nie chcą realizować projektu z budżetu obywatelskiego polegający na postawieniu na Rynku Kościuszki pręgierza oraz rzeźb Temidy i św. Floriana. Argumentują, że pręgierza na rynku nigdy nie było, stawianie Temidy nie ma sensu bez odtwarzania wagi miejskiej, a św. Florian kolidowałby z koncertami na rynku. Decyzję krytykuje pomysłodawca i radni PiS.

Ludzie oddali głosy na ten projekt, a teraz urząd miasta rezygnuje. To jakaś paranoja. Zbieraliśmy podpisy w seminariach, klasztorach, na parafiach, na uczelniach, w szkołach, w straży pożarnej itd. Co mam teraz powiedzieć tym ludziom? - rozkłada ręce Tadeusz Sidorowicz.

To on jako prezes Towarzystwa Miłośników Sztuki Kresów i Dziejów Ojczystych złożył w 2017 roku projekt do budżetu obywatelskiego na 2018 rok polegający na postawieniu na Rynku Kościuszki pręgierza oraz rzeźb Temidy i św. Floriana. Ta ostatnia miałaby stanąć od strony wejścia do ratusza, gdzie obecnie znajdują się trzy kamienne kręgi. Natomiast pręgierz i Temida - od strony Esperanto Cafe, w pobliżu odsłoniętych, a później zakopanych fragmentów dawnej wagi miejskiej (do nawierzchni rynku przytwierdzona jest w tym miejscu tabliczka informująca, że tu stała waga - przyp. red.). Miało to być nawiązanie do wyglądu rynku z czasów hetmana Jana Klemensa Branickiego. Projekt poparło 1426 osób. Teraz okazuje się, że władze nie chcą go jednak realizować.

- W wyniku przeprowadzonych analiz możliwości realizacji tego przedsięwzięcia na terenie Rynku Kościuszki ustalono, że planowane elementy powinny w bezpośredni sposób odzwierciedlać dawne zagospodarowanie rynku (w czasach Jana Klemensa Branickiego) - mówi Agnieszka Błachowska z magistratu. - Okazało się, że wówczas na rynku nie było pręgierza. Wobec tego ustawienie go w tym miejscu byłoby nieuzasadnione historycznie.

Czytaj też: Odkrywamy Białystok. Jest szansa, by św. Florian wrócił na swoje dawne miejsce

Posąg Temidy byłby zaś według niej nową kreacją, nieuzasadnioną symbolicznie i funkcjonalnie w obecnej przestrzeni rynku. Bo posąg był związany z budynkiem wagi miejskiej, której do tej pory nie odtworzono.

- Natomiast posąg Św. Floriana, który miałby być ulokowany po wschodniej stronie ratusza, ma wprawdzie uzasadnienie historyczne, jednak kolidowałby z miejscem lokalizacji sceny ustawianej na Rynku Kościuszki w związku z organizacją miejskich imprez kulturalnych - podkreśla Agnieszka Błachowska.

- Zupełnie nie rozumiem takiego tłumaczenia. Zrezygnować można byłoby ewentualnie z Temidy, bo gdy zbieraliśmy podpisy wśród wiernych parafii św. Floriana - ale też i innych parafii - wiele osób mówiło, że Temida to symbol pogański (pochodzi z w mitologii greckiej - przyp. red.), a my jesteśmy chrześcijanami. W żadnym razie nie należy jednak rezygnować z pręgierza czy św. Floriana - mówi.

Czytaj też: Białystok: Przeszłość pogrzebana na amen. Zakopane zabytki

Przekonany do stawianie rzeźb nie jest natomiast historyk Andrzej Lechowski. - Nie ma twardych dowód, że na rynku stał kiedykolwiek pręgierz. Temida i św. Florian są co prawda widoczne na planie G. Beckera z 1799 roku, jedna stawianie Temidy bez odtwarzania wagi nie miałoby większego sensu, a św. Florian stanąłby na szlaku komunikacyjnym. Poza tym nie wiadomo jak te rzeźby wyglądały, jakich były wielkości itd. Są oczywiście kanony wyglądu Temidy i św. Floriana, ale nie wiemy czy było one stosowane w Białymstoku - mówi.

Rzeźb żałuje natomiast twórca projektu nowego oblicza Rynku Kościuszki architekt Zenon Zabagło z Atelier Zetta. - Rynek dużo by dzięki nim zyskał. Projekt naszego atelier zakładał zresztą budowę na rynku rzeźb - chociażby Temidy i Nimfy. Niestety miasto nie dokończyło tworzenia nowego oblicza rynku. Szkoda. Konsekwentnie będzie przypominał miastu, by jednak dokończyło nasz projekt - mówi.

Przewodniczący PiS w radzie miasta Henryk Dębowski komentuje, że prezydent powinien traktować priorytetowo projekty z BO, w których realizację są zaangażowani sami mieszkańcy. - Nie chciałbym, aby projekt pt. "Spadek po Janie Klemensie Branickim, na którego oddało głos 1426 białostoczan, podzielił los fontanny multimedialnej na Plantach, która jak wiemy nie została zrealizowana, a byłaby piękną wizytówką naszego miasta. Dlatego apeluję do prezydenta o uczciwość w stosunku do mieszkańców i zgłaszanych przez nich inicjatyw - mówi.

Czytaj też: Sebastian Putra z PiS bojkotuje zespół ds. budżetu obywatelskiego

- Prezydent po to wycinał nas z zespołu ds. budżetu obywatelskiego, by popierający go ludzie mieli większość i zaaprobowali ten projekt, by teraz stwierdzić, że projekt jest niedobry? Przecież to śmieszne - komentuje zaś radny PiS poprzedniej kadencji Marek Chojnowski.

Chodzi mu o to, że jak pisaliśmy w lipcu 2017 roku prezydent – wbrew uchwale rady miasta z kwietnia 2017 roku (a większość w radzie miasta miało wówczas PiS) – nie powołał do zespołu ds. budżetu obywatelskiego siedmiu radnych, a tylko trzech. Była to dwójka radnych komitetu Truskolaskiego oraz jeden radny PiS. Natomiast poza zespołem znalazła się czwórka radnych PiS, która chciała w nim zasiadać. Do zespołu weszło też trzech przedstawicieli organizacji pozarządowych oraz trzech urzędników. W 9-osobowym składzie prezydent miał więc większość pięciu członków – trzech urzędników i dwoje radnych swego komitetu.

- Skoro taki skład zespołu - który był po myśli prezydenta - dopuścił projekt budowy rzeźb do głosowania, to jak teraz te same przecież władze mogą rezygnować z tego projektu? To przecież nie PiS sprawił, że białostoczanie mogli głosować na ten projekt, ale "opcja prezydencka" - dziwi się Marek Chojnowski.

Agnieszka Błachowska mówi, że z wnioskiem o odstąpienie od realizację projektu wystąpił departament urbanistyki z akceptacją wiceprezydenta Adama Musiuka.

Czekamy jeszcze na odpowiedź, dlaczego projekt budowy rzeźb został dopuszczony do głosowania? Imprezy na rynku obywały się wszak również w 2017 roku, więc już wtedy wiadomo było, że np. rzeźba św. Floriana będzie kolidowała z koncertami...

- Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy oddali głos na nasz projekt i przeprosić, że tak wyszło - mówi gorzko Tadeusz Sidorowicz.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Premier Izraela stanie przed Trybunałem w Hadze? Jest wniosek o areszt

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny