Białystok. Miasto zapewnia, że kosi roślinność w głównych pasach drogowych nawet siedem razy w sezonie. A na osiedlach trzy razy

Tomasz Maleta
Tomasz Maleta
19.07.2019 bialystok kwietne laki  fot. anatol chomicz / gazeta wspolczesna / kurier poranny / polska press
19.07.2019 bialystok kwietne laki fot. anatol chomicz / gazeta wspolczesna / kurier poranny / polska press brak
Prawie 2,4 mln kosztuje miasto sprzątanie i koszenie zieleńców w pasach drogowych oraz pielęgnacja łąk. Co ciekawe, założenie tych kwietnych znacznie zmniejszyło koszty utrzymania całej roślinności.

Jak informuje Kamila Bogacewicz z departamentu komunikacji społecznej Urzędu Miejskiego w Białymstoku, tereny zielone należące do miasta to zieleńce w pasach drogowych dróg publicznych z zielenią urządzoną oraz tereny zielone nieurządzone na działkach gminnych nieprzekazanych żadnej jednostce w zarząd.

- W przypadku pasów drogowych koszenie odbywa się 6-7 razy w trakcie sezonu letniego na drogach głównych i 2-3 razy na bocznych ulicach osiedlowych - wylicza Kamila Bogacewicz. Do początku sierpnia były przeprowadzone 3 koszenia trawników w pasach drogowych ulic głównych i jedno na ulicach osiedlowych.

Pasy drogowe mają 2 315 964 m2 powierzchni. Z tego ich część w różnych lokalizacjach została wydzielona pod łąki kwiatowe (87 958 m2) i łąki naturalne (288 228 m2).

- Łąki są koszone dwa razy w trakcie sezonu - informuje Kamila Bogacewicz.

Utrzymanie zieleńców w pasach drogowych (sprzątanie, koszenie) oraz pielęgnacja łąk to koszt ok. 2 mln 371 tys. zł.

- Wydaje mi się, że miasto i tak zaoszczędziło sporo środków na łąkach kwietnych, których nie trzeba kosić - mówi Henryk Dębowski. - Dlatego uważam, że przydałoby się uporządkować inne tereny porośnięte zielskiem i trawami do pasa.

Oszczędności potwierdzają przedstawiciele miasta.

- Okazuje się, że założenie łąk kwiatowych i naturalnych w miejscu zieleńców pomniejszyło powierzchnie utrzymywane na dotychczasowych zasadach i opłacane w ryczałcie o ok. 38 ha. A co za tym idzie – zostały pomniejszone wydatki związane z bieżącym dbaniem o zieleń - wyjaśnia Kamila Bogacewicz.

Białostoczanom przejeżdżającym obwodnicą śródmiejską rzuca się w oczy zarośnięty teren przy nasypie kolejowym wzdłuż ulicy Poleskiej od ślimaka przy Muzeum Pamięci Sybiru do ronda na Białostoczku.

- Teren należy wyłącznie do PKP. Miasto niejednokrotnie interweniowało u zarządcy terenu o zachowanie porządku i czystości w tym miejscu. Rozmowy również prowadziła Straż Miejska. Jednak ze względu na brak uregulowań prawnych co do samego koszenia nie można skutecznie wpłynąć na zachowania zarządcy terenu - tłumaczy Kamila Bogacewicz.

Koszenie trawy pozostaje kwestią uznaniową samego zarządcy terenu lub właściciela.

- W latach poprzednich – na wniosek i przy współpracy z miastem – PKP uporządkowało teren przylegający do pasa drogowego na odcinku od Muzeum Sybiru do ul. Kraszewskiego - dodaje Kamila Bogacewicz.

Tomasz Łotowski z biura prasowego PKP PLK mówi, że teren nasypu wzdłuż Poleskiej był w tym roku dwukrotnie koszony. Zapewnia, że rosnące tam trawy nie mają wpływu na widoczność i bezpieczeństwo ruchu pociągów.

- Planowane jest ponowne koszenie, które będzie przebiegać etapami - tłumaczy. - Ma zakończyć się do końca miesiąca. Prace będą prowadzone w ten sposób, by nie utrudnić przejścia pieszym po chodniku.

Dodaje, że w ubiegłym tygodniu pracownicy PLK wycinali zarośla i kosili trawę w pobliżu Muzeum Pamięci Sybiru.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie