Białystok. Kradła pieniądze z konta klienta, wzięła na jego rachunek kredyt. Pracownica banku prawomocnie skazana (zdjęcia)

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Wyrok został ogłoszony przy pustej sali. Ani pokrzywdzony ani oskarżona nie pojawili się w sądzie. I. Krzewska
- Pokrzywdzony zawiódł się na oskarżonej jako zaufanym pracowniku banku - uzasadniała orzeczenie sędzia Dorota Niewińska.

Aneta P. w I instancji usłyszała wyrok roku więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Ma też zapłacić pokrzywdzonemu 5 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Sąd Okręgowy w Białymstoku w piątek utrzymał orzeczenie w mocy. Oddalił tym samym wniosek pełnomocnika ofiary, który domagał się podwyższenia rekompensaty do 15 tys. zł. Pokrzywdzony to samotny, schorowany 66-latek, który twierdzi, że doznał ogromnej krzywdy, a tamte zdarzenia odbiły się na jego zdrowiu i psychice, przez co musiał korzystać z pomocy specjalisty.

Wbrew temu sąd odwoławczy uznał jednak, że już zasądzona kwota zadośćuczynienia jest "adekwatna do nasilenia cierpień oraz do trwałości następstw zdarzenia".

Czytaj też: Białystok. Była księgowa, która przywłaszczyła firmowe miliony skazana na 4 lata więzienia. Ma też zwrócić spółce prawie 6 mln zł

- Działanie oskarżonej nie spowodowało żadnych innych negatywnych skutków u pokrzywdzonego niż te w sferze społecznej. Zawiódł się on na oskarżonej jako osobie, jako zaufanym pracowniku banku. Natomiast brak jest jakichkolwiek przesłanek, aby uznać, że oprócz sfery psychicznej ucierpiał jego stan zdrowia - uzasadniała orzeczenie sędzia Dorota Niewińska. - Okoliczności związane z przebytym dużo wcześniej wylewem i innymi chorobami somatycznymi, są bez związku z działaniem oskarżonej. 

Wyrok jest prawomocny.

Dotyczy wydarzeń sprzed czterech lat. Oskarżona Aneta P. była wówczas doradcą biznesowym. Jak wynika z treści wyroku, we wrześniu 2016 r. pracownica banku sporządziła aneks do umowy usług bankowości elektronicznej konta jednego z klientów. Wskazała w nim swój numer telefonu, jako ten, na który mają być przesyłane SMS-em kody potwierdzające transakcje. Dzięki temu oskarżona płaciła za zakupy w internecie lub dokonywała wypłat pieniędzy za pomocą serwisu BLIK. W sumie doszło do 24 takich nielegalnych transakcji. Kwoty wahały się od 40 do 1.000 zł. Proceder ten trwał sześć miesięcy: do sierpnia 2017 roku. W tym czasie oskarżona zdążyła wypłacić z konta seniora ponad 8 tys. zł. Przestępstwo to potraktowano jako kradzież z włamaniem na konto (groziła za to kara od roku do 10 lat więzienia). Dodatkowo Aneta P. złożyła elektroniczny wniosek o kredyt gotówkowy w wysokości prawie 10 tys. zł, który został przelany na rachunek.

Zobacz także: Księgowa i kasjerka przez siedem lat okradały dealera samochodowego

Już na etapie śledztwa oskarżona dobrowolnie zwróciła pokrzywdzonemu 8 tys. zł. W wyroku sąd I instancji zasądził dodatkowo ponad 300 zł tytułem wyrównania szkody materialnej. Aneta P. nie odwoływała się od wyroku.

Kto ma szansę na lepszą pracę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie