Białystok. Konkurs na dyrektora Opery i Filharmonii Podlaskiej budzi emocje. Jeden z kandydatów poddaje wątpliwość bezstronność komisji

OPRAC.: wal
Komisja konkursowa procedurę wyboru nowego dyrektora Opery i Filharmonii Podlaskiej ma zakończyć do 15 października. Jest siedmiu chętnych
Komisja konkursowa procedurę wyboru nowego dyrektora Opery i Filharmonii Podlaskiej ma zakończyć do 15 października. Jest siedmiu chętnych Wojciech Wojtkielewicz
Burza wokół konkursu na nowego dyrektora Opery i Filharmonii Podlaskiej. Jeden z kandydatów zarzuca urzędowi marszałkowskiemu, że procedurami foruje innego kandydata. Władze województwa odrzucają zarzuty.

- Konkurs powinien zostać unieważniony – nie ma wątpliwości Konrad Szczebiot, który stara się o posadę szefa opery przy Odeskiej. Sam to ujawnił. Kto poza nim jeszcze? Oficjalnie nie wiadomo.

Pewne jest to, że o angaż ubiega się siedem osób. Taką informacje służby prasowe urzędu marszałkowskiego podały Radiu Białystok na początku września. Bo też do końca sierpnia potencjalni kandydaci mogli składać dokumenty.

Przypomnijmy, że poprzedni dyrektor, wybrany w konkursie w 2019 roku, Ewa Iżykowka-Lipińska zrezygnowała z powodów osobistych jesienią ubiegłego roku. Od początku grudnia 2020 roku pełniącym obowiązki dyrektora jest prof. Violetta Bielecka. Aż do chwili – jak zapowiadały wtedy władze województwa – powołania nowego szefa opery wybranego w drodze konkursu.

Czytaj też:Była dyrektor opery: Nie poczułam wsparcia ludzi, którzy za mną staną. Nie będzie mi dane zbierać owoców mojej pracy

I właśnie zastrzeżenia, co do procedury konkursowej zgłosił Konrad Szczebiot.

- Do teraz nie ujawniono nazwisk kandydatów, zaś nazwiska członków komisji ujawniono w Biuletynie Informacji Publicznej urzędu marszałkowskiego dopiero 22.09.2021, gdy pierwsze posiedzenie odbyło się 17.09.2021. Datę 17 nosi też uchwała o powołaniu komisji. Wszystkie te opóźnienia spowodowano, by trudniej było podważyć bezstronność komisji. Związkom zawodowym dano 4 dni na wybór swoich przedstawicieli - informuje Konrad Szczebiot

Komisja konkursowa składa się z dziewięciu osób: dwoje to przedstawiciele ministra kultury (Paula Lis-Sołoducha, Katarzyna Saks), troje organizatora konkursu urzędu marszałkowskiego (Agata Puchalska -przewodnicząca, Agata Michałowska, Tomasz Szeweluk), dwoje związków zawodowych (Katarzyna Wasiluk-Zgiet, Marcin Nerkowski), jedna reprezentuje Związek Artystów Scen Polskich (Sylwester Kostecki). Ostatnia to przedstawiciel Stowarzyszenia Miłośników Muzyki Chóralnej „CANTICA CANTAMUS” (Jan Krutul).

Konrad Szczebiot poddaje w wątpliwość spełniania przez „CANTICA CANTAMUS”, zawartego w ustawie o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, kryterium "stowarzyszenia zawodowego lub twórczego właściwego ze względu na zakres działania tej instytucji kultury".

- Jest to jedynie stowarzyszenie miłośników, a nie stowarzyszenie zawodowe lub twórcze, nie może więc zostać przez organizatora poproszone o wydelegowania przedstawiciela do komisji konkursowej – twierdzi Konrad Szczebiot.

Zastrzeżenia ma do większości członków komisji konkursowej. Poddaje w wątpliwość ich bezstronność (od strony formalnej, zawodowej, czy towarzyskiej) wobec innego kandydata.

- Wszystko to świadczy o nieukrywanej próbie "ustawienia tego konkursu" pod prof. Violettę Bielecką – twierdzi Konrad Szczebiot.

Izabela Smaczna-Jórczykowska, rzecznik marszałka województwa podlaskiego przypomina, że kandydaci, przystępując do konkursu, zapoznali się i podpisali informację o przetwarzaniu danych osobowych (RODO), w których zawarty jest zapis o ujawnieniu danych w trakcie postępowania konkursowego tylko osobom upoważnionym.

- W tym przypadku - członkom komisji konkursowej – wyjaśnia Izabela Smaczna-Jórczykowska.

Dodaje, że każda uchwała zarządu województwa jest, zgodnie z prawem, publikowana w ciągu 14 dni od jej podjęcia.

- Uchwała, o której pisze p. Szczebiot została podjęta w piątek 17.09, a opublikowana we wtorek 21.09. - zapewnia rzecznik marszałka.

Podkreśla, że członkowie komisji konkursowej, powołani przez zarząd województwa, to osoby posiadające kwalifikacje i merytoryczną wiedzę w zakresie funkcjonowania jednostek kultury.

- Reprezentują też różne instytucje, nie tylko z naszego regionu – tłumaczy urzędniczka. - Ponadto, każdy z członków komisji był zobowiązany do złożenia oświadczenia o bezstronności.

Podkreśla, że przedstawiciel Stowarzyszenia Miłośników Muzyki Chóralnej „Cantica Cantamus” został powołany zgodnie z ustawą o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej.

- Warto podkreślić, że p. Szczebiot ubiega się o to stanowisko już po raz drugi, a jego zachowanie może mieć znamiona nacisku na organ prowadzący OiFP oraz komisję konkursową powołaną w celu wyboru kandydata na dyrektora tej instytucji – zaznacza Izabela Smaczna-Jórczykowska.

Konrad Szczebiot w 2019 roku nie został dopuszczony do przesłuchań.

- Naczelny Sąd Administracyjny, do którego dotarło moje zażalenie, przyznał mi rację i unieważnił poprzedni konkurs. Nie ujawniłem tego publicznie. Niestety, kolejny konkurs pełen jest nieprawidłowości – mówi Konrad Szczebiot.

Teraz na przesłuchanie został zaproszony. Zgodnie z harmonogramem komisja konkursowa powinna zakończyć prace najpóźniej do 15 października 2021 roku. Wyłonionego przez nią kandydat na dyrektora opery musi zatwierdzić zarząd województwa.

Czytaj też: O gumkowaniu w operze

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Dziwi mnie,że taka gazeta jak Poranny daje się wmanipulować i przyjąć bezkrytycznie fakty przedstawiane przez kogoś takiego jak Pan S. (oj, Panie Jakuć wychodzi chyba brak porządnego doświadczenia i wytrawności dziennikarskiej ;).

Każdy, kto go choć nieco bliżej poznał zauważył, że to raczej człowiek z problemami, któremu nie można do końca ufać, a tym bardziej wierzyć. Choćby tu: dyskredytuje i podważa wiarygodność komisji przed czasem, przez co sam siebie stawia przed nią w złym świetle. To tak jakby tuż przed egzaminem na prawo jazdy zmieszać z błotem egzaminatora oczekując, że w ten sposób będzie się miało ułatwione zdanie egzaminu z wynikiem pozytywnym. Był kiedyś taki kandydat na prezydenta Białegostoku (bardzo biedny człowiek) z którego śmiała się cała Polska. Pan S. choć bardziej sprawny intelektualnie, trochę go przypomina. Tragedią by było, żeby ktoś takiego pokroju został dyrektorem poważnej, bądź co bądź, instytucji jaką jest Opera i Filharmonia. Byłby kolejna niezła beka na Polskę, a z Opery pewnie ruina.

Smutne, że jest ona jako instytucja ofiarą rożnych gierek, rozgrywek, koniunkturalnych targów, gdy tak naprawdę powinna być przedmiotem troski wszystkich, którym zależy na jej dobru.
G
Gość
27 września, 08:58, Gość:

Uważam , że te wszystkie konkursy na stanowiska to pic na wodę fotomontaż.

100%

G
Gość
A czy nie jest też tak, że bez podpisania oświadczenia RODO wspomnianego przez Panią Rzecznik nie można było przystąpić do konkursu? Wszystkich kandydatów po prostu do tego zmuszono! Poza tym dlaczego uchwała o składzie komisji została podjęta dopiero w dniu jej pierwszego posiedzenia? Za dużo w tej sprawie jest dziwnych pytań...
G
Gość
W oświadczeniu rzeczniczki Marszałka totalny brak odniesienia się do kluczowych zarzutów, a wręcz części z nich potwierdzenie. Może i Cantica Cantamus została wybrana zgodnie z ustawą, ale skoro została założona przez Bielecką był to wybór niemoralny. I co wspólnego z działalnością OiFP ma założony przez Ministerstwo Rolnictwa Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi? Tołkin -Żmijewski - Elewar; Kosicki-Jurgiel-Ministerstwo Rolnictwa... Nie składa się to wszystko jedną niemoralną całość? A pozostaje jeszcze kwestia prawdziwie PRL-owskiego zapisu w marszałkowskich instytucjach na dwójkę byłych solistów OiFP, którzy zostali zwolnieni, bo nagle stracili talent, ale tu trop prywatno-towarzyski również wiedzie bezpośrednio do Marszałka Kosickiego... Normalnie mafijne zachowania ludzi, którzy uważają, że wszystko mogą i wszystko ujdzie im płazem...
G
Gość
Szkoda, że Poranny tak niedokładnie relacjonuje zarzuty...

https://teatrdlawszystkich.eu/oswiadczenie-w-sprawie-sytuacji-w-oifp-oraz-nieprawidlowosci-zwiazanych-z-konkursem-na-dyrektora-oifp/
G
Gość
Uważam , że te wszystkie konkursy na stanowiska to pic na wodę fotomontaż.
G
Gość
Wygra sympatyk pisu.
Dodaj ogłoszenie