Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Białystok. Kilkadziesiąt osób dziennie zgłasza się na rentgen płuc w pracowni przy ul. Bema. To efekt pandemii

Izolda Hukałowicz
Izolda Hukałowicz
Pandemia COVID-19 spowodowała, że kolejki na RTG płuc znacznie wydłużyły się.
Pandemia COVID-19 spowodowała, że kolejki na RTG płuc znacznie wydłużyły się. Fot. Pawel Relikowski / Polskapresse
Nawet dwie i pół godziny trzeba odstać w kolejce, aby wykonać prześwietlenie płuc w pracowni RTG HEM przy ul. Bema w Białymstoku. Z kolei na opis zdjęcia też trzeba poczekać do 2-3 dni. Podczas pandemii chętnych do zrobienia RTG płuc jest dwa-trzy razy więcej niż przed wybuchem epidemii COVID-19. Także poradnie chorób płuc przeżywają prawdziwe oblężenie. Na konsultację trzeba poczekać do trzech miesięcy.

Kolejki po RTG płuc

Pan Mikołaj z Białegostoku w październiku przechorował COVID-19. Mężczyzna nadal miał problemy z oddychaniem i lekarz rodzinny skierował go na prześwietlenie płuc. Białostoczanin udał się ze skierowaniem do pracowni RTG i USG HEM przy ul. Bema w Białymstoku w poniedziałek (8 listopada).

- Byłem 25. w kolejce. Wcześniej musiałem zarejestrować się i w rejestracji też już czekało 10 osób. Spędziłem tam prawie 2,5 godziny. Atmosfera była napięta, ludzie denerwowali się. Kilka osób nie miało maseczek. Z kolei wynik mogłem odebrać dopiero w środę. Mój kolega, który robił RTG płuc w przychodni przy ul. Białówny, czekał jeszcze dłużej na opis, bo aż trzy dni.

Pan Mikołaj miesiąc wcześniej robił okresową kontrolę płuc w tym samym miejscu i - jak zauważa - wówczas kolejki były krótsze. Na badanie czekał ok. 20 minut, a wynik z opisem odebrał następnego dnia.

Przeczytaj też:

Zjawisko rosnącej liczby pacjentów ze skierowaniami na RTG płuc potwierdzają pracownicy przychodni oferujących diagnostykę obrazową.

- Przed pandemią mieliśmy dwukrotnie mniej pacjentów. Teraz w okresie jesienno-zimowym ta liczba nawet potraja się - przyznaje jeden z pracowników przychodni przy ul. Bema. - Dziennie przychodzi do nas nawet 120-130 osób, z czego połowę stanowią pacjenci ze skierowaniami na rentgen klatki piersiowej. Na opis czeka się jeden, dwa dni robocze, w zależności od tego, kiedy przychodzi lekarz.

Skierowania od lekarzy rodzinnych

Pracownia RTG przyjmuje pacjentów na bieżąco, nie umawia ich na konkretne godziny. Rejestrowane są osoby wyłącznie ze skierowaniami, a te wystawiają pacjentom przede wszystkim lekarze rodzinni.

- W okresie pandemii zdecydowanie częściej kierujemy naszych pacjentów na prześwietlenie klatki piersiowej. W naszej przychodni ten wzrost jest trzy-, czterokrotny - ocenia Szymon Bielonko, lekarz rodzinny z Białegostoku, który przyznaje, że jego pacjenci muszą czekać dłużej niż zwykle na opis zdjęć. Przyczyną jest ograniczona liczba lekarzy radiologów, których nie przybyło na "rynku" medycznym, podczas gdy zapotrzebowanie na ich usługi zdecydowanie wzrosło w okresie pandemii.

Przeczytaj też:

Szymon Bielonko kieruje na prześwietlenie osoby, które ciężej przechodziły COVID-19 i mają niepokojące objawy kliniczne wymagające weryfikacji, np. zwiększoną nietolerancję wysiłku lub problemy z oddechem.

- Nie kierujemy wszystkich po koronawirusie, bo to nie ma sensu - podkreśla. - Trzeba pamiętać, że jednak to jest naświetlanie i należy je wykonywać w uzasadnionych przypadkach. Choć przyznam, że są też tacy, którzy nie mają jakichś poważnych pocovidowych objawów, a jednak naciskają na nas, abyśmy wystawili im skierowanie na RTG płuc. Zwykle to są ci, którzy nie szczepili się, przeszli covid średnio ciężko i teraz boją się skutków choroby.

Zatłoczone poradnie pulmonologiczne

Więcej pacjentów pocovidowych czekających na prześwietlenie płuc to też więcej pacjentów w poradniach chorób płuc. Kolejki do specjalistów pulmonologów zdecydowanie wydłużyły się w okresie pandemii, a samych poradni jest niestety, mniej niż przed pandemią.

- Także oddziały pulmonologiczne w szpitalach zostały zacovidowane - zauważa prof. Robert Mróz, kierownik II Kliniki Chorób Płuc i Gruźlicy Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. - Dostęp do poradni jest ograniczony. Niektóre z nich udzielają konsultacji w formie teleporad, czego nie popieram. Takie szpitale jak Hajnówka, Łomża, Siemiatycze, Sokółka mimo tego, że są w części zacovidowane, powinny utrzymać fizyczny dostęp do lekarza i możliwość dostępu do badań radiologicznych. I jeśli tego tam nie ma, to pacjenci z tych rejonów jadą do Białegostoku i bombardują nasze poradnie.

Przeczytaj też:

Jak mówi prof. Mróz, w jego poradni wykonuje się 3-4 razy więcej badań radiologicznych niż przed pandemią, a do poradni chorób płuc przy ul. Żurawiej trzeba teraz czekać na wizytę do trzech miesięcy.

- Tych pacjentów jest naprawdę ogromna ilość. Chorzy denerwują się, stoją w kolejkach w poradniach, które tak naprawdę nie są przystosowane do takiej liczby pacjentów. Gdybyśmy mogli ograniczyć ten napływ tylko do osób, które bezwzględnie wymagają wykonania zdjęcia klatki piersiowej, to byłoby na pewno luźniej.

Pulmonolog potwierdza też to, o czym mówił Szymon Bielonko - że nie wszyscy, którzy przechorowali COVID-19 wymagają prześwietlenia płuc.

- Jeśli pacjent przeszedł COVID-19 bezobjawowo lub łagodnie, czyli z kilkudniową gorączką i niewielkim kaszlem, który ustąpił, i nie ma żadnych dolegliwości po kilku dniach, to nie wymaga on wykonania badań radiologicznych klatki piersiowej. Pod warunkiem, że nie ma chorób towarzyszących, np. POChP.

Prof. Mróz podkreśla, że tacy pacjenci po lekkim covidzie blokują miejsca tym chorującym poważnie, np. z podejrzeniem nowotworów płuc. Generalnie pandemia przyczyniła się do lawinowego wzrostu liczby chorych z tym nowotworem, którzy często zgłaszają się do lekarzy za późno, już w nieoperacyjnych stadiach.

- Zacovidowanie oddziałów pulmonologicznych w szpitalach to prawdziwa tragedia w kontekście diagnostyki i leczenia raka płuca. 90 proc. diagnostyki tego nowotworu odbywa się na oddziałach pulmonologicznych, których nie ma, bo zostały przekształcone na covidowe. Spodziewamy się, że na przełomie grudnia i stycznia możemy możemy mieć sytuację podobną do tej z okresu wakacyjnego, kiedy pojawiła się fala chorych w późnych stadiach raka płuc - prognozuje prof. Mróz.

Przeczytaj też:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Śmieciowe jedzenie zabiera pamięć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny