Białystok. 80-latek wyrzucił psa z 3. piętra bloku. Suczka przeszła operację. "To cud, że przeżyła" (zdjęcia)

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Policja bada sprawę, a obrońcy zwierząt twierdzą, że zrobią wszystko, żeby Nika nie wróciła do domu, gdzie stała jej się krzywda. - To cud, że przeżyła - mówi szefowa białostockiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Decydująca będzie pierwsza doba.

Do zdarzenia doszło w środę 10 marca. Po godzinie 10 policja dostała zgłoszenie od świadka, który widział, jak mężczyzna wyrzucił psa z balkonu na 3. piętrze bloku przy ul. Gajowej 61. Bez problemu udało się namierzyć lokatora. To samotnie mieszkający 80-latek. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

- Wciąż trwają czynności z podejrzewanym - mówi sierżant sztabowy Izabela Kłosowska z KMP Białystok.

Białostoczanin może usłyszeć zarzut znęcania się nad zwierzętami. Grozi za to kara do 3 lat więzienia.

- Gdy usłyszałam o tej sprawie, nie mogłam się uspokoić i przestać płakać. Nie wiem, jak można tak krzywdzić zwierzęta. To oddane, ufne i bezbronne stworzenia, które nie potrafią się bronić - mówi pani Elżbieta, mieszkanka sąsiedniego bloku.

Spotkaliśmy ją podczas jej spaceru z psem. Twierdzi, że zna 80-latka z widzenia. Starszy mężczyzna wystawał z czworonogiem przed blokiem, ewentualnie chodzili na pobliski ryneczek. - Cichy, spokojny, nikomu nie zawadzał - dodaje kobieta. 80-latek ucinał sobie pogawędki z innymi właścicielami psów. Z nią nie rozmawiał.

Czytaj też: Białystok. Zastrzelił psa matki, zwłoki próbował ukryć. 38-latka dwa dni szukali policjanci (zdjęcia)

- Był opiekuńczy, oddany pieskowi. Zawsze z nią wychodził, czesał ją. Nie wiem, co się tam wydarzyło. Jestem zszokowana - dodaje sąsiadka 80-latka, mieszkanka tej samej klatki. -Znam tego pana od kilkudziesięciu lat. Wprowadził się tutaj z żoną i dwójką małych dzieci. Gdy starsza córka miała 9 lat, zmarła mu żona. Sam wychowywał dzieci. Chyba pracował na kolei. Spokojny, grzeczny człowiek. Złego słowa nie mogę powiedzieć. Dopiero od tego roku zrobił się bardziej niespokojny, nerwowy. Gubił klucze, sam się gubił, nie pamiętał adresu, to go policja przyprowadziła któregoś razu. Myślę, że to początki starczej demencji.

Zdaniem szefowej Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, gdzie trafiła suczka, nie jest to żadna okoliczność łagodząca.

- Demencja polega na tym, że człowiek traci orientację w terenie, słabo sobie radzi z życiem. Ale nie wpływa na ocenę tego, co jest dobre, a co złe. Nie można mówić, że ten człowiek nie wiedział, co robi. Nikomu przypadkiem 16-kilogramowy pies nie wypada z ręki z balkonu. To nie mógł być wypadek, ale celowe działanie - uważa Anna Jaroszewicz, kierownik Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Białymstoku.

Luna, bo tak się wabiła, dostała w schronisku nowe imię - Nika - na początek nowego życia. Suczka już w środę przeszła operację z gabinecie weterynaryjnym.

- To, że żyje, to cud. Wyrzucenie psa z 3. piętra zazwyczaj kończy się dramatycznie, a co najmniej poważnymi złamaniami i obrażeniami - podkreśla Anna Jaroszewicz. - Nika ma rozległą ranę na boku, która została zaszyta. Na szczęście RTG nie wykazało żadnych poważnych złamań. Na razie nie widać też żadnych krwotoków. Jeżeli został naruszony jakiś organ wewnętrzny na skutek upadku, ten krwotok może się jeszcze pojawić. Decydująca będzie pierwsza doba.

Zobacz także: Więzienie za znęcanie się nad psem. Marcin Ł. za wyrzucenie przez balkon szczeniaka posiedzi pół roku

Nika to starsza suczka. Gdy na miejsce zdarzenia przyjechali po nią pracownicy TOZ, była sparaliżowana ze strachu. Widać było po niej zaniedbania pielęgnacyjne ze strony właściciela.

- Nie dopuścimy do tego, żeby wróciła do swojego poprzedniego domu. Zostanie w naszym schronisku do momentu zakończenia postępowania karnego - zapewnia szefowa białostockiego TOZ. - Jest już u nas pies, który został odebrany właścicielowi po wyrzuceniu z balkonu. Dostał wyrok bezwzględnego więzienia na okres pół roku. Wierzę, że w tej sprawie będzie podobnie.

Przełomowy test na koronawirusa z Wrocławia

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
10 marca, 18:09, Gość:

To schorowany człowiek nikt jemu nie pomógł ani MOPR ani Policja. Musiało dojść do takiej sytuacji. Szkoda że nawet schronisko nie potrafiło się tym zainteresować

Ale żeby się znęcać nad bezbronnym zwierzęciem to już siły miał, mam nadzieję że otrzyma najwyższy wyrok, a współwięźniowie ,, umilą,, mu odsiadkę. Ja rozumiem że można nie lubić zwierząt, ale posiadanie psa nie jest przymusem. Nic nie usprawiedliwia tego co zrobił.

G
Gość

To schorowany człowiek nikt jemu nie pomógł ani MOPR ani Policja. Musiało dojść do takiej sytuacji. Szkoda że nawet schronisko nie potrafiło się tym zainteresować

Dodaj ogłoszenie