Białystok. 79. rocznica utworzenia Armii Krajowej. To były największe podziemne siły zbrojne w państwach Europy okupowanych przez Niemców

OPRAC.:
Tomasz Maleta
Tomasz Maleta
Hołd walczącym o niepodległą Polskę żołnierzom AK oddali mjr Grzegorz Chociej, prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Okręg Białystok, marszałek Artur Kosicki, Bohdan Paszkowski, wojewoda podlaski, płk Sławomir Kocanowski, dowódca 1. Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. gen. bryg. Władysława Liniarskiego „Mścisława”, przedstawiciele Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) w Białymstoku Piot Babulewicz/Wrota Podlasia
W Białymstoku w 79. rocznicę utworzenia Armii Krajowej upamiętniono żołnierzy polskiego państwa podziemnego

Z powodu obostrzeń sanitarnych tegoroczna obchody upamiętniające powołanie Armii Krajowej miały znacznie skromniejszy przebieg niż w poprzednich latach. Przypomnijmy, że co roku 14 lutego przez pomnikiem AK w pobliżu Pałacyku Gościnnego gromadzili się kombatanci, przedstawiciele wojska, służb państwowych i samorządowych, patrioci i mieszkańcy Białegostoku. W tym roku jest inaczej.

Czytaj też: Mieszkańcy oddali hołd zamordowanej przez komunistów bohaterskiej sanitariuszce Armii Krajowej Danucie Siedzikównie "Ince"

W 79. rocznicę utworzenia AK, w imieniu prezydenta miasta Białystok Tadeusza Truskolaskiego, kwiaty pod pomnikami „Żołnierzom Armii Krajowej” i Danuty Siedzikówny "Inki" najpierw złożył jego zastępca Przemysław Tuchliński. Na Twitterze stwierdził, że władze województwa nie zaprosiły przedstawicieli miasta na wspólne uroczystości

O godz. 11 przed pomnikiem AK w Białymstoku kwiaty złożyli wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski, dowódca 1. Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej płk Sławomir Kocanowski, marszałek Artur Kosicki oraz prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Okręg Białystok mjr Czesław Chociej.

- Zebraliśmy się tutaj, żeby uczcić 79. rocznicę powstania Armii Krajowej. My żołnierze zawsze traktowaliśmy, że jest to nasze największe i najradośniejsze święto. Dlatego, że ono dawało iskierkę nadziei, że Polska jeszcze niepodległa powstanie, że nie wykreślą nas z mapy świata – powiedział mjr Chociej, żołnierz AK, dziękując wszystkim obecnym, którzy przyszli upamiętnić rocznicę powołania armii Polskiego Państwa Podziemnego.

Marszałek Artur Kosicki przypomniał jak ważne w dzisiejszych czasach jest pielęgnowanie pamięci o największym ruchu oporu w okupowanej Europie.

- Armia Krajowa to byli bohaterowie. To były osoby, które oddały zdrowie i życie, żebyśmy żyli w wolnej, niepodległej Polsce. Dlatego powinniśmy pamiętać o tych wszystkich osobach, których nie ma między nami, ale również o tych, którzy żyją wśród nas. Powinniśmy kultywować tę pamięć i przekazywać ją młodym pokoleniom - mówił.

Armia Krajowa została utworzona na podstawie rozkazu gen. Władysława Sikorskiego z 14 lutego 1942 roku, na bazie struktur działającego już od 1939 roku Związku Walki Zbrojnej. Z czasem w jej skład weszły również inne, mniejsze organizacje. Szacunkowa liczebność tej armii w momencie maksymalnej zdolności bojowej sięgała 390 tysięcy żołnierzy, choć niektórzy dowódcy negowali tę liczbę. Największą operacją militarną Armii Krajowej było Powstanie Warszawskie. Armia została rozwiązana 19 stycznia 1945 roku.

Pomnik Żołnierzy Armii Krajowej. 78. rocznica powstania AK. ...

Drożyzna nad Bałtykiem. Lepiej wyjechać za granicę?

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
15 lutego, 10:39, Abadon:

Apogeum mordy na Wołyniu osiągnęły w lipcu 1943 r. Wówczas jednej nocy ginęło po kilka tysięcy ludzi. Zdecydowanie najkrwawszym dniem był 11 lipca - tak zwana wołyńska krwawa niedziela - podczas której spacyfikowanych zostało blisko 100 polskich miejscowości.

Wołyń w owych dniach wyglądał jak piekło na ziemi. Za dnia niebo spowite było kłębami gęstego, czarnego dymu, w nocy jaśniało łuną trawiących polskie wsie pożarów. Po polach niosły się złowrogie, ponure pieśni, w kuźniach wykuwano broń, a w cerkwiach popi święcili noże mające oddzielić "polski kąkol od ukraińskiego zboża". Drogami i polami przemieszczały się oddziały UPA. Ich członkowie byli czarni od prochu i zakrzepłej krwi ofiar.

Mordy dokonywane na Polakach noszą wszelkie znamiona mordów rytualnych. W epoce broni palnej używano bowiem do nich noży, cepów, kos, siekier, wideł, prętów, orczyków, specjalnych maczug i sztyletów. Ludzi przerzynano na pół piłami do drewna, topiono w studniach, palono żywcem, rozrywano za pomocą koni. Wycinano ofiarom języki i genitalia, wyłupiano oczy. Zdzierano żywcem skórę, nabijano na pal.

Kobiety były gwałcone, obcinano im piersi, wbijano rozmaite przedmioty w krocze. Ciężarnym wyrzynano z brzuchów płody i nabijano je na widły. Zdarzały się również przypadki, że noworodki nadziewano na sztachety płotów. Główki dzieci były rozbijane na polnych kamieniach lub na kantach kaflowych pieców. Była to prawdziwa orgia okrucieństwa i makabry, jaka nie miała sobie równych w naszych tragicznych dziejach.

Znany jest przypadek, że pewien Ukrainiec zdekapitował całą rodzinę swoich polskich krewnych, a następnie posadził ciała przy stole. Głowy umieścił zaś na stojących przed nimi talerzach. Dlaczego tak straszliwie znęcano się nad tymi Polakami? Zbrodnie na Wołyniu opisywali historycy, publicyści, politycy, pisarze i poeci. Nikt jednak nigdy nie był w stanie udzielić przekonującej odpowiedzi na to pytanie. Tego po prostu nie da się wytłumaczyć.

Do pomagania mordowanym Polakom - jest to rzecz wyjątkowo przykra - nie paliło się również Polskie Państwo Podziemne. Gehenna rodaków z dalekiego, prowincjonalnego Wołynia niespecjalnie interesowała oficerów z warszawskiej Komendy Głównej AK zajętych organizowaniem powstania. Mimo błagalnych próśb na Wołyń przysłano jedynie grupę oficerów oraz jedną kompanię złożoną z kilkudziesięciu ludzi. Nastąpiło to jednak w marcu 1944 r., a więc blisko rok po apogeum mordów.

AK nie spełniła pokładanych w niej nadziei - napisano w jednym z dokumentów narodowców. - Nie ujęła w skuteczniejsze ramy samoobrony ludności polskiej. Nie pozwalała na stosowanie odwetu. Nie przeprowadzono stosownego dozbrojenia ludności polskiej, wskutek czego w wielu wypadkach bandy UPA nie natrafiały na żaden opór ze strony napadniętych Polaków". Rozgoryczenie i żal do władz Polski Podziemnej były wówczas na Wołyniu i w Galicji Wschodniej olbrzymie.

A gdzie była AK jak ukraincy mordowali Polaków ?

Dwaj forumowe podłe psychole,

Adolf abadon

"Kobiety były gwałcone, obcinano im piersi, wbijano rozmaite przedmioty w krocze. Ciężarnym wyrzynano z brzuchów płody i nabijano je na widły. "

i ten slawny wyłysiały

*cyt"Wchodzili do domu i zmuszali kobiety do seksu, a jak któraś nie chciała to ja zabijali i gwałcili jej trupa"!!!!!!!!!!!!!!!

od rowa i spermy Misiejuka

lokalne bardzo upośledzone trolle

antyspołeczne i zdegenerowane

Jak co dzień do wieczora od rana

walczą o tytuł "Największego Dzbana" .

G
Gość
15 lutego, 10:39, Abadon:

Apogeum mordy na Wołyniu osiągnęły w lipcu 1943 r. Wówczas jednej nocy ginęło po kilka tysięcy ludzi. Zdecydowanie najkrwawszym dniem był 11 lipca - tak zwana wołyńska krwawa niedziela - podczas której spacyfikowanych zostało blisko 100 polskich miejscowości.

Wołyń w owych dniach wyglądał jak piekło na ziemi. Za dnia niebo spowite było kłębami gęstego, czarnego dymu, w nocy jaśniało łuną trawiących polskie wsie pożarów. Po polach niosły się złowrogie, ponure pieśni, w kuźniach wykuwano broń, a w cerkwiach popi święcili noże mające oddzielić "polski kąkol od ukraińskiego zboża". Drogami i polami przemieszczały się oddziały UPA. Ich członkowie byli czarni od prochu i zakrzepłej krwi ofiar.

Mordy dokonywane na Polakach noszą wszelkie znamiona mordów rytualnych. W epoce broni palnej używano bowiem do nich noży, cepów, kos, siekier, wideł, prętów, orczyków, specjalnych maczug i sztyletów. Ludzi przerzynano na pół piłami do drewna, topiono w studniach, palono żywcem, rozrywano za pomocą koni. Wycinano ofiarom języki i genitalia, wyłupiano oczy. Zdzierano żywcem skórę, nabijano na pal.

Kobiety były gwałcone, obcinano im piersi, wbijano rozmaite przedmioty w krocze. Ciężarnym wyrzynano z brzuchów płody i nabijano je na widły. Zdarzały się również przypadki, że noworodki nadziewano na sztachety płotów. Główki dzieci były rozbijane na polnych kamieniach lub na kantach kaflowych pieców. Była to prawdziwa orgia okrucieństwa i makabry, jaka nie miała sobie równych w naszych tragicznych dziejach.

Znany jest przypadek, że pewien Ukrainiec zdekapitował całą rodzinę swoich polskich krewnych, a następnie posadził ciała przy stole. Głowy umieścił zaś na stojących przed nimi talerzach. Dlaczego tak straszliwie znęcano się nad tymi Polakami? Zbrodnie na Wołyniu opisywali historycy, publicyści, politycy, pisarze i poeci. Nikt jednak nigdy nie był w stanie udzielić przekonującej odpowiedzi na to pytanie. Tego po prostu nie da się wytłumaczyć.

Do pomagania mordowanym Polakom - jest to rzecz wyjątkowo przykra - nie paliło się również Polskie Państwo Podziemne. Gehenna rodaków z dalekiego, prowincjonalnego Wołynia niespecjalnie interesowała oficerów z warszawskiej Komendy Głównej AK zajętych organizowaniem powstania. Mimo błagalnych próśb na Wołyń przysłano jedynie grupę oficerów oraz jedną kompanię złożoną z kilkudziesięciu ludzi. Nastąpiło to jednak w marcu 1944 r., a więc blisko rok po apogeum mordów.

AK nie spełniła pokładanych w niej nadziei - napisano w jednym z dokumentów narodowców. - Nie ujęła w skuteczniejsze ramy samoobrony ludności polskiej. Nie pozwalała na stosowanie odwetu. Nie przeprowadzono stosownego dozbrojenia ludności polskiej, wskutek czego w wielu wypadkach bandy UPA nie natrafiały na żaden opór ze strony napadniętych Polaków". Rozgoryczenie i żal do władz Polski Podziemnej były wówczas na Wołyniu i w Galicji Wschodniej olbrzymie.

A gdzie była AK jak ukraincy mordowali Polaków ?

a co wszedzie miała być? co za durne pytanie durnia

A
Abadon

Apogeum mordy na Wołyniu osiągnęły w lipcu 1943 r. Wówczas jednej nocy ginęło po kilka tysięcy ludzi. Zdecydowanie najkrwawszym dniem był 11 lipca - tak zwana wołyńska krwawa niedziela - podczas której spacyfikowanych zostało blisko 100 polskich miejscowości.

Wołyń w owych dniach wyglądał jak piekło na ziemi. Za dnia niebo spowite było kłębami gęstego, czarnego dymu, w nocy jaśniało łuną trawiących polskie wsie pożarów. Po polach niosły się złowrogie, ponure pieśni, w kuźniach wykuwano broń, a w cerkwiach popi święcili noże mające oddzielić "polski kąkol od ukraińskiego zboża". Drogami i polami przemieszczały się oddziały UPA. Ich członkowie byli czarni od prochu i zakrzepłej krwi ofiar.

Mordy dokonywane na Polakach noszą wszelkie znamiona mordów rytualnych. W epoce broni palnej używano bowiem do nich noży, cepów, kos, siekier, wideł, prętów, orczyków, specjalnych maczug i sztyletów. Ludzi przerzynano na pół piłami do drewna, topiono w studniach, palono żywcem, rozrywano za pomocą koni. Wycinano ofiarom języki i genitalia, wyłupiano oczy. Zdzierano żywcem skórę, nabijano na pal.

Kobiety były gwałcone, obcinano im piersi, wbijano rozmaite przedmioty w krocze. Ciężarnym wyrzynano z brzuchów płody i nabijano je na widły. Zdarzały się również przypadki, że noworodki nadziewano na sztachety płotów. Główki dzieci były rozbijane na polnych kamieniach lub na kantach kaflowych pieców. Była to prawdziwa orgia okrucieństwa i makabry, jaka nie miała sobie równych w naszych tragicznych dziejach.

Znany jest przypadek, że pewien Ukrainiec zdekapitował całą rodzinę swoich polskich krewnych, a następnie posadził ciała przy stole. Głowy umieścił zaś na stojących przed nimi talerzach. Dlaczego tak straszliwie znęcano się nad tymi Polakami? Zbrodnie na Wołyniu opisywali historycy, publicyści, politycy, pisarze i poeci. Nikt jednak nigdy nie był w stanie udzielić przekonującej odpowiedzi na to pytanie. Tego po prostu nie da się wytłumaczyć.

Do pomagania mordowanym Polakom - jest to rzecz wyjątkowo przykra - nie paliło się również Polskie Państwo Podziemne. Gehenna rodaków z dalekiego, prowincjonalnego Wołynia niespecjalnie interesowała oficerów z warszawskiej Komendy Głównej AK zajętych organizowaniem powstania. Mimo błagalnych próśb na Wołyń przysłano jedynie grupę oficerów oraz jedną kompanię złożoną z kilkudziesięciu ludzi. Nastąpiło to jednak w marcu 1944 r., a więc blisko rok po apogeum mordów.

AK nie spełniła pokładanych w niej nadziei - napisano w jednym z dokumentów narodowców. - Nie ujęła w skuteczniejsze ramy samoobrony ludności polskiej. Nie pozwalała na stosowanie odwetu. Nie przeprowadzono stosownego dozbrojenia ludności polskiej, wskutek czego w wielu wypadkach bandy UPA nie natrafiały na żaden opór ze strony napadniętych Polaków". Rozgoryczenie i żal do władz Polski Podziemnej były wówczas na Wołyniu i w Galicji Wschodniej olbrzymie.

A gdzie była AK jak ukraincy mordowali Polaków ?

G
Gość

Nasz wielebny pan Tadzio na 100% byłby oddawac honory w mrozie dla Adamowicza.

G
Gość
14 lutego, 16:04, Abadon:

A gdzie była AK jak ukraincy mordowali Polaków ?

14 lutego, 18:35, Gość:

Dwaj forumowe podłe psychole,

Adolf abadon i ten slawny wyłysiały

od rowa i spermy Misiejuka

lokalne bardzo upośledzone trolle

antyspołeczne i zdegenerowane

Jak co dzień do wieczora od rana

walczą o tytuł "Największego Dzbana"

a co nie plujesz tutaj na żołnierzy AKa? tak to lubisz wykolejeńcu i sam o sobie piszesz czubie, który jest zle leczony przez psychiatrów

G
Gość
14 lutego, 16:04, Abadon:

A gdzie była AK jak ukraincy mordowali Polaków ?

14 lutego, 19:32, AB:

AK wolała zniszczyć Warszawę i jej mieszkańców niż bronić rodaków z Wołynia i Podola

cymbał

A
AB
14 lutego, 16:04, Abadon:

A gdzie była AK jak ukraincy mordowali Polaków ?

AK wolała zniszczyć Warszawę i jej mieszkańców niż bronić rodaków z Wołynia i Podola

G
Gość
14 lutego, 16:04, Abadon:

A gdzie była AK jak ukraincy mordowali Polaków ?

Dwaj forumowe podłe psychole,

Adolf abadon i ten slawny wyłysiały

od rowa i spermy Misiejuka

lokalne bardzo upośledzone trolle

antyspołeczne i zdegenerowane

Jak co dzień do wieczora od rana

walczą o tytuł "Największego Dzbana"

A
Abadon

A gdzie była AK jak ukraincy mordowali Polaków ?

Dodaj ogłoszenie