Białystok. 2,5 roku więzienia i zakazu zbliżania się domaga się prokurator dla 38-latka oskarżonego o porwanie córki i żony

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Chodzi o głośną w całej Polsce sprawę uprowadzenia 3-letniej Amelki. We wtorek zakończył się proces. Wyrok 9 lipca.

Rodzina mieszkała w Niemczech. W pewnym momencie Natalia R. zabrała córkę i wróciła do swojego rodzinnego miasta - Białegostoku. Powodem ucieczki miała być przemoc domowa. Kobieta złożyła pozew rozwodowy. Jej mąż, Cezary R., starał się w sądzie o wydanie mu córki. Postępowanie w obu instancjach zakończyło się jednak dla niego niekorzystnie.

Czytaj też: Białystok. Proces ws. porwania Amelki i jej matki. Sąd przesłuchał pokrzywdzoną [zdjęcia]

Do uprowadzenia dziewczynki i jej 26-letniej matki doszło w biały dzień na ul. Dziesięciny w Białymstoku. 7 marca 2019 r. dwóch mężczyzn, w tym - jak się okazało Cezary R. - wciągnęło je do samochodu. Na sąsiedniej ulicy sprawcy zmienili samochód i nim uciekali dalej. Zaalarmowana policja rozpoczęła obławę. Wszczęto Child Alert. Były blokady drogowe i kontrole na zachodniej granicy Polski. Spodziewano się, że oskarżony może wywieźć pokrzywdzone do Niemiec, gdzie dotąd mieszkał.

W rzeczywistości noc ukrywali się w lesie pod Tykocinem. 8 marca ruszyli znów w trasę. W pow. ostrołęckim między porywaczami doszło do kłótni. Wspólnik Cezarego R. chciał się wycofać. W trakcie szarpaniny użył gazu łzawiącego i pomógł pokrzywdzonym w ucieczce.

Obaj podejrzani o porwanie zostali zatrzymani. Łukasz K. został już prawomocnie skazany. Proces Cezarego R. ruszył w czerwcu 2020 r. Do tej pory oskarżony ani razu nie pojawił się w sądzie. Nie przyznaje się do winy. W śledztwie twierdził, że żona i córka dobrowolnie wsiadły z nim do auta.

Czytaj też: Próba porwania na osiedlu Leśna Dolina w Białymstoku została zmyślona przez chłopca! (zdjęcia)

Jego obrońca w czasie mowy końcowej wygłoszonej 29 czerwca wnosił o uniewinnienie. Z kolei prokurator domaga się 2,5 roku więzienia (w tym także za drugie zarzucane R. przestępstwo - bezprawnego uzyskania informacji przez podłożenie w samochodzie żony lokalizatora GPS) oraz orzeczenia zakazu zbliżania się do pokrzywdzonych przez okres 2 lat. Jeszcze surowszej sankcji - 4 lat pozbawienia wolności - chce pełnomocnik pokrzywdzonej Natalii R. Wnosi też o wydanie zakazu bezpośredniego kontaktowania się oskarżonego z pokrzywdzonymi, kontaktowania się przez telefon i za pośrednictwem internetu oraz zbliżania się na odległość mniejszą niż 50 metrów przez 10 lat (z wyjątkiem spraw sądowych). Prawnik wnioskował także o nawiązki na rzecz Natalii i Amelii R. Sąd Rejonowy w Białystoku wyrok ogłosi 9 lipca.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ś
Średczy
Tylko co z tymi od Ziobry? Tu też coś śmierdzi i to by potwierdzało te wszystkie informacje co krążą. Ten ojciec tej dziewczynki też się wyłączył i nie chce nic publicznie mówić. Ale jego odpowiedź do tego wyroku jest ciekawa i wygląda na to że on cały czas mówił prawdę. Ale bez różnicy też kto co mówi i czy prawdę mówi, ale ten wyrok to nie jest surowy tylko niesprawiedliwy. Przecież te dziecko zostało porwane z Niemiec i teraz nie ma swojego taty. To dziecko będzie skrzywione psychicznie do końca życia. Ci od Ziobry chyba mają świadomość że kiedyś skończy się ich rząd i za to że tylko gadali i nic nie robili to kiedyś dostaną surową karę. Sami przecież uczą tych co po nich przejmą władzę.
P
Prawdziwe oblicze

Sprawa wylała się razem z dzieckiem. Rozchodzi się o aprobatę uprowadzeń pomiędzy państwami członkowskimi UE. W tym przypadku ojciec starał się ile mógł o ochronę swojej malutkiej córki. Dowody wskazały na dość poważne zaburzenia w funkcjonowaniu rodziny matki dziecka. Matka dziecka pierwotnie uprowadziła córkę z Niemiec do rejonu Białegostoku. Zamieszkała u swoich rodziców, którzy mają na sumieniu dość poważne zarzuty. W domu tym dochodziło do przemocy fizycznej i psychicznej. Jedno dziecko zdołało się już tam powiesić. Ojciec Amelki latał po sądach i różnych podmiotach państwowych prosząc o pomoc. Nikt nie chciał jemu pomóc. Motywem tego były akceptacje uprowadzeń dzieci przez matki z Polski do Niemiec, czyli międzynarodowa wymiana, handel dziećmi. Ojciec Amelki okazuje się drugim Pawłem Bednarzem, walczącym ze skorumpowaną kliką handlarzy małoletnimi. Nic dziwnego, że rząd sterroryzował tego człowieka. Widocznie mają masę swoich wybryków do ukrycia, już poza tym, że handlują dziećmi w trybie międzynarodowym. Tylko co z tym małym dzieckiem? Ojciec przyjechał po córkę. Nie podlega penalizacji jego zachowanie. Nie tylko ze względu na to, że posiada pełne prawa rodzicielskie, ale ze względu na całą otoczkę sprawy. Do tego ujawniają nam się nowe fakty. Ojca zatrzymuje przestępczy półświatek udający wielkich polaków i funkcjonariuszy porządku publicznego. Internet huczy, że matka Amelki ma problemy psychiczne i komentują jej osobiste rysunki o niesamowicie krwawych barwach, które kobieta udostępniła w sieci. Ostatnio wiele przypadków, gdzie sądy i cała ta banda przestępców faworyzowali matki, a później okazywało się, że to skrzywione psychicznie morderczynie swoich własnych dzieci. Ojca Amelki wypuszczają po prawie pół roku. Kilka wywiadów pojawia się w sieci. Ojciec twierdzi, że jego obowiązkiem jest mimo wszystko nie tylko ochrona córki, ale i pomoc jego żonie jeśli to w ogóle będzie możliwe. Nagle wychodzi na jaw, że to, co podawały pismaki i miedialne hieny to kłam

Dodaj ogłoszenie