Białostoczanka wywieziona do Londynu i zmuszona do małżeństwa z Pakistańczykiem. Ruszył proces o handel ludźmi

(mw)
Białostoczanka wywieziona do Londynu i zmuszona do małżeństwa z Pakistańczykiem. Ruszył proces o handel ludźmi
Białostoczanka wywieziona do Londynu i zmuszona do małżeństwa z Pakistańczykiem. Ruszył proces o handel ludźmi pixabay.com
Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku stanął we wtorek 51-letni Sławomir M. Prokuratura oskarża go o handel ludźmi. Miał nakłonić białostoczankę do wyjazdu do Anglii i zmusić do ślubu z Pakistańczykiem.

Policjanci doprowadzili we wtorek oskarżonego Sławomira M. z aresztu śledczego. Do sądu przyszła też pokrzywdzona Aneta B. Co jednak działo się na sali sądowej, tego nie wiadomo, ponieważ już na samym początku prokurator, jak i pełnomocniczka pokrzywdzonej złożyły wniosek o utajnienie rozprawy. I sąd się przychylił.

Śledczy ustalili, że 51-letni dziś oskarżony często pojawiał się w noclegowniach przy ul. Żelaznej i Raginisa w Białymstoku, choć nie był bezdomny i nie potrzebował tego typu wsparcia. Tam poznał pierwszą z pokrzywdzonych. Wiadomo, że zaoferował jej pracę w sklepie na terenie Wielkiej Brytanii. Zapewniał pokrycie kosztów podróży, zakwaterowanie na miejscu oraz wynagrodzenie w wysokości 3000 funtów za trzy miesiące pracy.

Werbowały kobiety do pracy w domach publicznych. Siostry skazane za handel ludźmi

Kobieta przystała na tę propozycję. Sławomir M. kupił kobiecie bilet autobusowy i 18 listopada 2013 r. odwiózł ją na białostocki dworzec PKS. Pokrzywdzona wyjechała do Wielkiej Brytanii.

Po przybyciu na miejsce została odebrana przez kobietę przedstawiającą się jako siostra oskarżonego, która wraz z mężem odwiozła ją do londyńskiego mieszkania, gdzie miała być zakwaterowana. Tam pokrzywdzona została przekazana mężczyźnie narodowości pakistańskiej Adnanowi N. i dopiero wówczas okazało się, że rzeczywistym celem jej przyjazdu do Wielkiej Brytanii było zawarcie z nim związku małżeńskiego, co miało mu pomóc w zalegalizowaniu pobytu w tym kraju.

Tak też się stało. Prokuratura ustaliła, że małżeństwo zostało zawarte 27 kwietnia 2014 r. w urzędzie stanu cywilnego w Londynie. Podczas pobytu w Wielkiej Brytanii pokrzywdzona mogła opuszczać mieszkanie wymienionego mężczyzny, tylko wtedy, gdy był on w nim obecny. Miała również obowiązek wracać najpóźniej o godz. 18.

Białostocka wróżka odpowiada za handel ludźmi

Pokrzywdzona nie została skierowana do pracy, którą obiecywał jej Sławomir M. Z czasem Adnan N. zaczął wymuszać na niej stosunki seksualne. Stwierdził, że to on zdecyduje, kiedy - o ile w ogóle - otrzyma ona obiecane wynagrodzenie.

Kobiecie udało się za pośrednictwem komunikatora skype nawiązać kontakt z oskarżonym, któremu zrelacjonowała przebieg wydarzeń na terenie Wielkiej Brytanii, przypominając, że zgodnie z jego zapewnieniami jej wyjazd miał mieć charakter zarobkowy. Według prokuratury, Sławomir M. nie udzielił jej jednak żadnej pomocy.

Handel ludźmi. Kobiety były towarem dla sutenerów w Londynie

Pokrzywdzona nie mogła samodzielnie oddalić się z mieszkania Adnana N., bowiem nie znała miasta, języka, nie dysponowała pieniędzmi, a na późniejszym etapie - również dowodem tożsamości.

Pomimo apeli pokrzywdzonej o powrót do Polski, pozwolono jej na to dopiero w grudniu 2014 r. Musiała w tym celu wyrobić paszport tymczasowy, bowiem Adnan N. polecił jej oddać dowód osobisty w jednej z londyńskich kancelarii adwokackich. Adnan N. kupił jej bilet powrotny i wręczył 600 funtów. Po powrocie do Polski pokrzywdzona zawiadomiła policję.

W ramach śledztwa ustalono także, że latem 2013 r. Sławomir M. przedstawiając się jako wolontariusz nakłaniał inną bezdomną kobietę do wyjazdu do Niemiec. Miała - jak ustalili śledczy - przekazać swój dowód osobisty innej osobie, a następnie złożyć fałszywe oświadczenie o jego zagubieniu. W zamian proponował kwotę 1000 zł. Ostatecznie jednak wyjazd nie doszedł do skutku.

Mariola była bita, gwałcona i poniżana. Handel ludźmi funkcjonuje w Europie. (wideo)

Latem 2014 r. oskarżony usiłował nakłonić do wyjazdu za granicę kolejną bezdomną kobietę, którą poznał w miejscu wydawania posiłków osobom bezdomnym. Proponował jej udanie się do Wielkiej Brytanii, gdzie miałaby zawrzeć związek małżeński z nieustaloną osobą, następnie pozostać na terenie tego kraju przez trzy miesiące, po czym rozwieść się. Sławomir M. oferował jej za to 6000 zł, lecz kobieta odmówiła.

51-letni Sławomir M. był już karany za podobne czyny, dlatego przed sądem odpowiada w warunkach recydywy. Grozi mu nawet 15 lat więzienia. W śledztwie nie przyznał się do winy.

Wypadki drogowe - pierwsza pomoc

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
W dniu 16.10.2018 o 15:52, Gość napisał:

"...już na samym początku prokurator, jak i pełnomocniczka pokrzywdzonej złożyły wniosek o utajnienie rozprawy. I sąd się przychylił." Cóż takiego "tajnego" w tym interesie było ,że utajniono przed gawiedzią smalec-biznes obu stron? Wstydzą sie własnego szamba?

Zapewne nie chodzi o samą sprawę, a o osobę poszkodowaną. 

G
Gość

A skąd ten był co wywiózł z Białegostoku ?

G
Gosc

ale jak to? bialy polak katolik patriota to zrobil? to niemozliwe, oni tak nie robia. wszystko co zle to wina obcych, nigdy naszych

Dodaj ogłoszenie