Białostocka tradycja - śledzie i śledzikowanie. Posłuchaj i zobacz, co to takiego! (wideo)

(DOR)
W całej Polsce proszą mnie, żebym śledzikowała - wyznaje Krystyna Korolczuk, lauretka konkursu na najlepsze śledzikowanie. fot. Jerzy Doroszkiewicz
Przestańmy się wreszcie wstydzić naszej tutejszości - nawołują organizatorzy Święta Białostockiego Śedzia. zorganizowali konkurs na najpyszniejszą potrawę z tej kojarzonej z Białymstokiem ryby i przypomnieli, co to znaczy "śledzikować".
Smakowity pomnik śledzia przygotowany przez firmę "Lech" fot. Jerzy Doroszkiewicz

Smakowity pomnik śledzia przygotowany przez firmę "Lech"
(fot. fot. Jerzy Doroszkiewicz)

W konkursie śledzikowania a może sljedzikowańja bezkonkurencyjna okazała się Krystyna Korolczuk. Pełna niespożytej energii kobieta zaprezentowała prawdziwie kabaretowy popis śledzikowania połączony z białostockimi akcentami. Bo czy ktoś wie, jak rozpoznać śledzia po oczach - czy jest duży czy mały? Jak ma oczy blisko ogona - to jest mały. A kto to jest "śledziciel śladów"? Odpowiedź w naszym materiale wideo.

- Czy faktycznie powinniśmy się wstydzić swojego śledzikowania - zastanawia się Andrzej Fiedoruk, pomysłodawca Święta Śledzia. I sam sobie odpowiada, ze to może odróżniać nas od innych regionów. W ramach święta przebrany za śledzia młodzieniec przeprowadzał śledziową ankietę.

Wtóruje im szef Muzeum Podlaskiego, białostoczanin Andrzej Lechowski. - Nie wstydźmy się śledzikowania, tak jak górale czy Kaszubi nie wstydzą się swojej gwary. I przypomina, ze w przedwojennym Białymstoku sklepy rybne i sprzedaż śledzi to były dwa odrębne działy handlu!

- Wstyd przed śledzikowaniem pochodzi z niewiedzy, skąd ono pochodzi - tłumaczy Anna Wiatrowska. I zgadza się, że śledź mógłby promować Białystok, a pomnik śledzia byłby z pewnością jeszcze jedną atrakcją turystyczną.

Laureaci konkursu na najsmaczniejsze potrawy ze śledzia fot. Jerzy Doroszkiewicz

Laureaci konkursu na najsmaczniejsze potrawy ze śledzia
(fot. fot. Jerzy Doroszkiewicz)

Śledż na najróżniejsze sposoby inspiruje kucharzy. Może być głównym składnikiem sałatek, także w kulturze podlaskich Tatarów, którzy podawali go i w zalewie pomidorowej i ze smażoną (!) cebulą. Wzorem Folwarku Nadawki, najpierw trzeba go wymoczyć w odpowiedniej zalewie. jeśli receptura liczy sobie 200 lat, nie może nie smakować. Kucharze mogą ze śledzia wyczarować niemal wszystko. Od pysznych koreczków, po faszerowane nim pomidory. Tak jak specjaliści z firmy "Lech". Można też przyrządzić śledzia ze śliwkami. ten przepis pokazali białostoczanom studenci z Uniwersytetu Medycznego. Dają nadzieję,, że śledziowy duch i chuch w narodzie nie zaginie. Smacznego.

Wideo

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jan
CYTAT(Gość @ 22.02.2009, 15:14)
wstyd ,że szef Muzeum Podlaskiego, Andrzej Lechowski nie rozróżnia nawet gwary od dialektu.Mamy 5 obszarów dialektalnych. : wielkopolski, małopolski, mazowiecki, śląski i kaszubski. Do obszarów tych można także dodać region Podhala, który także posiada charakterystyczny dialekt.Porównywanie sledzikowania do języka górali czy Kaszubów i jeszcze nazywanie tego gwarą jest pomyłką!kaszubszczyznę uznano nawet za odrębny język regionalny, o czym kto jak kto ale osoba kierująca Muzeum powinna wiedzieć, albo się nie wypowiadać na tematy , o których nic nie wie.

zauważyłem wiele twarzy i autorytetów na tym bądź co bądź spotkaniu niby promocji Podlasia przerabialiśmy nieraz temat gwary - języka na podlasiu w przeciwieństwie do innych regonów etnicznych polski region kojarzy się z mową większość mieszkańców Podlasia o swojej mowie mówi ze rozmawia po "tutejszemu''nie po chachłacku ni białorusku nie śledziku je więc skoro język:TUTEJSZY" to mieszkańcy tego regionu to "TUTEJSZANIE" a skoro ten regon zamieszkują tutejszanie to region powinien być "TUTEJSZLANDIĄ ''i co tu się wyrywać z Podlasiem i śledziko waniem

Powinniście się cieszyć, że wyróżniacie się jako region - specyficznym klimatem, językiem. Śledź to świetny chwyt marketingowy.Jestem z Pomorza przypadkiem trafiłam na te forum. Pracuję w turystyce i świetnie rozpoznaję z jakiego regionu jest mój klient. Świetnie rozpoznaję ludzi z Podlasia. Nie muszą "śledzikować" zawsze zdradza ich wcześniej czy później akcent, "zaśpiewy" i specyficzna maniera językowa. Ale komu to przeszkadza????? chyba samym Białostoczanom. I wydaje mi się że wychodzą tu kompleksy kresowian.
G
GABRYś
CYTAT(Gość @ 22.02.2009, 15:14)
wstyd ,że szef Muzeum Podlaskiego, Andrzej Lechowski nie rozróżnia nawet gwary od dialektu.Mamy 5 obszarów dialektalnych. : wielkopolski, małopolski, mazowiecki, śląski i kaszubski. Do obszarów tych można także dodać region Podhala, który także posiada charakterystyczny dialekt.Porównywanie sledzikowania do języka górali czy Kaszubów i jeszcze nazywanie tego gwarą jest pomyłką!kaszubszczyznę uznano nawet za odrębny język regionalny, o czym kto jak kto ale osoba kierująca Muzeum powinna wiedzieć, albo się nie wypowiadać na tematy , o których nic nie wie.

zauważyłem wiele twarzy i autorytetów na tym bądź co bądź spotkaniu niby promocji Podlasia przerabialiśmy nieraz temat gwary - języka na podlasiu w przeciwieństwie do innych regonów etnicznych polski region kojarzy się z mową większość mieszkańców Podlasia o swojej mowie mówi ze rozmawia po "tutejszemu''nie po chachłacku ni białorusku nie śledziku je więc skoro język:TUTEJSZY" to mieszkańcy tego regionu to "TUTEJSZANIE" a skoro ten regon zamieszkują tutejszanie to region powinien być "TUTEJSZLANDIĄ ''i co tu się wyrywać z Podlasiem i śledziko waniem
G
Gość

pomnik sledzia w Białymstoku? ile jeszcze głupot musimy znosic. Pomyslmy lepiej o jakims działaniu o pozytywnym wydzwieku, dość juz kompromitacji naszych mieszkańców.

G
Gość

wstyd ,że szef Muzeum Podlaskiego, Andrzej Lechowski nie rozróżnia nawet gwary od dialektu.Mamy 5 obszarów dialektalnych. : wielkopolski, małopolski, mazowiecki, śląski i kaszubski. Do obszarów tych można także dodać region Podhala, który także posiada charakterystyczny dialekt.Porównywanie sledzikowania do języka górali czy Kaszubów i jeszcze nazywanie tego gwarą jest pomyłką!kaszubszczyznę uznano nawet za odrębny język regionalny, o czym kto jak kto ale osoba kierująca Muzeum powinna wiedzieć, albo się nie wypowiadać na tematy , o których nic nie wie.

G
Gość

Jeżeli ktoś uznaje takie dziwactwo językowe jak np. - " a ło dla mnie to nie obchodzi " za białostocką tradycję i uważa za piękny śledziowy język, to jego sprawa. Niech ktoś spróbuje użyć takiej konstrukcji publicznie, świadomie gdzieś w Białymstoku, myślę, że pomimo " istnienia " takiej tradycji nie spotka się z podziwem ze strony białostocczan.

G
Gość
CYTAT(ona @ 22.02.2009, 12:06)
dodam jeszcze tylko-każdy region ma swoją gwarę,kaszubi,ślązacy,wszyscy.Tylko wy boicie przyznać się do śledzikowania.Gdybyście urodzili się z 50 lat temu to bysśie tak mówili i nawet nie zauważali że śledzikujecie.A jak o tym nie wiecie to czas pojeździć po Polsce i zobaczyć.Nikt nie wypiera się swojej gwary-tylko wy ,wielcy białostocczanie.Więc czas się przeprowadzić i zapomnieć o białostockich korzeniach,skoro wam to taki wstyd i hańba.


Nikt się nie wypiera, jest coś takiego jak śledzikowanie i jest to fakt bezsporny. Nie jest to tylko żadną tradycją. Ślązacy, Kaszubi itp. przekazują sobie swoje tradycje z pokolenia na pokolenie, nawet na forach internetowych używają swojej gwary ( np. śląskie kluby sportowe ). My mamy swoje piękne tradycje kultywowane od pokoleń np: kulinarne, obyczajowe, to eksponujmy. Śledzikowanie jest to tylko naleciałość a nie żadna tradycja. Czy komukolwiek śledzikowanie zostało przekazane, nauczone przez przodków ? Czy istniały jakieś organizacje, stowarzyszenia np. gwary białostockiej ?. Tak jak się narodziło ( przyczyny ? ), tak zaniknie. Możemy sobie w ramach rozrywki raz na jakiś czas przypomnieć sobie brzmienie tego języka, ale na siłę tego nie wskrzesimy i nikomu nie wmówimy, że jest to jego tradycja, bo tak naprawdę nie jest. Jest to nawyk, naleciałość, mowa niegramatyczna, przyjmująca pewne konstrukcje rusycystyki ( dla mnie, pokupić, w kibini matier itp. ). Może się mylę, proszę o dowody. Od kilkunastu lat dowiedzieliśmy się, że Walentynki to też jest nasza tradycja. Moją tradycją jest polskość, chrześcijajaństwo, regionalne kulinaria, życie w przyjaźni z mniejszościami, większościami itp. Na pewno nie będę kazał swoim dzieciom śledzikować, moi rodzice tego mnie nie uczyli, nie było to tradycją o tym się nie mówiło, uznawało się to za niedbalstwo językowe i używanie rusycyzmów. Być może w mojej mowie słychać jakieś wschodnie akcenty - tego się nie wstydzę, chlubię się tym, że pochodzę z Białegostoku.
J
Jan
CYTAT(ona @ 22.02.2009, 12:06)
dodam jeszcze tylko-każdy region ma swoją gwarę,kaszubi,ślązacy,wszyscy.Tylko wy boicie przyznać się do śledzikowania.Gdybyście urodzili się z 50 lat temu to bysśie tak mówili i nawet nie zauważali że śledzikujecie.A jak o tym nie wiecie to czas pojeździć po Polsce i zobaczyć.Nikt nie wypiera się swojej gwary-tylko wy ,wielcy białostocczanie.Więc czas się przeprowadzić i zapomnieć o białostockich korzeniach,skoro wam to taki wstyd i hańba.


Mylisz się.Gwara to terytorialna odmiana języka, mowa ludności (zwłaszcza wiejskiej) na określonym terytorium, wyodrębniona z języka ogólnego i gwar sąsiadujących poprzez odrębności fonetyczne i leksykalne.Terminem "gwara" określa się również mowę ludności wiejskiej jako całość.Ja urodziłem się ponad 50 lat temu w Białymstoku i muszę ciebie rozczarować ,że tak nie mówię, owszem mogę mieć bardziej "miękki " akcent - kto z kim przestaje takim się staje, ale nie śledzikuje.Nie mogę się więc wypierać czegoś czego nie znam.Bulwersuje mnie to wmawianie na siłę tej " tradycji " rodowitym białostoczanom przez napływową ludność wiejską.Ja mam się wyprowadzać , bo nie śledzikuje?Myślę ,że ty masz większe doświadczenie w przeprowadzkach, więc skoro ci się nie podoba ,że ja nie uznaję za swój twego języka to ty tu nie pasujesz , a nie ja.Widziałem jak wielu wprowadzało się furmankami do tego miasta,dzieci po polsku znały zaledwie kilka słów, a teraz wielcy białostoczanie w I pokoleniu i chcą narzucać innym swoje racje.
o
ona
CYTAT(wanka @ 22.02.2009, 11:10)
Takimi akcjami zaszkodzimy białostoczanom przebywającym w kraju. Po co samemu na siłę sie ośmieszać. To nie jest zadna tradycja, tego się nie przekazuje z pokolenia na pokolenie. Ludzie chcą żyć normalnie, a nie aby im przypinano etykietki śledzia, geystoku( afera z logo). Jest tyle pożytecznych rzeczy które można zrobić dla regionu, ale nie-- na siłe forsuje się jakieś chore pomysły.

dodam jeszcze tylko-każdy region ma swoją gwarę,kaszubi,ślązacy,wszyscy.Tylko wy boicie przyznać się do śledzikowania.Gdybyście urodzili się z 50 lat temu to bysśie tak mówili i nawet nie zauważali że śledzikujecie.A jak o tym nie wiecie to czas pojeździć po Polsce i zobaczyć.Nikt nie wypiera się swojej gwary-tylko wy ,wielcy białostocczanie.Więc czas się przeprowadzić i zapomnieć o białostockich korzeniach,skoro wam to taki wstyd i hańba.
G
Gość
CYTAT(ona @ 22.02.2009, 11:40)
widać mało wiesz i mało ludzi znasz.A się wypowiadasz....Nie mam ochoty zTobą dyskutować bo dla mnie jesteś ograniczony.W necie nikt Ci nie zaśledzikuje,więc zamiast komentować,wsiądź na rower i pozwiedzaj regiony,wystarczy podlaskie.I to w stronę Łap,daleko nie masz i przewietrzysz się trochę i poznasz gwarę tamtejszą.


To nie dyskutuj, jeżeli nie masz ochoty. Pisałem także o śledzikowaniu w innych mediach niż net. Takich ograniczonych ludzi jak ja jest więcej i nic na to nie poradzisz. Ograniczonych znajdziesz więcej niż Ci się wydaje, tradycji śledzikowania nie, ponieważ takiej nie ma. Co do Łap, do których się przyczepiłaś - nie jest to śledzikowanie. Kilka osób znam na tym świecie i w kilku miejscach byłem, wiem co piszę. Pozdrawiam. Bez odbioru.
o
ona
CYTAT(wanka @ 22.02.2009, 11:10)
Takimi akcjami zaszkodzimy białostoczanom przebywającym w kraju. Po co samemu na siłę sie ośmieszać. To nie jest zadna tradycja, tego się nie przekazuje z pokolenia na pokolenie. Ludzie chcą żyć normalnie, a nie aby im przypinano etykietki śledzia, geystoku( afera z logo). Jest tyle pożytecznych rzeczy które można zrobić dla regionu, ale nie-- na siłe forsuje się jakieś chore pomysły.

nie wiem czy wiesz,że tradycje zanikają,teraz śledzikują tylko ludzie ze starszego pokolenia.Czy Tobie ktoś na siłę każe cos czytać?Może Ty się ośmieszasz,i to na siłę.Zabierz się za robienie dobrych rzeczy,Ty pierwszy ,pokaż na co cię stać,hahahaha.Ciekawe co zrobisz
o
ona
CYTAT(Gość @ 22.02.2009, 11:15)
Czy chcesz czy nie mowa różni się w zależności od regionu zamieszkania. Nie wszystkie " inności " są śledzikowaniem. Pójdźmy dalej. Skoro jest to taka wielka tradycja nas wszystkich, którą należy podtrzymywać itp., zorganizujmy szkołę, kursy śledzikowania, wyślijmy tam swoje dzieci i każmy im mówić w ten sposób, wmawiając, że jest to tradycja, którą należy odbudować. Niech później jadą w świat używając mowy naszych ojców i rozsławiają region poprzez gwarę. Niech ludzie mediów, którzy zaangażowali się w ten proceder używają tego języka prowadząc np. Obiektyw lub inne audycje. Jakże pięknie byłoby gdyby włączając Radio Białystok człowiek mógłby usłyszeć śledzikującego prowadzącego, czytającego wiadomości itd. Nie sprowadzajmy śledzikowania tylko i wyłącznie do corocznego jarmarku. Jeżeli przynosi ono chlubę naszym mieszkańcom, to zgodnie z naszą tradycją namówmy ich do używania tego swojskiego języka. Niech przykład dadzą władze, media, ludzie kultury. Jak się dobrze zakręcimy, może uzyskamy jakieś środki z UE. Tak na marginesie Pan (dor) mógłby też napisać swoją relację po naszemu a TY na tym forum przestaw się też na śledzikowanie, będziesz wiarygodniejsza. Czy osoby, które wzięły udział w konkursie, na co dzień posługują się tym językiem, czy ich dzieci i rodzina także ? Czy organizatorzy i piewcy tej tradycji w życiu codziennym używają tego języka ?. Myślę, że wygląda to tak, jak ze spacerami mieszkańców po centrum. Ktoś chciał aby spacerowali a oni i tak poszli do parku.

widać mało wiesz i mało ludzi znasz.A się wypowiadasz....Nie mam ochoty zTobą dyskutować bo dla mnie jesteś ograniczony.W necie nikt Ci nie zaśledzikuje,więc zamiast komentować,wsiądź na rower i pozwiedzaj regiony,wystarczy podlaskie.I to w stronę Łap,daleko nie masz i przewietrzysz się trochę i poznasz gwarę tamtejszą.
G
Gość

Czy chcesz czy nie mowa różni się w zależności od regionu zamieszkania. Nie wszystkie " inności " są śledzikowaniem. Pójdźmy dalej. Skoro jest to taka wielka tradycja nas wszystkich, którą należy podtrzymywać itp., zorganizujmy szkołę, kursy śledzikowania, wyślijmy tam swoje dzieci i każmy im mówić w ten sposób, wmawiając, że jest to tradycja, którą należy odbudować. Niech później jadą w świat używając mowy naszych ojców i rozsławiają region poprzez gwarę. Niech ludzie mediów, którzy zaangażowali się w ten proceder używają tego języka prowadząc np. Obiektyw lub inne audycje. Jakże pięknie byłoby gdyby włączając Radio Białystok człowiek mógłby usłyszeć śledzikującego prowadzącego, czytającego wiadomości itd. Nie sprowadzajmy śledzikowania tylko i wyłącznie do corocznego jarmarku. Jeżeli przynosi ono chlubę naszym mieszkańcom, to zgodnie z naszą tradycją namówmy ich do używania tego swojskiego języka. Niech przykład dadzą władze, media, ludzie kultury. Jak się dobrze zakręcimy, może uzyskamy jakieś środki z UE. Tak na marginesie Pan (dor) mógłby też napisać swoją relację po naszemu a TY na tym forum przestaw się też na śledzikowanie, będziesz wiarygodniejsza. Czy osoby, które wzięły udział w konkursie, na co dzień posługują się tym językiem, czy ich dzieci i rodzina także ? Czy organizatorzy i piewcy tej tradycji w życiu codziennym używają tego języka ?. Myślę, że wygląda to tak, jak ze spacerami mieszkańców po centrum. Ktoś chciał aby spacerowali a oni i tak poszli do parku.

w
wanka

Takimi akcjami zaszkodzimy białostoczanom przebywającym w kraju. Po co samemu na siłę sie ośmieszać. To nie jest zadna tradycja, tego się nie przekazuje z pokolenia na pokolenie. Ludzie chcą żyć normalnie, a nie aby im przypinano etykietki śledzia, geystoku( afera z logo). Jest tyle pożytecznych rzeczy które można zrobić dla regionu, ale nie-- na siłe forsuje się jakieś chore pomysły.

o
ona
CYTAT(Gość @ 22.02.2009, 09:04)
Dlatego, że jestem kapowaty, tak napisałem. Wskazałem tylko na występujące niezaprzeczalnie pewne reguły. Niestety nie da się wrzucić ogółu mieszkańców do jednego worka i stwierdzić, że wszyscy pochodzimy od śledzia i mamy się z tego cieszyć. Każdy z nas żyje wśród ludzi i wie, że nie da się wszystkiego zmierzyć jedną miarą. Wielonarodowość i kulturowość są niewątpliwie naszym atutem i czymś co nas wyróżnia - tego oczywiście się nie wstydźmy i eksponujmy. Bez względu na wyznanie i pochodzenie twórzmy zwarte społeczeństwo miasta. Nie dajmy się jednak zunifikować jako śledzie. Nie wszyscy natomiast życzą sobie być uznanymi za śledzia. Kto chce niech nim zostanie. Kultura śledziowania pomimo, że jestem z tego miasta, mnie i zapewne większości jej obecnych mieszkańców jest obca. Myślę, że większość mieszkańców nie pała żądzą zostania kulturowym śledziem, jak życzą sobie inicjatorzy odrodzenia czy też narodzin tej tradycji (?). Można to ocenić jakąś sensowną ankietą.

to widać mało jeździsz po tamtych regionach o których uważasz że nie śledzikują.W Łapach znam parę osób którzy bardziej śledzikują od tych z np.Bileska Podlaskiego,poznaj stamtąd ludzi a potem się wypowiadaj..Naczytałes się pisemek i strzelasz regułkami.Poznaj trochę ludzi,których nic nat nampradę nie rózni pomimo że pochodza z innych regionów
G
Gość

Dlatego, że jestem kapowaty, tak napisałem. Wskazałem tylko na występujące niezaprzeczalnie pewne reguły. Niestety nie da się wrzucić ogółu mieszkańców do jednego worka i stwierdzić, że wszyscy pochodzimy od śledzia i mamy się z tego cieszyć. Każdy z nas żyje wśród ludzi i wie, że nie da się wszystkiego zmierzyć jedną miarą. Wielonarodowość i kulturowość są niewątpliwie naszym atutem i czymś co nas wyróżnia - tego oczywiście się nie wstydźmy i eksponujmy. Bez względu na wyznanie i pochodzenie twórzmy zwarte społeczeństwo miasta. Nie dajmy się jednak zunifikować jako śledzie. Nie wszyscy natomiast życzą sobie być uznanymi za śledzia. Kto chce niech nim zostanie. Kultura śledziowania pomimo, że jestem z tego miasta, mnie i zapewne większości jej obecnych mieszkańców jest obca. Myślę, że większość mieszkańców nie pała żądzą zostania kulturowym śledziem, jak życzą sobie inicjatorzy odrodzenia czy też narodzin tej tradycji (?). Można to ocenić jakąś sensowną ankietą.

Dodaj ogłoszenie