Białostocka Komunikacja Miejska. Tłok w autobusach, a pandemia wciąż trwa. Miasto zwiększa liczbę kursów, ale nie do stanu sprzed zarazy

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
W autobusach bardzo trudno zachować dystans społeczny. Zdjęcie z początku września.
W autobusach bardzo trudno zachować dystans społeczny. Zdjęcie z początku września. Wojciech Wojtkielewicz
Nasz Czytelnik zwraca uwagę na tłok w 106-tce. Nie jest to jednak jedna linia, w której nie jest zachowywany dystans społeczny. Władze miasta twierdzą, że kierowcy nie mają możliwości wypraszania pasażerów z autobusów, natomiast prowadzone są kontrole zarówno straży miejskiej i policji. W rozwiązaniu problemu pomogłoby z pewnością przywrócenie takiej liczny kursów, jaka była przed pandemią. Jednak, jak tłumaczą władze, w ostatnich miesiącach zmniejszyły się wpływy z biletów i przy tworzeniu rozkładów nie sposób nie brać tego pod uwagę.

Włodarze chyba zapomnieli kto ich wybrał i komu mają służyć. A ograniczanie ilości kursów autobusów zwłaszcza w godzinach szczytu bezpośrednio naraża podróżnych na ryzyko zarażenia Covid-19 - mówi nasz Czytelnik.

Narzeka na tłok w autobusie nr 106. - W kierunku Borsukówka od przystanku Świętokrzyska - np. o godz. 14.59, 15.41 lub 16.15 - twierdzi.

Czytaj też: Zatłoczona 103-ka. Władze obiecały wczoraj interwencję. Choć dziś rano znów był tłok, to od godz. 14 autobusy tej linii są już zdublowane

Eliza Bilewicz-Roszkowska z magistratu mówi, że liczba kursów autobusów linii 106 jest obecnie taka sama jak przed pandemią.

- Informacje przekazane przez Czytelnika są obecnie sprawdzane i w przypadku przepełnienia, liczba kursów może ulec zmianie. Na zmiany rozkładów musi jednak zgodzić się gmina Dobrzyniewo Duże, która współfinansuje utrzymanie tej linii - podkreśla.

Czytaj też: Komunikacja miejska. Miasto zmieni rozkład autobusu linii nr 7. Siódemka będzie odjeżdżać wcześniej

Tłok w autobusach nie dotyczy tylko linii nr 106. Na początku kwietnia pisaliśmy chociażby o zatłoczonej 103-ce. A jak wskazuje nasz Czytelnik, wystarczy w godzinach szczytu przejechać się dowolną linią, aby zobaczyć że - wymagany w czasach pandemii - dystans społeczny nie jest zachowywany. Ludzie stoją jeden na drugim, a połowa siedzeń jest - właśnie z uwagi na koronawirusa - wyłączona z użytkowania. Nasz Czytelnik nie widzi w tym większego sensu.

Eliza Bilewicz-Roszkowska mówi, że wyłączenie z użytku połowy siedzeń wynika z rozporządzenia rady ministrów z 29 maja.

- Środkami publicznego transportu zbiorowego można przewozić nie więcej osób niż: 100 proc. liczby miejsc siedzących albo 50 proc. liczby wszystkich miejsc siedzących i stojących określonych w dokumentacji technicznej dla pojazdu, przy jednoczesnym pozostawieniu w środku transportu albo pojeździe co najmniej 50% miejsc siedzących niezajętych. W Białostockiej Komunikacji Miejskiej obowiązuje limit: 50 proc. liczby wszystkich miejsc siedzących i stojących określonych w dokumentacji technicznej dla danego pojazdu, przy jednoczesnym pozostawieniu w pojeździe co najmniej 50 proc. miejsc siedzących niezajętych. W autobusach znajdują się informacje o łącznej liczbie pasażerów, którzy mogą być jednocześnie przewożeni - wyjaśnia.

Czytaj też: Zmienił się rozkład jazdy autobusów Białostockiej Komunikacji Miejskiej. Nowe linie, stare zmieniły trasy. Sprawdź

Zwracamy uwagę, że praktyka jest jednak inna.

- Należy pamiętać, że do ograniczenia liczby osób w pojazdach muszą dostosować się podróżni. Kierowcy nie mają możliwości ustawiania pasażerów ani kontrolowania ich liczby, natomiast prowadzone są kontrole zarówno straży miejskiej i policji - podkreśla urzędniczka.

Oficer prasowa komendy miejskiej policji w Białymstoku mł. asp. Katarzyna Zarzecka mówi, że mundurowi nie prowadzą statystyk dotyczących liczby przeprowadzonych kontroli w autobusach. Ani tego ile takich kontroli zakończyło się pouczeniami czy mandatami. - Niemniej na bieżąco kontrolujemy autobusy - na zgłoszenie mieszkańców oraz w ramach własnych patroli. Rozporządzenie w dalszym ciągu obowiązuje. W autobusach trzeba nosić maseczkę i zachować dystans społeczny. Każdy powinien o tym pamiętać - mówi.

Emilia Filipowska z referatu ds. profilaktyki i komunikacji społecznej straży miejskiej w Białymstoku mówi, że w związku z pojawiającymi się w mediach doniesieniami oraz sygnałami od mieszkańców o lekceważeniu obostrzeń związanych z epidemią, straż miejska prowadzi w autobusach wzmożone kontrole. - Do chwili obecnej przeprowadzono blisko 500 takich kontroli. W ich wyniku, funkcjonariusze odnotowali sporadyczne przypadki łamania zasad reżimu sanitarnego - podkreśla.

Czytaj też: Sobotnie rozkłady autobusów zostają. Prezesi spółek komunikacyjnych zapewniają: nie będzie zwolnień wśród kierowców

Pomóc w rozwiązaniu problemu pomogłoby bez wątpienia - o czym wspomina też nasz Czytelnik - przywrócenie takiej liczby kursów jaka była przed pandemią.

- To prawda, że liczba kursów nie na wszystkich liniach wróciła już do tej przed pandemią. Niemniej musimy pamiętać o tym, że w ostatnich miesiącach spadły wpływy ze sprzedaży biletów, więc tworząc rozkłady musimy mieć to na uwadze. Jednak mimo wszystko, na tych liniach gdzie mieszkańcy zgłaszają taką potrzebę, liczba kursów jest na bieżąco regulowana - mówi Eliza Bilewicz-Roszkowska.

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paweł

Pan mieszkaniec jak się boi to niech hulajnogę sobie kupi

G
Gość
24 września, 17:16, vfff:

Ludziom to chyba w głowach odbija a wystarczy przecież pomyśleć że autobus to nie sklep że można zachować dystans. Jak coś komuś przeszkadza to pieszo idź. Trzeba mieć własny samochód. Jak dobrze że go się ma.

Gratuluje auta. Jaki to Golf 2 za 1000 złotych. Miło być obrażanym? Może autobus to nie sklep ale ludzie płacą za bilety i chcą jechać autobusem o danej godzinie a nie czekać aż będą mogli wsiąść do autobusu. Skoro nie korzystasz z komunikacji miejskiej to zachowaj takie komentarze dla siebie. Wladze miasta nie powinny się zasłaniać mniejszymi wpływami, bo mniejsze wpływy zawsze są w okresie wakacyjnym. Przypomnijmy także że dzieciaki uczące sie w podstawówce tez nie musza miec biletu i jezdza za darmo.

v
vfff

Ludziom to chyba w głowach odbija a wystarczy przecież pomyśleć że autobus to nie sklep że można zachować dystans. Jak coś komuś przeszkadza to pieszo idź. Trzeba mieć własny samochód. Jak dobrze że go się ma.

Dodaj ogłoszenie