Białostoccy radni przyjęli stanowisko w sprawie napaści na środowy czarny spacer w obronie praw kobiet (zdjęcia)

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Nadzwyczajna sesja Rady Miasta Białystok na stadionie miejskim Wschodzący Białystok
W piątek (310.10) Rada Miasta Białystok jednomyślnie przyjęła stanowisko, w którym "apeluje o zaprzestanie nieodpowiedzialnego eskalowania konfliktu przez osoby odpowiedzialne za sprawujące władzę w naszym kraju". Za opowiedzieli się radni KO, a radni PiS w sesji uczestniczyli, ale w ogóle nie głosowali.

Sesja odbywała się na Stadionie Miejskim i była sesją nadzwyczajną, która została zwołana na wniosek radnych Koalicji Obywatelskiej. Uczestniczył w niej komplet, 28 samorządowców oraz prezydent Białegostoku i jego wszyscy zastępcy. Porządek obrad ustalono bez problemu, bowiem głosował jedynie klub KO. Co prawda opozycyjni radni PiS na sesji byli (wirtualnie), ale nie głosowali i można się było spodziewać, że tak będzie do końca obrad.

Czytaj również: Strajk kobiet w Białymstoku. Uczestnicy Czarnego Spaceru obrzuceni racami i petardami hukowymi. Policja szuka sprawców

Projekt stanowiska przedstawiła wiceprzewodnicząca rady Katarzyna Kisielewska-Martyniuk. Mówiła też, że wraz z córką i radną Jamróz, uczestniczyła w środowym marszu, który omijał białostockie kościoły. Przypomniała, że gdy w stronę uczestników marszu poleciały race i petardy, najadła się strachu, ale była też zła na to, co się stało, bowiem to rządzący niepotrzebnie wzywali ludzi do obrony kościołów.

- Ton naszego stanowiska jest bardzo wyważony i uważam, że powinniśmy je przyjąć - zakończyła wiceszefowa rady z KO i dodała, że stanowisko potępia też odwet za przemoc wobec protestujących: - Ja nie wiem kto nas zaatakował. Ja tylko wiem skąd wybiegła grupa bandytów, z ulicy Kościelnej.

Występujący po niej niezależny radny Maciej Biernacki zaproponował, by w stanowisku pojawiły się takie określenia jak: "haniebny atak na przestraszone kobiety" czy "bandyckie wybryki damskich bokserów" (obydwa przepadły w głosowaniu - red.).

- Zło należy nazywać złem i jestem zdziwiony postawą radnych PiS, którzy nie głosują. Czy to jest milcząca zgoda na to, co się dzieje na ulicach naszego miasta? Z całą stanowczością należy potępić te akty i tych ludzi, którzy dokonali czynów tak haniebnych i tak niehonorowych. Ciężko mi znaleźć słowa adekwatnie obelżywe by opisać to co czuję wobec tego zachowania. To nie byli patrioci, tylko pseudopatrioci. To nie był akt obrony, bo oni niczego nie bronili. Oni wyszli i zaatakować tych ludzi. To był normalny bandycki akt - mówił radny Biernacki i dodał, że radni powinni zażądać od policji, by broniła ludzi.

W odpowiedzi Henryk Dębowski, szef klubu radnych PiS zauważył, że rada miasta nie stanowi prawa w Polsce jak Sejm czy Trybunał Konstytucyjny i nie ma takowych uprawnień.

- Szanujemy poglądy mieszkańców Białegostoku i dlatego powinniśmy dążyć do tonowania nastrojów społecznych w zgodzie z obowiązującą Konstytucją RP, która została uchwalona w roku 1997, za czasów rządów SLD-PSL. Granie na emocjach, które zawarliście państwo w swoi stanowisku może doprowadzić do dalszych podziałów społecznych, a tego byśmy nie chcieli. Bardzo prosimy o zgodę, wzajemny szacunek i przestrzeganie obowiązującego prawa - oświadczył Radny Dębowski.

- My działamy w granicach prawa, bo rada miasta może przyjmować stanowiska. To jest czasem nasz obowiązek, ale też nasz przywilej. To stanowisko jest na tyle nieeskalujące, na tyle łagodzące, że bardziej łagodnie nie da się tego napisać, szczególnie gdy się było w środku protestu - ripostowała radna KO Jowita Chudzik.

Czytaj również: Białystok. Grupa mężczyzn zaatakowała strajkujące kobiety. Wrzucili w tłum petardy, doszło do przepychanek i wyzwisk (ZDJĘCIA)

Z kolei radny PiS Paweł Myszkowski uważał, że obrona kościołów w Białymstoku była potrzebna.

- W niedzielę (25.10) podczas marszu spora grupa chciała się wedrzeć do białostockiej. Ja byłem przed katedrą na schodach, widział mnie poseł Krutul i może zaświadczyć, że zachowywałem się zgodnie z prawem. Starałem się, tak jak inni obrońcy, nie dopuścić do tego, aby w czasie mszy akademickiej nastąpiło wtargnięcie do kościoła. I to się obrońcom udało. Była to obrona pokojowa, bo nie było żadnego ataku w stronę protestujących - opowiadał Paweł Myszkowski i zapewnił, że: "słowa, które nam rzucano w twarz ze strony marszu nie nadają się do powtórzenia". Dodał też atak na środowy marsz wywołali jego uczestnicy, bowiem ktoś z nich rzucił przed kurią petardę. Widziały to osoby pilnujące katedry od strony zakrystii, krzyknęły: Atakują, a potem "stało się to, co się stało".

- Nie zgadzam się z radnym Dębowskim, że rada powinna zajmować się innymi problemami niż ten. Ale zgadzam się, że to są właśnie problemy białostoczan, bo jesteśmy częścią tego kraju. Ich reprezentantami są radni, którzy powinni zabrać głos, stanąć po stronie prawdy i po stronie tych, których ból i lekceważenie rządzących wyprowadziło dzisiaj na ulice. To nie są protesty tylko w dużych miastach, które uważane są przez rządzących za im nieprzyjazne, ale to są protesty i w Limanowej, i w Wysokiem Mazowieckiem, w Siemiatyczach, i w Sokółce. W małych i w dużych miastach - mówił prezydent Białegostoku.

Czytaj również: Strajk generalny kobiet w Białymstoku i kontrmanifestacja narodowców na Rynku Kościuszki. Zaatakowano protestujących [ZDJĘCIA, WIDEO]

Jak podkreślił stanowisko, które proponują radni KO jest wyważone, a protesty wzięły się stąd, że miara się przebrała. Dlatego że dzisiaj prezes Jarosław Kaczyński, rząd, partia rządząca i prezydent Duda zbierają owoce swoje działalności. Zdemontowali bezpieczniki, które miały chronić demokrację.

- Zło narodziło się wtedy, gdy w nocy prezydent Duda nie zaprzysiągł trzech legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a w ich miejsce zaprzysiągł dublerów. Ból, który dzisiaj jest wykrzykiwany na ulicach przy pomocy słów uważanych za wulgarne jest ogromy. Dlaczego się tych slow używa? Dlatego, że tych zwyczajnych nikt z was nie słuchał. Zaczęto więc przemawiać językiem, który zaczęliście rozumieć - zwracał się do radnych PiS Tadeusz Truskolaski.

Po dyskusji przewodniczący RMB Łukasz Prokorym zarządził głosowanie. Stanowisko zostało przyjęte głosami 16 radych (KO i Maciej Biernacki). Nikt nie był przeciw, nikt się nie wstrzymał. Jedynie 12 radnych PIS w ogóle nie głosowało. Można więc uznać, że stanowisko Rady Miasta Białystok (by władza swoimi decyzjami nie eskalowała konfliktów) zostało przyjęte jednomyślnie. Przez jeden klub, ale jednak.

Czytaj więcej: Rada Miasta Białystok. Klub Radnych Koalicji Obywatelskiej przyjął stanowisko w sprawie wielotysięcznych manifestacji w Białymstoku

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Sodoma,Gomora i LGTB

G
Gość
1 listopada, 09:54, Gość:

Żyjemy w dwóch alternatywnych rzeczywistościach! Wczoraj po raz pierwszy od dawna oglądałem wiadomości w TVP! Kto na nich tylko bazuje to normalne że potem nie głosuje! Tylko że to nie jest rzeczywistość faktyczna a jedynie urojona! A co będzie gdy sen się skończy?

Pisowska rewolucja pożre własne dzieci .

G
Gość

Żyjemy w dwóch alternatywnych rzeczywistościach! Wczoraj po raz pierwszy od dawna oglądałem wiadomości w TVP! Kto na nich tylko bazuje to normalne że potem nie głosuje! Tylko że to nie jest rzeczywistość faktyczna a jedynie urojona! A co będzie gdy sen się skończy?

T
Taka rzeczywistość

Gdyby nie fanatycy i "politycy " którzy dla koryta z sprzedaliby Polskę /patrz:b.premier stara panna/ dziś ci urzędujący pod wysokimi wieżami i handlujący "niebem " za ostatni wdowi grosz - płaciliby podatnik w wysokości równej dla każdego podatnika . W obecnym przypadku 'sprzedawcy " z dnia na dzień żądają coraz to większych subwencji/ np. religia w szkołach / od polskiego podatnika niezależnie czy jest wierzącym w ich opowiadane bajki czy nie .

Dodaj ogłoszenie