Bezpłatne konsultacje prawne dla wszystkich, którzy chcą wznowić swoją działalność gospodarczą wbrew zakazom rządu

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
W niedzielę (7.02) Kongres Polskiego Biznesu zorganizował konferencję w nieczynnym klubie bilardowym BilardHouse przy ul. Warszawskiej
W niedzielę (7.02) Kongres Polskiego Biznesu zorganizował konferencję w nieczynnym klubie bilardowym BilardHouse przy ul. Warszawskiej @ika
Wsparcie dla przedsiębiorców zorganizował Kongres Polskiego Biznesu, prowadzący akcję #OtwieraMy.

Kongres Polskiego Biznesu zrzesza i wspiera pracodawców, małych i średnich przedsiębiorców. Uruchomił zrzutkę na pomoc prawną dla osób, które podejmą ryzyko i wbrew zakazom rządu, zdecydują się otworzyć swoje biznesy. Dzięki zebraniu około 130 tys. złotych, KPB nawiązał współpracę z siecią ponad 20 kancelarii prawnych działających na terenie całego kraju, w tym także w stolicy woj. podlaskiego. Szczegóły tutaj

- Przedsiębiorcy, którzy zdecydują się na otwarcie biznesu, muszą zdawać sobie sprawę, że czeka ich prawdopodobnie starcie z aparatem państwowym i urzędnikami. Apelujemy, żeby nie robili tego pochopnie i przygotowali się do otwarcia zgłaszając się do Kongresu Polskiego Biznesu. Oni oraz ci, którzy już się odważyli na otwarcie działalności, mogą liczyć na pakiet pomocowy obejmujący przede wszystkim bezpłatne konsultacje prawne, ale również wsparcie interwencyjne. Zorganizowaliśmy pogotowie prawne w zakresie tarcz antykryzysowych, blokady egzekucji skarbowych, opracowaliśmy pomocne wnioski, procedury - mówi Małgorzata Martynko, lider Kongresu Polskiego Biznesu w Podlaskiem. Od blisko 30 lat prowadzi firmę w Białymstoku.

Czytaj też: Akcja #otwieraMY Białystok. Restauratorzy wychodzą z podziemia. Chcą otwierać swoje biznesy mimo rządowych zakazów (ZDJĘCIA)

To w tym mieście, a dokładnie w nieczynnym klubie bilardowym BilardHouse przy ul. Warszawskiej, zorganizowano w niedzielę konferencję prasową na temat szczegółów akcji #Otwieramy i konsekwencji prowadzonej polityki lockdownowej. Wzięli w niej udział przedstawiciele Kongresu, podlascy przedsiębiorcy, którzy już przystąpili do akcji protestacyjnej i uruchomili swoje firmy, jak i ci, którzy dopiero rozważają ten krok.

- Używane są tutaj słowa jak odwaga, jak bohaterstwo. Chciałbym sprostować. W moim przypadku jest to po prostu akt desperacji - zaznacza Karol Zdrojewski, właściciel białostockiej Pijalni Wódki i Piwa, która działa od ponad dwóch tygodni. - Jestem w stanie bardzo dużo wytrzymać, wszystko sobie wytłumaczyć. Ale mam dwójkę małych dzieci, którym nie mam zamiaru tłumaczyć, że "tacie pada firma i nie ma pieniędzy, żeby ci zapłacić za żłobek, czy gdzieś cię zabrać".

To nie jedyny jego biznes. Dodał, że w marcu - podczas pierwszego lockdownu - musiał zamknąć sklep i zwolnić trzech pracowników. To skutek zamykania gospodarki, który zdaniem protestujących, umyka rządzącym.

Zobacz także: SkyClub Białystok otworzył się w piątkową noc. Interwencja policji. Ludzie czekali na wejście na mrozie w środku nocy (zdjęcia)

- Sprawy z powodu paniki koronawirusowej zaszły już bardzo daleko. Obywatele podnieśli bunt w tym zakresie. Przepisy bezprawnie narzucone przedsiębiorcom rozporządzeniami, pozostają w sprzeczności z prawami, które gwarantuje nam konstytucja: wolność, wolność wyboru, swobodę gospodarczą i możliwość pracy - wymienia Małgorzata Martynko. - Rząd ogranicza nam te prawa, wręcz zamykając niektóre branże.

Uważa, że aktualna polityka gospodarcza jest prowadzona w sposób chaotyczny, bez konsultacji z przedsiębiorcami, bez analizy jednej branży na drugą.

- Kluby są pozamykane, restauracje pozamykane. Nieliczni odważyli się stawić czoło polskiemu aparatowi państwowemu, który niszczy firmy i upadki kolejnych branż - potwierdza Rafał Greś, przewodniczący Strajku Przedsiębiorców w woj. podlaskim, właściciel Szkoły Szachowej ProGres. - W mojej ocenie obostrzenia związane z COVID-19, są wiesze niż powinny być, są absurdalne, szkodzą polskiej gospodarce i Polakom bardziej, niż sam koronawirus.

Przyznał, że wiele firm otrzymało pomoc z tzw. tarcz antykryzysowych, ale nie zawsze jest ona niewystarczająca. On sam, za cały 2020 r. dostał 6 tys. zł, podczas gdy tyle traci przez lockdown każdego miesiąca.

Warto przeczytać: Akcja "OtwieraMy" w Białymstoku. Właściciel Kafejeto: Nie żałuję swojej decyzji. Cała białostocka gastronomia powinna się otworzyć (ZDJĘCIA)

Część firm stoi na skraju bankructwa.

- Zamknięcie pewnych branż, a co za tym oczywiście przedsiębiorstw, spowodowało, że z dnia na dzień firmy zostały pozbawione możliwości uzyskiwania przychodów, zarabiania, zatrudniania pracowników. Jednocześnie nie zostały zwolnione z regulowania swoich zobowiązań gospodarczych czy podatkowych. To są czynsze, leasingi, kredyty - podkreśla liderka podlaskiego KPB.

Podlascy przedsiębiorcy obecni na konferencji zachęcają do przyłączenia się do akcji #OtwieraMy i nieobawiania się kontroli policji, czy sanepidu.

- W tak trudnych i nienormalnych czasach, jakie mamy teraz każda konkurencja jest na wagę złota. Będzie nam raźniej stać w sądzie. W najgorszym wypadku będziemy mieli cele obok siebie - skwitował Karol Zdrojewski.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie