Bez klastrów nie będzie unijnych dotacji

maryla
Udostępnij:
Z Wojciechem Winogrodzkim, prezesem Podlaskiego Związku Pracodawców i Północno-Wschodniego Klastra Edukacji Cyfrowej rozmawia Maryla Pawlak-Żalikowska.

Obserwator: Jeszcze kilka lat temu praktycznie nieznane słowo klaster staje dziś słowem strategicznym. Co ono ma tak wartościowego w sobie, że staje się jednym z głównych zawołań w dyskusji o podziale unijnych pieniędzy na lata 2014-2020.

Wojciech Winogrodzki: – Klaster to współpraca. Wsparcie klastrów oznacza wsparcie współpracy. Zarówno między przedsiębiorstwami, jak i otoczeniem biznesu: nauką, administracją itp. To jedna z najpotrzebniejszych rzeczy  w naszej gospodarce i  „towar” bardzo jeszcze deficytowy. My nie umiemy współpracować i dlatego wszelkie działania, które pozwalają tę współpracę nawiązać, wesprzeć, rozwinąć są niesamowicie cenne.

To jedna strona medalu. Druga to wysoka efektywność pieniędzy inwestowanych w klastrze. Z ponad 4 mln zł dotacji, jakie my dostaliśmy z Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej, 2 mln zł wydaliśmy na niesamowicie nowoczesną platformę cyfrową, która jest narzędziem elektronicznej współpracy pomiędzy firmami i instytucjami, które wchodzą w skład klastra. Mamy tu cały zakres narzędzi, w tym  bodaj najnowocześniejszą platformę wspomagająca procesy edukacyjne, e-learning. Żadnej instytucji wchodzącej w skład klastra nie byłoby stać na samodzielne zainwestowanie w taką platformę i żadnej też samodzielnie taka platforma nie byłaby potrzebna. Ale to nie koniec – jeśli odnieść te 2 miliony publicznego wsparcia do docelowego składu klastra, który wynosi 30 firm i instytucji, to proszę zauważyć, że na każdą z nich wychodzi poniżej 70 tysięcy złotych wsparcia. Co nie jest już takim wielkim wydatkiem, biorąc zwłaszcza pod uwagę korzyści z tego płynące.

Bierze Pan udział w debatach związanych ze strategią innowacji, strategią gospodarczą regionu na lata 2014-2020. Czy w tych wszystkich dokumentach jest miejsce na takie rozwiązania? Powinno być?

– Jak wierzyć dotychczasowym dokumentom państwowym to województwo może tu nawet nie mieć specjalnego wyboru. W raporcie Kierunki i założenia polityki klastrowej w Polsce do 2020 roku mówi się, upraszczając, że na poziomie ogólnopolskim zostanie powołanych kilkanaście klastrów kluczowych dla kraju. I ich członkowie będą mieli absolutne pierwszeństwo, a może nawet i monopol we wsparciu inwestycyjnym przedsiębiorstw. Drugi postulat tego dokumentu jest taki, aby podobne wybory klastrów strategicznych zostały dokonane na poziomie województw. I to również byłaby stosowana zasada priorytetu we wsparciu inwestycyjnym. Na obu poziomach o wyborze klastrów do dofinansowania dotacjami decydowałyby konkursy.
Takie są założenia Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i nie sądzę, żeby się specjalnie zmieniły, bo jest to zgodne z polityką europejską.

Zobacz także. Kierunki i założenia polityki klastrowej w Polsce do 2020 roku.

Czy my mamy klastry, które miałyby znaczenie narodowe? 

– Nie chcę wartościować innych, ale pozwolę sobie ocenić nasz: klaster edukacji cyfrowej chyba może aspirować do takiej roli, ale trzeba tu wykonać pewną pracę. I to nie tylko w ramach firm i instytucji tworzących klaster. Do klastra powinny się wyciągać ręce instytucji otoczenia biznesu, administracji itp. I wracając do pytania czy mamy takie klastry, to stawiamy pytanie: czy społeczność naszego województwa, władze, politycy, elity, uczelnie zrobiły lub zamierzają coś zrobić, abyśmy mogli do tego grona aspirować.

A jak nie damy rady?

– To podlaskie firmy będą wyłączone ze wsparcia z pieniędzy unijnych, inwestycyjnych na poziomie krajowym. Dziś w konkursach Innowacyjna Gospodarka może startować każda podlaska firma. I są takie, które z tego korzystają. Jak przegramy w tworzeniu klastrów, to już nie będą mogły. I tu się robi ciekawie, prawda.

Myśli Pan, że aż tak drastycznie będzie ustawiona ta sytuacja, że tylko firmy z klastrów zostaną dopuszczone do funduszy europejskich? Czy firmy, które w klastrach się nie widzą , nie oprotestowują takich zamierzeń?

– Generalnie polityka, którą widać w dostępnych obecnie dokumentach, ma polegać na tym, że zostanie zredukowana liczba  instrumentów bezpośrednich na rzecz wsparcia pośredniego, czyli kierowanego do instytucji otoczenia biznesu oraz wsparcia  różnych instrumentów zwrotnych: pożyczek czy poręczeń itp. Czyli to już będą mniejsze pieniądze, ale jednak będą. I w dodatku kierowane do najlepszych, bo dających najwyższą gwarancję oddania tych kwot. W odróżnieniu od dotacji, które, tak jak teraz,  można wziąć, rozliczyć...

 .. a następnie nawet splajtować.

– Czyli ta filozofia unijnego wsparcia obraca się w kierunku najlepszych i najbardziej efektywnych. W przypadku naszego województwa nie jest to zbyt dobra sytuacja, bo my jesteśmy z tyłu peletonu, nie z przodu. Czyli trzeba ostro pracować, żeby się dopasować do nowych reguł.

No i ma być też uprawiana polityka tak zwanych inteligentnych specjalizacji.

– Mamy taki termin-klucz. Trochę jeszcze tak niezrozumiały, jak był kiedyś klaster. Najprościej mówiąc, chodzi o to, że nie mamy już teraz siać po równo, tylko mamy się zdecydować, co wspieramy. Wybrać kilka takich kluczowych obszarów gospodarczych w województwie i na nich skoncentrować uwagę.

Ze wspomnianego przez Pana dokumentu wynika, że tak właśnie mają wyglądać klastry na poziomie województwa: Grupować te firmy, które działają w tych obszarach strategicznych. Jest na to czas, żeby wygenerować u nas takie właśnie grupy współpracy? 

– Mamy 1,5 roku do momentu, gdy pojawią się pierwsze pieniądze. To nie jest gigantyczny okres, ale też wystarczający do podjęcia decyzji. Nie mówię, że działań, ale decyzji. I taki jest kontekst pracy, która została właśnie w tym tygodniu rozpoczęta nad strategią rozwoju gospodarczego województwa. Robimy to dosyć  późno, ale też nie znaliśmy wcześniej do końca tych ram europejskich, które teraz znamy. I trzeba ruszać do boju. Strategia powinna powstać do listopada. Do tego czasu musimy sobie odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Strefa Biznesu - Mateusz Żydek o Polskim Ładzie

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
meg
Po pierwsze zgodnie z definicja klastra w tym raporcie, te klastry to rodzaj wspólnoty branżowej-geograficznej, o ile dobrze rozumiem te zapisy. Więc czy jest kasa, czy jej nie ma to i tak sa. Tylko rozwijaja sie szybciej lub wolniej.
A wsparcie klastra edukacji cyfrowej, to nie jst wsparcie dla informatyki - z tego co mówi Winogrodzki, i co od początku się mówi o tym klastrze, to firmy są tam rózne - szkoleniowe, turystyczne - , tylko cyfrowe są narzędzia, do ich wspomagania. Czyli nie informatyka dla informatyki, a informatyka dla róznych branż.  
g
gość19
Ciekawe co zostanie z klastrów jak się pieniądze unijne skończą? Poza tym wsparcie informatyki na Podlasiu to w założeniu porażka. Zero potencjału, zero firm konkurencyjnych w branży i zero perspektyw. "Znakomita" branża do wsparcia...
Dodaj ogłoszenie