Bariery architektoniczne w Białymstoku. Będzie więcej pieniędzy na ich likwidację

Tomasz Mikulicz [email protected]
Władysławowi Kazberukowi ciężko jest wjechać do księgarni przy Placu Uniwersyteckim. - Próg jest zbyt wysoki. A lokal należy przecież do miasta. Trzeba w końcu coś z tym zrobić - mówi.
Władysławowi Kazberukowi ciężko jest wjechać do księgarni przy Placu Uniwersyteckim. - Próg jest zbyt wysoki. A lokal należy przecież do miasta. Trzeba w końcu coś z tym zrobić - mówi. Anatol Chomicz
Likwidacja barier architektonicznych połączyła siły polityczne. Być może w przyszłym roku zostanie na to przeznaczone jeszcze więcej pieniędzy. - Byle zostały one wydane z głową - mówią niepełnosprawni.

Cieszę się, że w końcu urząd wziął sobie do serca problemy osób takich jak ja. Musieliśmy czekać osiem lat aż prezydent spełni swoją obietnicę z 2007 roku, że opracowany będzie program usuwania barier architektonicznych w śródmieściu - mówi niepełnosprawny Władysław Kazberuk.

W lutym wysłał apel do rady miasta, bo jak mówi, do urzędników opadły mu już ręce. Uczestniczył też na posiedzeniach komisji spraw społecznych. Przekonał radnych na tyle, że za ich namową prezydent zamierza przeznaczyć w tym roku 300 tys. zł na likwidację barier. To kropla w morzu potrzeb. - Może w przyszłym roku uda się znaleźć jeszcze więcej pieniędzy- mówi Alicja Biały z PiS, przewodnicząca komisji.

Natomiast Tomasz Strzymiński z Fundacji Audiodeskrypcji przestrzega, by pieniądze wydawać z głową.
- Należy opracować wytyczne dla realizowanych przez miasto inwestycji. Nie może być tak, że przy przejściach dla pieszych zamiast jednolitego dźwięku raz jest "piszczenie", a raz "klekotanie". Niewidomych to dezorientuje - mówi.

Narzeka też na wypukłe kostki brukowe, które umieszczane są przy przejściach dla pieszych - Oczywiście pomagają one niewidomym, którzy wiedzą, że zaraz jest krawężnik. Ale są one lokalizowane zbyt blisko ulicy. Jadący autobus może np. zahaczyć lusterkiem o niewidomego.

Urszula Boublej z magistratu twierdzi, że inwestycje miejskie są planowane w taki sposób, aby uwzględniały potrzeby osób niepełnosprawnych. Dodaje, że wszystkie budynku użyteczności publicznej muszą spełniać warunki określone przepisami.
- Każde niespełnienie standardów i naruszenie przepisów podlega kontroli przez nadzór budowlany - mówi.

Trudniej jest z budynkami, które już stoją i nie należą do miasta. - Tutaj należałoby podważyć wydane wcześniej pozwolenie na budowę - przestrzega Halina Krzywicka, zastępca powiatowego inspektora budowlanego.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie