AZS Białystok - Stal Mielec 2:3. Ultimatum nie pomogło.

Tomasz Dworzańczyk
Trzy ostatnie mecze to będzie duży sprawdzian dla białostoczanek.
Trzy ostatnie mecze to będzie duży sprawdzian dla białostoczanek. fot. Bogumiła Maleszewska
Udostępnij:
Białostoczanki przegrały u siebie ze Stalą Mielec. Jeżeli w kolejnych meczach AZS Białystok zagra podobnie, udział w play-off będzie zagrożony.

Zdaniem trenerów

Zdaniem trenerów

Adam Grabowski (Stal Mielec):

Wytrzymaliśmy trudy związane z tym meczem. To był nasz trzeci tie-break z rzędu i trochę obawiałem się, jak dziewczyny to zniosą. Szczególnie, że mieliśmy nieco problemów ze zdrowiem i część zawodniczek nie wyglądała najlepiej. Udał nam się rewanż za porażkę w Mielcu, ale wiadomością dnia jest to, że wygrzebaliśmy się ze strefy spadkowej.

Wiesław Czaja (AZS Białystok):

Cały tydzień towarzyszyły nam wielkie emocje, związane z tym spotkaniem. Można było przewidzieć, że ta z drużyn, która pierwsza opanuje nerwy - zwycięży. Tym razem naszemu zespołowi nie pomogli kibice. Przy takiej liczbie błędów, jakie popełniliśmy, tego meczu nie można było wygrać. Gratuluję Stali. Widać, że poprzednie zwycięstwa nie były przypadkowe.

Zrobiło się bardzo gorąco i trzeba będzie szukać punktów w tych meczach, które jeszcze nam zostały - kwituje Magdalena Saad, libero białostoczanek.

Terminarz nie jest sprzymierzeńcem Podlasianek, którym pozostały potyczki z trzema najlepszymi zespołami poprzedniego sezonu - Aluprofem Bielsko-Biała, Muszynianką Muszyna i MKS Dąbrowa Górnicza.

Ewentualne trzy punkty ze Stalą pozwoliłyby na pewien komfort w walce o bezpieczną ósemkę.

- Miałyśmy ultimatum postawione przez zarząd klubu, który zagroził nam redukcją pensji, jeśli nie wygramy za trzy punkty - tłumaczy Saad. - Może stres z tym związany miał wpływ na naszą postawę - zastanawia się zawodniczka.

W pierwszym secie bardziej stremowane były jednak przyjezdne, które słabo przyjmowały i nie mogły znaleźć sposobu na dobrze spisujące się w ataku białostoczanki.

Na pierwszą przerwę techniczną miejscowe zeszły prowadząc 8:3 i do końca kontrolowały przebieg partii, wygrywając ją wysoko do 16.

Wyrównany mecz

Zdaniem zawodniczek

Agata Wilk (Stal Mielec):

Cieszymy się, że udało nam się wygrać, bo wiadomo, że Białystok jest ciężkim przeciwnikiem. Zespół jest bardzo wysoki. Tym bardziej jestem zadowolona, że wzięłyśmy rewanż za porażkę w Mielcu. Kluczem do zwycięstwa była gra zespołowa, dobrze broniłyśmy, a przy tym miałyśmy szczęście.

Magdalena Saad (AZS Białystok):

Można powiedzieć, że w tym meczu straciłyśmy dwa punkty, a nie zyskałyśmy jeden. Rywalki jednak także wiedzą o co grają i nie przyjechały do Białegostoku się poddać, tylko walczyć. Zostawiłyśmy sporo serca na boisku, ale popełniłyśmy sporo błędów. Niestety, tak wyglądają mecze pod koniec sezonu, kiedy stawka jest bardzo duża.

Wydawało się, że tak dysponowane akademiczki nie będą miały z rywalkami najmniejszego problemu, ale w połowie drugiej odsłony zaczęło się nieszczęście. Mielczanki od stanu 9:9 zdobyły siedem oczek z rzędu i nawet trudno powiedzieć, że zagrywki Doroty Wilk były szczególnie trudne.

- Nie kończyłyśmy ataków - zauważa Magdalena Godos, kapitan AZS.

Słaba skuteczność akademiczek plus duża liczba popsutych zagrywek (15 w całym meczu) dała wygraną przyjezdnym do 14.

W kolejnej partii białostoczanki zdołały jednak uporządkować grę i pewnie zwyciężając do 18 podtrzymały nadzieję na pomyślny koniec.

- Prowadząc 2:1 dalej miałyśmy szansę na wygranie za trzy punkty, ale znowu czegoś zabrakło - komentuje Godos. - Wydaje mi się, że jedna zła decyzja sędziego spowodowała brak koncentracji - dodaje.

Mielczanki doprowadziły do tie -breaka i w nim nie dały już sobie odebrać zwycięstwa. Mimo że przegrywały już 1:4, to dzięki dobrym serwisom Sylwii Pyci (MVP meczu) najpierw doprowadziły do remisu, a później wręcz zdemolowały przeciwniczki, wygrywając ostatecznie do ośmiu.

- Mecz był dość wyrównany i do końca nie było wiadomo, jak się skończy - uważa Pycia. - Chyba nieco lepiej grałyśmy w obronie i to przesądziło o naszym zwycięstwie - dodaje.

Wyniki 15. kolejki

AZS Białystok - Stal Mielec 2:3 (25:16, 14:25, 25:18, 18:25, 8:15).

AZS: Jack (10 pkt.), Godos (4), Kruk (16), Kuczyńska (14), Muresan (8), Klimakowa (16), Saad (libero) oraz Właszczuk (1), Cabejewska, Martin, Thompson (1).

Stal: D. Wilk, A. Wilk (13), Pycia (13), Kwiatkowska (11), Ściurka (11), Koczorowska (15), Durajczyk (libero) oraz Szpak, Liutkova, Gierak (1).

Organika Budowlani Łódź - MKS Dąbrowa Górnicza 0:3, Centrostal Bydgoszcz - Muszynianka Muszyna 1:3.

Mecze: Trefl Sopot - Aluprof Bielsko-Biała i Gwardia Wrocław - Wybrzeże TPS Rumia zostaną rozegrane dziś i jutro.

Program 16. kolejki

19-21 marca: Aluprof - AZS Białystok, Stal - Gwardia, Muszynianka - Trefl, Dąbrowa - Centrostal, Rumia - Budowlani.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

z
zawodnik121
a trener czaja jak zwykle za przegrana obaraczy kogokolwiek tylko nie siebie. tym razem to wina kibicow.

A ty cybuś dalej się dowalasz do każdego tylko nie do swojego grubego dupska
d
deresz00
tak kiepskiego sędziowania przez arbitra głównego i drugiego nie widziały moje oczy już dawno, nie zauwazyć 4 odbic, błędu ustawienia i wiele piłek autowych.Boczni byli poprawni,a wręcz bardzo dobrzy, brawo za trafne decyzje, które podważał główny.
m
michal
a trener czaja jak zwykle za przegrana obaraczy kogokolwiek tylko nie siebie. tym razem to wina kibicow.
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie