AZS Białystok: Nie pojechały tam na wycieczkę

Wojciech Konończuk
Za rozegranie w białostockiej ekipie odpowiedzialna dziś będzie Ewa Cabajewska (przy piłce)
Za rozegranie w białostockiej ekipie odpowiedzialna dziś będzie Ewa Cabajewska (przy piłce) Dariusz Danek, Nowiny
Udostępnij:
Czterech kluczowych zawodniczek i trenera Wiesława Czai zabraknie dziś podczas meczu Pucharu Polski, w którym AZS Białystok zmierzy się na wyjeździe z Wybrzeżem TPS Rumia. Mimo to akademiczki zapowiadają walkę o zwycięstwo.

Po ligowym meczu w Bielsku-Białej do Białegostoku wróciły Magdalena Godos, Dominika Kuczyńska, Aleksandra Kruk i Anna Klimakowa, które będą trenować pod okiem Czai. W Rumii drużynę poprowadzi drugi trener Szymon Zejer.

- Mamy wąską kadrę i kluczowym zawodniczkom należy się chwila oddechu. Zresztą same dziewczyny sygnalizowały, że są zmęczone. Dla nas priorytetem jest walka o czołową ósemkę w lidze. Dlatego wraz z zarządem podjęliśmy taką decyzję - tłumaczy Czaja.

Niech się boją libero

W Rumii o prawo występu w turnieju finałowym Pucharu Polski powalczą zatem przede wszystkim zawodniczki rezerwowe. Zejer zabrał na Wybrzeże tylko osiem siatkarek i pole manewru nie jest wielkie. Stąd opiekun akademiczek postanowił, że w szóstce będzie grała dotychczasowa libero Magdalena Saad.
- Magda, gdy dowiedziała się o tym, aż podskakiwała z radości. Po prostu pali się do gry. Na miejscu Rumii wcale bym się jednak z tego nie cieszył. Nasza libero dysponuje bardzo trudną zagrywką i często żałujemy, że na meczach ligowych nie może serwować - tłumaczy Zejer.

Na libero Saad zostanie zastąpiona przez Katarzynę Możdżeń.
Pod nieobecność Godos jedyną rozgrywającą będzie w Rumii Ewa Cabajewska, dotąd wchodząca na parkiet bardzo rzadko.

- Nie ma we mnie żadnego strachu. Wszystkie staramy się na treningach, by prezentować się jak najlepiej. Każda z nas ma ambicję i chce grać. Dlatego cieszę się na występ w Rumii i zrobię wszystko, żeby nie zawieść - zaznacza Cabajewska.

W podstawowej szóstce wybiegną także Małgorzata Właszczuk, Daiana Muresan, a także prawdopodobnie Sinead Jack i Anca Martin. Rezerwową będzie Channon Thompson.

Centrostal już czeka

Gospodynie są w lepszej sytuacji niż białostoczanki. W lidze nie walczą w tej chwili o nic, bo nie opuszczą ostatniego miejsca i czekają je boje w play-out. Dlatego rzucą wszystkie siły na Puchar Polski.

- Wiem, że w mediach rywalki wypowiadają się bardzo wojowniczo. Są podbudowane dobrym meczem z Organiką w Łodzi, który przegrały 2:3. Przekonują, że nas pokonają. Ale myśmy nie gnali przez całą Polskę na wycieczkę i nie będziemy przyglądać się ich poczynaniom. Chcemy wygrać i awansować dalej - mówi Zejer.

Turniej finałowy zostanie rozegrany w Inowrocławiu. Na wygranego z pary Wybrzeże - AZS czeka już Centrostal Bydgoszcz.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
mieczyslaw
Naszym siatkarkomm trzeba jak najwiecej spotkan chociazby po to by pocwiczyc zgranie druzyny.
Takie zachowanie moze swiadczyc o braku ambicji.
g
gość
Pojechały na wycieczkę. Przegrać z Rumią to wstyd, nawet grając bez 4 zawodniczek. W ogóle taka postawa jest śmieszna i może się zemścić. Czym miały się zmęczyć nasze zawodniczki? Staniem na parkiecie? Kiedy ostatnio wygrały?
Teraz zawodniczki z Rumii mają prtzewagę psychiczną przed barażami, a na 99% nasze siatkarki w nich zagrają. Nie wierzę bowiem w uszczknięcie punktów Muszyniance czy Tauronowi i nie wierzę jakoś, że Organika nie zdobędzie ich u siebie z Centrostalem (walczy o pietruszkę) czy Treflem.
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie