Awantura o butelkomaty w Białymstoku. Internauci nie zostawiają na urzędzie suchej nitki

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Tak wygląda butelkomat, który stoi w departamencie obsługi mieszkańców przy ul. Branickiego 3/5. Tomasz Mikulicz
Według internautów, postawienie butelkomatów w magistracie nie ma sensu. Poza tym korzystanie z urządzenia powinno przynosić jakąś korzyść - np. zniżkę w cenach biletów BKM.

"Społeczeństwo Białegostoku to przeważnie altruiści. Dla ogólnego dobra będą jeździć przez pół miasta, płacić za parkowanie i oddawać plastikowe butelki do automatu".

"Ciekaw jestem jak pomysłodawcą zmotywuje mieszkańców do przyjechania pod urząd z drugiego końca miasta, znalezienia miejsca parkingowego w godzinach pracy urzędu i wrzucenia tam butelek..."

Między innymi takie komentarze pojawiły się na profilu facebookowym "Wschodzący Białystok" pod wpisem o tym, że urząd miasta kupił za 96 tys. zł butelkomaty na butelki PET i postawił je w magistracie. Władze chcą sprzedać wrzucone przez mieszkańców butelki, a pieniądze przeznaczać na sadzenie drzew.

Czytaj też: Butelkomaty w Białymstoku. Są już dwa, ale pieniądze nie trafią do ludzi, ale na program sadzenia drzew

- Liczyliśmy na to, że perspektywa oddawania butelek i sadzenia dzięki temu nowych drzew, będzie na tyle atrakcyjna, że mieszkańcy zechcą odwiedzić budynki urzędu miejskiego, by zostawić tu plastik - mówi rzeczniczka prezydenta Urszula Boublej.

Dodaje jednak, że ustawienie butelkomatów w magistracie ma charakter pilotażowy. - Obserwujemy, jakim zainteresowaniem wśród mieszkańców będą się cieszyły urządzenia. Wsłuchujemy się w głosy, które do nas docierają. W każdej chwili możemy je przenieść w dowolne miejsce - mówi.

Może na Rynek Kościuszki czy - jak sugerują internauci - do galerii handlowych? – Względy techniczne nie pozwalają na ustawienie butelkowatów na zewnątrz. W galeriach handlowych trzeba by za to dodatkowo zapłacić- podkreśla Boublej.

Czy jednak władze nie będą się obawiały, że gdyby urządzenia - a przypomnijmy, że każde kosztowało 48 tys. zł - stanęły w miejscu bez dozoru, nie zostaną zniszczone?

- Lokalizacja butelkomatów nie jest ostateczna. Rozważymy każdą propozycję ich przeniesienia. Dajmy jednak mieszkańcom czas na to, aby do nowych urządzeń mogli się przyzwyczaić - podkreśla rzeczniczka.

Katarzyna Sztop-Rutkowska z Inicjatywy dla Białegostoku komentuje, że skoro władzom miasta zależało na pilotażu, to mogły zamiast kupować urządzenia, po prostu je wypożyczyć.

Czytaj też: Prezydent: Butelkomaty w Białymstoku będą, jeśli ktoś zgłosi je do budżetu obywatelskiego. KO: I bez tego powinny być

- Na pewno nie kosztowałoby to 48 tys. zł za jedno urządzenie. A jeśli chodzi o sam pomysł stawiania butelkomatów w magistracie, to oczywiście mija się z celem, bo kto będzie przynosił śmieci do urzędu? Takie urządzenia powinny stanąć raczej w miejscach, gdzie ludzie najczęściej wyrzucają odpady - np. na największych osiedlach - mówi.

Dodaje, że nawet wtedy może to nie przynieść zamierzonego celu, bo butelki można przecież wyrzucić do kontenerów na plastik, które stoją na terenie całego miasta.

- Jedyny sens funkcjonowania takich urządzeń byłby taki, że mieszkańcy wrzucający tu butelki otrzymaliby coś z zamian. Nie muszą to być nawet pieniądze - bo faktycznie ktoś mógłby wyjmować butelki z pojemników na plastik i nosić do butelkomatów - ale zniżki w cenach biletów komunikacji miejskiej czy do instytucji kultury prowadzonych przez miasto. W Stambule na przykład za wrzucenie butelki do butelkomatu otrzymuje się bilet do metra - mówi Katarzyna Sztop-Rutkowska.

Podobnie uważa zresztą przewodniczący PiS w radzie miasta Henryk Dębowski. - Nie sądzę, żeby mieszkańcy specjalnie jeździli do urzędu z workami butelek, przecież nikt im za to nie zapłaci. Drzewka można było posadzić chociażby za banery "Silny Samorząd", którymi prezydent bez pytania mieszkańców pooklejał płoty w Białymstoku - mówił.

Dodaje, że butelkomaty są dobrym rozwiązaniem bo zachęcają mieszkańców do recyklingu. Pod warunkiem, że niekoniecznie zostaną zakupione z naszych pieniędzy.

Czytaj też: Nowe zasady segregacji śmieci w Białymstoku. Zaczynają obowiązywać od poniedziałku 1 października

- Do tego powinny być usytuowane w miejscach ogólnodostępnych przez całą dobę i mieszkańcy po zdeponowaniu butelek będą mogli otrzymać pieniądze lub zniżki na zakup chociażby biletów komunikacji miejskiej lub innych upoważniających do wstępu do obiektów zarządzanych przez miasto (np. na basen) - podkreśla Henryk Dębowski.

I być może taką drogą pójdą właśnie władze miasta. Na FP "Wschodzący Białystok" stwierdził, że "Butelkomaty mają możliwość przeprogramowania - więc jeśli akcja z sadzeniem drzewek się nie przyjmie - można to zmienić (np. na zbieranie punktów, otrzymywanie zniżek, rabatów)."

Przewodniczący rady miasta Łukasz Prokorym z KO, który razem z partyjną koleżanką Jowitą Chudzik prosił w zeszłym roku prezydenta o ustawienie butelkomatów uważa, że pomysł z rabatami jest bardzo dobry. - Proponowaliśmy co prawda, by mieszkaniec mógł dostać pieniądze, jednak jak pokazał przykład Krakowa, nie zdało to egzaminu - mówi.

Dodaje, że jak najbardziej można się zastanowić na przeniesieniem butelkomatów z magistratu. - Myślę, że po jakimś czasie urząd zdecyduje się na taki krok - uważa.

500+. Będzie zmiana okresu rozliczeniowego

Wideo

Komentarze 97

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Zwyczajnie, po ludzku szkoda mi Prezydenta Truskolaskiego. Facet obstawił się ludźmi, którzy są kompletnie oderwani od rzeczywistości, nie potrafią nic sensownego wymyślić, bo prawie każdy ich pomysł trzeba poprawiać. I biedak musi kluczyć, usprawiedliwiać swoich pracowników, iść w zaparte i bronić ich wymysłów, chociaż pewnie wie, że to są bzdury i tym samym robi z siebie fujarę.

G
Gość

Pan i władca Tru

G
Gość
11 stycznia, 16:49, Gość:

Kornik Tadzik sam powycinał i wycina co jeszcze zostało ,teraz nagle ekologiczny się zrobił automaty za 96 tyś kupuje a mieszkańcom podatki podnosi !!

11 stycznia, 18:21, cryo:

taaaa... Pisich@@ju Rafal .... taaaak......

"https://poranny.pl/komunikacja-miejska-podwyzka-cen-biletow-radni-uchwalili-ja-na-piatkowej-sesji/ar/c1-14670813

cyt org "a ty pomagałes niszczyć Puszczę Białowieską, wyłes na min. Szyszkę, że chce wycinac drzewa zaatakowane komornikiem drukarzem."

ja jestem Rafal

zyeb niewykształcony

na zewnątrz jestem zielony

a wewnątrz czerwony

ja zwalczę komornika

tego PO zawistnika

rżnąć Wackiem będę las do czysta

niech Prezes będzie zadowolony

i zatańczy ze mną twista ....

i co tu komentować? Potrzebny lekarz.

G
Gość
11 stycznia, 20:35, Gość:

A ulice osiedlowe typu Ordynacka toną w błocie bo na żwir niema kasy , a tu proszę pieniążki są. Ale cóż liczy się lans prezydenta.

11 stycznia, 22:17, Gość:

Ordynacka to osiedlowa ulica? a pisdzielec to gentelman

hahahahaha

11 stycznia, 22:12, Gość:

S.... Piepiep. Aj do swojej wioski jak nie znasz miasta.

11 stycznia, 23:14, Gość:

ty miasto widziales na mapie bo z zadpia tzn z Ordynackiej go nie widac

Po co wioska się wypowiada?

G
Gość

Sami zbierajta te butelki i do mnie przyjedź ta ja mam 5 dzieci i każde z innym fagasem jak majo kasę to przynoszo mi alimenty ale 500 na każde mi starcza A i może kolejne po drodze 500 wpadnie bo przychodzą odwiedzać swoje dzieci pod wpływem i podniecenie m zaraz którys zleje i będę zadowolona ja A tzw dostarczyciele nasienia niech później robią na mnie jak tankowali

Q
Qwer

20gr kaucji na każdą butelkę i pozamiatane a nie dziesiątki tysięcy złotych na butelkomaty.

G
Gość
11 stycznia, 20:35, Gość:

A ulice osiedlowe typu Ordynacka toną w błocie bo na żwir niema kasy , a tu proszę pieniążki są. Ale cóż liczy się lans prezydenta.

11 stycznia, 22:17, Gość:

Ordynacka to osiedlowa ulica? a pisdzielec to gentelman

hahahahaha

11 stycznia, 22:12, Gość:

S.... Piepiep. Aj do swojej wioski jak nie znasz miasta.

ty miasto widziales na mapie bo z zadpia tzn z Ordynackiej go nie widac

K
Kto wymyślił plastik ?

Wycofać plastik ze sklepów, nie zalewać miast betonem, nie pozwalać na wycinki drzew przy nowo powstających osiedlach, zakazać sprzedaży foliowych torebek, reklamowej, worków itp. Niby wszystko bio a rozkłada się latami

W
W Norwegii .

W Norwegii automaty są w każdym dużym sklepie spożywczym.Kiwi,Coop,Rema1000,Joker, itd itp.Działają tam od kilkunastu lat.

G
Gość
11 stycznia, 20:35, Gość:

A ulice osiedlowe typu Ordynacka toną w błocie bo na żwir niema kasy , a tu proszę pieniążki są. Ale cóż liczy się lans prezydenta.

11 stycznia, 22:17, Gość:

Ordynacka to osiedlowa ulica? a pisdzielec to gentelman

hahahahaha

S.... Piepiep. Aj do swojej wioski jak nie znasz miasta.

G
Gość
11 stycznia, 21:35, Gość:

A ulice osiedlowe typu Ordynacka toną w błocie bo na żwir niema kasy , a tu proszę pieniążki są. Ale cóż liczy się lans prezydenta.

A kanalizacji i wodociągu też wszędzie nie ma. Taka to ekologia.

G
Gość

A ulice osiedlowe typu Ordynacka toną w błocie bo na żwir niema kasy , a tu proszę pieniążki są. Ale cóż liczy się lans prezydenta.

G
Gość

Za taką kasę zrobiłby tablice z nazwami ulic, bo teraźniejsze tablice są mało widoczne, a na niektórych skrzyżowaniach niema żadnych. A butelkomaty powinni ustawiać właściciele marketów przy sklepach.

G
Gość

Kasa za butle i może coś z tego będzie

G
Gość
11 stycznia, 17:00, Gość:

Czas najwyższy opuścić i wyjechać z Kapicostoku Tadzika do zachodniej Polski bo tu nie ma żadnych perspektyw dla ludzi .

Wszyscy się ucieszą. Pa.

Dodaj ogłoszenie