ATB. Biuro ludzi zagubionych (zdjęcia, wideo)

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz

Wideo

Biuro ludzi zagubionych to program piosenki aktorskiej przygotowany przez studentów IV roku kierunku aktorskiego.

„Małgocha”, panna z mokrą głową, rusza w świat. Świat zwariowany, czasem przypominający oddział zamknięty domu wariatów, ale oswojony dźwiękami akordeonu. Kiedy Julia Dyga pojawia się na scenie teatru szkolnego Akademii Teatralnej, błyskawicznie skupia na sobie uwagę. Niezwykle plastyczna twarz, charyzma aktorki, w której sercu rozgrywa się dramat, a ona pokazuje go widzom. Wszystkie koleżanki i koledzy z roku są na scenie i wszyscy non stop grają. Finał piosenki to niemal Jezus kroczący po wodzie i wpatrzeni w niego apostołowie.

Po niej pałeczkę przejmuje Zofia Straczycka. Skupiona, zdaje się być silną osobowością. A że to egzamin z piosenki aktorskiej w formie koncertu – dbająca o choreografię Karolina Garbacik zadbała, by pozostali studenci mieli swoje zadania.

Olga Nawrocka zgodnie z tytułem piosenki „Na twarz” wykonuje zadania aktorskie z śpiewając z pończochą na głowie, w dodatku robiąc artefaktowi coś na kształt makijażu. Widać, że zarówno reżyser i dziekan dr hab. Artur Dwulit, jak i wspomniana choreografka tryskają pomysłami na ogranie tekstów piosenek.

Joanna Kozioł dostała do zinterpretowania piosenkę „Kruchy jest człowiek”. Zatem piosence towarzyszą animowane przez zespół lalki zaprojektowane ze szmatek przez Łucję Grzeszczyk, a wszystko zaśpiewane głosem przygotowanym przez Cezarego Szyfmana.

W „Biurze ludzi zagubionych” niespodzianka goni niespodziankę. Widząc w pierwszej scenie dziewczynę wchodzącą i wychodzącą z pudła, można się domyślić, że będzie to miało swoje konsekwencje. Kiedy Anna Złomańczuk w kabaretowym stylu zaczyna opowiadać historię, którą Piotr Bukartyk nazwał „Wolność to frywolność” natychmiast przykuwa uwagę spojrzeniem i zabawną gestykulacją. Pozostali aktorzy naśladują jej ruch, a widz ma wrażenie oglądania jakiegoś zwariowanego kółka kroju i szycia.

„Skoro jest jak jest, to co tu zmieniać” śpiewają wspólnie Julia Dyga i Dominik Gorbaczyński. A w tle, jak tytule piosenki – pranie. Młody aktor ofiarnie wykręca nad sobą pranie, a do zagrania i zaśpiewania ma raczej spokojną obojętność. Julia Dyga, zapamiętana z piosenki otwarcia kłóci się z nim z wielką żarliwością.

Świetnym pomysłem było oddanie aranżacji piosenek Bukartyka w ręce Marcina Nagnajewicza. Miast zespołu rockowego, na scenie fantastyczny klimat tworzą dwa akordeony – na drugim gra doskonale znany Robert Jurčo i saksofony Kamila Skorupskiego. Kiedy trzeba, ktoś zagwiżdże, a rytm wzmocni cajon. „Kaszana” w ich wersji zaśpiewana przez Paulinę Kulas brzmi bardzo przekonująco, zaś finał piosenki kojarzy się z musicalem „Hair”.

Przepiękny plastycznie obraz towarzyszy piosence „Dokąd się wybierasz”. Wydobyte z walizki dziecko gałganek może płynąć w przyszłość, byle tylko trafiło w dobre ręce. Magdalena Słowik w melorecytacji brzmi fantastycznie, zaś aranżacja końcówki jakby zainspirowana słowami „o co to będzie za dzień” jest jak jakieś gospelowe „Oh Happy Day”. Z całym szacunkiem – brzmi znacznie lepiej niż oryginał.

Kamil Skorupski grający na dzwonkach vel cymbałkach to muzyczny motyw „Serca na patyku”. Paradoksalnie aktorsko rozpoczyna się od pogrzebu, a wszyscy są jak porcelanowe lalki. Daniel Skrzypczak świetnie radzi sobie z tym zadaniem.

Małgorzata Nowacka i jej „Miś song” to kolejny talent i następna piosenka z pomysłem. Po niej na stołku barowym siada Emil Lipski i prezentuje „Durną miłość” głosem, który brzmi bardzo ciekawie. Nie boi się też założyć butów na wysokich obcasach i ograć perukę, podczas kiedy sopranowy saksofon i głos podkreślają jego zaangażowanie jako podmiotu lirycznego piosenki.

Karolina Martin świetnie bawi się tekstem piosenki „A ja a ja”. Robi sobie przysłowiowe jaja zupełnie na poważnie i znów – cały zespół aktorski dzielnie jej sekunduje. Chce się to wszystko oglądać, szczególnie, że Martin nie brakuje scenicznej charyzmy.

Dominik Gorbaczyński sprawdza się w piosence „Prozak”, świetnym głosem odzywa się na koniec Kinga Matusiak w „Piasku ziarenkach”. I wreszcie finał, że „Niestety trzeba mieć ambicję" .

W Akademii Teatralnej ambicji nie zabrakło nikomu. I dziekan reżyser i cały zespół, nie wyłączając oświetleniowców, pracował i pracuje pełną parą. Nic dziwnego, że autor piosenek, obecny podczas sobotniego spektaklu, publicznie dziwił się, ile można wydobyć z jego autorskich piosenek. Ale trzeba być w Białymstoku, w zabytkowej kamienicy przy ul. Sienkiewicza, która dzięki młodym aktorom, pulsuje życiem.

Biuro ludzi zagubionych

reżyseria: Artur Dwulit
scenografia, lalki: Łucja Grzeszczyk
przygotowanie wokalne: Cezary Szyfman
ruch sceniczny: Karolina Garbacik
kierownictwo muzyczne: Marcin Nagnajewicz

występują: Julia Dyga, Joanna Kozioł, Paulina Kulas, Karolina Martin, Kinga Matusiak, OLga Nawrocka, Małgorzata Nowacka, Magdalena Słowik, Zofia Straczycka, Anna Złomańczuk, Dominik Gorbaczyński, Emil Lipski, Daniel Skrzypczak

zespół w składzie:
Marcin Nagnajewicz – akordeon
Robert Jurčo – akordeon
Kamil Skorupski – saksofon

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Iwona

Byłam, widziałam, słyszałam. Wspaniale przeżycie. Zachęcam do obejrzenia i wysłuchania. Znakomita recenzja w pełni zasłużona.

Dodaj ogłoszenie