Atak na World Trade Center. To już nie ta sama Ameryka

Norbert Ziętal [email protected]
Ground Zero, od kilku lat plac budowy, to miejsce szczególne nie tylko dla mieszkańców Nowego Jorku, ale również milionów turystów, którzy co roku odwiedzają to miasto.
Ground Zero, od kilku lat plac budowy, to miejsce szczególne nie tylko dla mieszkańców Nowego Jorku, ale również milionów turystów, którzy co roku odwiedzają to miasto. Fot. "NJ” Marek Kuryło
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
USA już nigdy nie będą takie same, jak przed wrześniem 2001 roku. Nie znaczy to jednak, że atakujący wtedy terroryści osiągnęli swój cel. Bo Ameryka zmieniła się, ale nie tak jak chcieli bandyci.

W Polsce była godz. 14.46, w Nowym Jorku 8.46.

- Pamiętam tę chwilę doskonale. Prowadziłem w tym dniu sesję Rady Miejskiej - wspomina Wojciech Inglot, ówczesny przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu. Wtedy był już częstym gościem w USA i Nowym Jorku. Prowadził tam interesy, znał wiele osób.

- Byłem w naszej firmie. Jednak nie mogłem zająć się pracą. Wpatrywałem się w telewizor i nie byłem w stanie uwierzyć w to, co widziałem. Do późnej nocy, w domu śledziłem relacje - wspomina Zbigniew Inglot.

Siedzimy w sali konferencyjnej przemyskiej firmy Inglot, producenta kosmetyków. Na ścianach wiszą duże zdjęcia z widokiem sklepów Inglota w Nowym Jorku. Od kilku lat spółka rozwija sieć swoich placówek w USA.

- To studio znajduje się blisko miejsca, w którym dokonano ataków - pan Wojciech wskazuje na ogromne, wiszące na ścianie zdjęcie Chelsea Market, w którym urządził profesjonalne studio wizażu.

Bracia Inglotowie we wtorek wylecieli do Nowego Jorku. Nie może ich tam zabraknąć, w tak ważnej dla Ameryki chwili.

- Podczas specjalnej edycji pokazu mody w Nowym Jorku będzie prowadzona kwesta dla sierot po ofiarach ataku. Oczywiście, weźmiemy w niej aktywny udział - mówił przed wyjazdem pan Wojciech.

Bezpieczeństwo najważniejsze

Wojciech Inglot zna dzisiejsze USA i te sprzed 10 lat. Według niego to zupełnie już inny kraj, inni ludzie. Pod każdym względem. Zwraca uwagę, że w historii tego państwa był to pierwszy atak wroga na terytorium Stanów. Bo słynne Hawaje z portem Pearl Harbor, zaatakowane w 1941 roku przez Japończyków, nie były wtedy stanem USA.

- Ameryka zdała sobie sprawę, że w pewnym sensie stała się bezbronna, a wróg niewidzialny, którym może być nawet nasz miły sąsiad. Następstwem ataków wprowadzono szereg regulacji prawnych, ograniczających swobody obywatelskie.

Obecnie nikogo w Nowym Jorku nie dziwi kontrola samochodu przed wjazdem do tunelu czy na parking podziemny. Albo wyrywkowe przeszukiwanie bagażu na dworcu kolejowym lub stacji metra. Szczególnej ochronie podlega kilkadziesiąt obiektów w Nowym Jorku. M.in. Wall Street, Empire State Building, dworce kolejowe Penn Station i Grand Central, miejsca serwerów banków i dużych firm.

Terroryści przegrali

Wzmożona ochrona oddziałów antyterrorystycznych policji jest jednak niemalże niedostrzegalna dla postronnych osób.

- Choć bezpieczeństwo stało się priorytetem władz Nowego Jorku, to dzisiaj nie ma już tak drastycznych kontroli, jak kilka lat temu. Znaleziono inne metody, mniej uciążliwe. Nowy Jork jest miastem bezpiecznym i idealnym dla turystów. Warto też zaznaczyć, że mieszkańcy są bardzo zdyscyplinowani i gdy zachodzi konieczność kontroli, to poddają się jej bez dyskusji, raczej z humorem - opowiada Marek Rygielski. On też doskonale zna Nowy Jork. Razem z Anetą Radziejowską napisał przewodnik "Nowy Jork - 101 miejsc, które musisz zobaczyć".

W jego opinii Nowy Jork nie jest już tak beztroskim, barwnym i pełnym muzyki miastem, otwartym dla każdego przybysza, co 10 lat temu.

- Chyba już nie da się odbudować tej atmosfery - twierdzi Marek Rygielski. Dodaje jednak, że nowojorczycy szybko doszli do wniosku, że strach, przygnębienie, brak uśmiechu i siedzenie w domu, byłoby wygraną terrorystów. Oni chcieli w ten sposób zmienić USA. Amerykanie się nie dali.

- Dawna beztroska zmieniła się w uprzejmość, grzeczność, okazywanie sympatii nawet obcym. Mieszkańcy Nowego Jorku zdobyli tytuł najmilszych w USA - podkreśla Marek Rygielski.

Wieża Wolności

Od kilku lat Strefa Zero, czyli teren, który został po World Trade Center, to wielki plac budowy. Do 2015 r. ma tutaj powstać kompleks budynków z wiodącą Freedom Tower (Wieżą Wolności) o wysokości 541 metrów. Ponadto 200 Greenwich Street oraz WTC3, WTC4 i WTC5. Projekt zagospodarowania terenu opracował Daniel Libeskind. Urodził się w Polsce, w Łodzi, w 1946 r. Po trzech latach z rodzicami wyemigrował do Stanów.

.

Narodowe Miejsce Pamięci

Dziesiąta rocznica jest szczególna, nie tylko dla nowojorczyków, ale wszystkich Amerykanów. W niedzielę, wcześnie rano odbędzie się ceremonia na Ground Zero, w miejscu, gdzie stały wieże WTC.

Będą w niej uczestniczyć tylko najbliżsi ofiar oraz niektórzy politycy, m.in. obecny prezydent USA Barack Obama i poprzedni George W. Bush. Nie będzie przedstawicieli żadnych wyznań religijnych. Po tej uroczystości odbędzie się oficjalne otwarcie Narodowego Miejsca Pamięci Zamachów 11 Września. Wieczorem zaświecą dwa strumienie światła symbolizujące dwie wieże World Trade Center 44 lampy ksenonowe, każda o mocy 7 tys. W. Światła będą widoczne z odległości 50 kilometrów

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
[email protected]
Jak terrorysci nie zwyciezyli jak zwyciezyli. Ataki byly sponsorowane przez amerykanska elite finansowa przy wspolpracy i politykow. George W. Bush i jego swita maja krew na rekach.
Dodaj ogłoszenie