Armia – Toń (2015, wideo)

Jerzy Doroszkiewicz
Armia - Toń
Armia - Toń Metal Mind Productions
Tomasz Budzyński to jedna z najlepszych marek polskiej sceny rockowej. Postać z głosem, charyzmą i wizją. „Toń” potwierdza i umacnia tę markę. I zabiera w inny muzyczny wymiar.

Pierwsze riffy „Cudu” dają nadzieję, że nie będzie tu nadzwyczajnych eksperymentów. Będzie potęga dźwięku i potęga wyobraźni. I jest.

„Urkoloseum” z apokaliptycznymi riffami waltorni i gitary może wcisnąć w fotele lepiej niż najnowszy model porsche.

W „Duszo wróć” Budzyński momentami nie trafia we frazę, ale prorokowi wybacza się o wiele więcej, Niema awangardowa wstawka w tym utworze wprowadza fantastyczne napięcie odwołując się i do Pendereckiego i orientalnych nut z „Ostatniego kuszenia Chrystusa”.

Bliższy punkowo-metalowym klimatom jest utwór „Puste okno”. Czytelna metafora zainteresowań duchowych lidera przemawia mocną formą, a gitarzysta Rafał Giec wykonuje dobrą robotę.

Oprócz waltorni i oczywiście gitar, na tym krążku Armia chętnie sięga po stary syntezator firmy ARP znany jako solina. Wydaje się, że Budzyński ma spore kłopoty z intonacją, ale jest tak silną osobowością, że wsparty armijną rock machiną – broni się szczerością przekazu. A ilość pysznych riffów powala.

„Ukamienowanie” kończy się zgoła psychodelicznymi frazami. Armia nie problemu w łączeniu estetyk, wręcz można powiedzieć, że takie rozedrganie odpowiada idealnie stanom duszy opisywanym w tekstach.

Tytułowy utwór „Toń” kojarzy się wielu z muzyką Motorhead, jednak wydaje się że i tym razem różnorodność odcieni u Armii jest znacznie większa. To znakomici muzycy oddani rockowi z niezwykła pasją.

Typowe dla Armii harmonie tworzą też fundament pieśni „Cudzy grzech”. Mimo upływu czasu ta specyficzna formuła komponowania nadal działa odróżniając ten zespół od setek podobnych, bez ocierania się o autoplagiat.

Najbardziej przebojowej linii melodycznej można dosłuchać się w piosence „Ostatnia chwila”. Oczywiście w kategoriach muzyki zespołu Armia.

Całość kończy klimatyczny „Tam gdzie kończy się kraj” z ambientowymi klawiszami i niepokojącą frazą bodajże klarnetu, odzywającą się gdzieś z czeluści studia.

„Toń” to Armia z najlepszych lat, ale z całkowicie nowymi utworami. Pełna energii, walcząca i uderzająca z młodzieńczą siłą. Tego oddziału czas się nie ima.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie