Anna Wasiluk - pierwsza na Podlasiu kobieta, która zdobyła stopień instruktora wodnego

Jacek Słomiński redakcja@poranny.pl tel. 085 748 95 63
Anna Wasiluk - pierwsza na Podlasiu kobieta, która zdobyła stopień instruktora wodnego.
Anna Wasiluk - pierwsza na Podlasiu kobieta, która zdobyła stopień instruktora wodnego.
Czego ta laska może mnie nauczyć? - zastanawia się koleś. A jak wejdę do wody, jak pokażę, co umiem, to szczęka mu opada - mówi Anna Wasiluk.

Jest pierwszą na Podlasiu kobietą, która zdobyła stopień instruktora wodnego. W Polsce jedną z kilkunastu. Pani instruktor ma 30 lat, ale ratownikiem jest od 10. Już przepracowała na pływalniach i kąpieliskach ponad 5 tys. godzin. Teraz będzie szkolić innych. Jest zodiakalną Rybą i jak sama twierdzi, pewnie dlatego nie może żyć bez wody.

Robota nie tylko dla facetów

Zresztą basen stał się dla niej drugim domem już w szkole średniej. Był to czas treningów i doskonalenia umiejętności. Poważne pływanie zaczęło się na studiach. Trenowała w uniwersyteckiej sekcji pływackiej. Reprezentowała uniwersytet w zawodach międzyuczelnianych, brała udział w maratonach pływackich.

- Woda stała się po części treścią mojego życia. Dzięki pływaniu nauczyłam się życia. Nauczyłam się przegrywać i wygrywać - mówi Anna. Jej zdaniem, basen to bardzo dobry sposób na wyładowanie negatywnych emocji. - Tu odreagowuję stres i poprawiam sobie samopoczucie. Zdarza się, że przychodzi popływać o 6 rano.

Dzisiaj nie bierze już udziału w zawodach. Skoncentrowała się na pracy ratownika i instruktora. Zasiada w zarządzie białostockiego i podlaskiego WOPR, jest aktywnym członkiem ogólnopolskiej organizacji WOPR.

Ale ratownik na plaży kojarzy się nam zwykle z postawnym, wysportowanym, młodym mężczyzną. Tymczasem okazuje się, że duże mięśnie mogą w tym zawodzie przeszkadzać. Ma to swoje uzasadnienie fizjologiczne - mięśnie najwięcej ważą. Duża masa mięśniowa daje tzw. ujemną pływalność. Człowiek o niewielkich gabarytach może więcej w wodzie zrobić. Bo ważna jest koordynacja oddechu i skuteczność w pływaniu.

- Wyczuwam wśród kursantów rodzaj niedowierzania, a nawet lekceważenia mnie. Wiem, co myślą. Czego ta laska może mnie nauczyć? Ale jak wejdę do wody, pokażę ćwiczenie, to szczęki opadają tym kolosom. Ci duzi chłopcy z siłowni, kiedy wchodzą do wody, robią się malutcy.

Wiedzę i umiejętności ratownika WOPR zdobywa się krok po kroku. Jest pięć stopni ratowniczych: młodszy ratownik, ratownik WOPR, starszy ratownik, instruktor, instruktor wykładowca. I najwyższą poprzeczkę ma instruktor. Musi na egzaminie m.in. przepłynąć dystans 100 metrów stylem dowolnym w czasie do 1 min 40 s, przepłynąć pod wodą 25 metrów i nurkując z powierzchni wody, wydobyć manekina z głębokości 4 metrów podczas jednej próby.

Anna opowiada, że musiała wiele razy udzielać pomocy w wodzie. Na szczęście nie były to poważne interwencje. Najczęściej kończyło się na wyciągnięciu z wody kogoś, kto przecenił swoje umiejętności i zachłysnął się, gdy stracił grunt pod nogami.

Wodę można kochać, ale...

- Czasami trudno jest powiedzieć: uratowałam czy udzieliłam pomocy. Jeśli wyciągamy z jeziora zsiniałego z zimna człowieka, który przez kilka godzin przebywał w wodzie po wywrotce żaglówki, to czy myśmy go uratowali, czy tylko mu pomogli? Często zdumiewa mnie lekkomyślność rodziców. Pamiętam ojca, który posadził na burcie kajaka dwójkę kilkuletnich dzieci bez kapoków i próbował wypłynąć z nimi na głęboką wodę. Tragedia wisiała na włosku. Wystarczyłby mały przechył kajaka i dzieci wylądowałyby w wodzie. Beztroski tatuś był bardzo oburzony, kiedy zawróciliśmy go do brzegu. Wodę można kochać, ale i trzeba czuć do niej respekt.
Jednym z podstawowych zadań ratownika jest prewencja, niedopuszczanie do sytuacji, w której mogłoby powstać zagrożenie. Na kąpieliskach, plażach i basenach kąpiących się obowiązują pewne zasady, które minimalizują ryzyko utonięcia. Ratownik pilnuje, żeby zasady te były przestrzegane, odpowiada również za sprawność sprzętu pływackiego dostępnego na podległym mu kąpielisku, ma obowiązek reagowania na każdy sygnał wezwania pomocy. Bo dzisiaj ratownictwo to praca zespołowa. Kiedyś opierało się niemal wyłącznie na człowieku, który skakał do tonącego. Obecnie podstawą jest sprzęt, który używany jest w pierwszej kolejności, a dopiero później bezpośrednio wkracza ratownik.

Motylek, a może kraul?

Każdy pływak ma swój ulubiony styl. W przypadku Anny Wasiluk jest to kraul. Anna twierdzi, że najtrudniejszy jest styl motylkowy i mało kto potrafi go dobrze opanować. Wymaga dużej wydolności i silnych nóg. Do tego stylu trzeba być naprawdę giętkim.
Oprócz pracy instruktora Anna Wasiluk sporo czasu poświęca na szkolenie i uczenie pływania dzieci i młodzieży. - To nieprawda, że są przysłowiowe "siekiery", które idą na dno i nigdy nie nauczą się pływać. Każdy może tego się nauczyć.
Anna wylicza. Pływanie to najzdrowszy sport. Nie ma znaczenia, jaką masz kondycję, w jakim jesteś wieku. Rozwija wszystkie partie mięśni, odciąża kręgosłup, modeluje sylwetkę, odpręża, odchudza i zwiększa wytrzymałość.

- Jest tylko jeden podstawowy warunek - tłumaczy Anna. - Należy pływać, a nie pluskać się w wodzie. Pochlapać można się na plaży. Pływać najlepiej na basenie, gdzie są wydzielone tory, pasy na dnie, krystaliczna woda i dyżuruje ratownik.
Na przykład instruktor Anna.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kobiety na traktory !!!
;-)

G
Gość

GRATULACJE !!! )

k
kibic

Jestem pod wrażeniem pozytywnym osiągnięć Anny Wasiluk. Chociaż moje umiejętności pływackie są raczej marne. Takich ludzi należny promować, reklamować- to oni sa pozytywnym wzorem dla innych, a najbardziej dotyczy to młodzieży. To najlepsza promocja regionu, sportu, ekologi:), zdrowego stylu życia.
A co do komentarza zawistnego, zakompleksionego MarekMarecki-- takich miernot się nie komentuje.

r
ratownik
CYTAT(Anna Wasiluk @ 12.02.2009, 08:51)
Jeżeli masz na tyle odwagi to dlaczego nie powidziałeś mi tego prosto w oczy jeżeli mnie znasz. Ponadto możemy zweryfikować nasze umiejetności i wiedzę dydaktyczną, gdyż z tego co piszesz to doskonale orientujesz się na jakim poziomie jest moja. Ponadto nie Tobie oceniać moje umiejętności i wiedzę dydaktyczną tylko oceniali ją najlepsi instruktorzy wykładowcy WOPR w Polsce.


Uważam, że Marecki może swoją opinię wyrażać - i jest ona (wnioskuję, że był uczestnikiem kursu prowadzonego przez "pierwszą kobietę w kosmosie") bardzo ważna - przecież kursy są dla adeptów sztuki ratownictwa wodnego, a nie dla instruktorów, którzy się mają promować.

Skoro coś mu nie pasuje to należy się zastanowić, jak to zmienić a nie na niego naskakiwać! Wydaje mi się, że opinie pochodzą od jednego krytycznego forum'owicza i rzeszy znajomych p. Wasiluk ;-p

pozdro dla wszystkich ratowników (tych zadowolonych ze współpracy z p. W. i tych nie za bardzo też!)
A
Anna Wasiluk
CYTAT(MarekMarecki @ 6.02.2009, 08:44)
Znam kobietę - faktycznie "profesjonalistka" - jak wejdzie do wody to kopara opada ;-) chyba tylko dla tego, że d*** z niej niezła, co do umiejętności pływackich to... instruktora to zrobiła pewnie za świniaki (słaby kontakt z kursantami, dydaktycznie miernota, a pływa jak ktoś kto na basenie pracuje to coś umieć musi - to wszystko).
Także reklamę sobie zrobiła niezłą...

Jeżeli masz na tyle odwagi to dlaczego nie powidziałeś mi tego prosto w oczy jeżeli mnie znasz. Ponadto możemy zweryfikować nasze umiejetności i wiedzę dydaktyczną, gdyż z tego co piszesz to doskonale orientujesz się na jakim poziomie jest moja. Ponadto nie Tobie oceniać moje umiejętności i wiedzę dydaktyczną tylko oceniali ją najlepsi instruktorzy wykładowcy WOPR w Polsce.
M
MarekMarecki
CYTAT(olek @ 6.02.2009, 10:41)
Do MarkaMareckiego. Rozumiem, że jesteś dużo lepszy od tej pani w kontakcie z kursantami, dydaktycznie i w pływaniu. Ale z języka polskiego jesteś na pewno dużo gorszy. W tak krótkim poście mnóstwo błędów stylistycznych i interpunkcyjnych. Język polski pewnie zdałeś za świniaki.


Szkoda, że skupiasz się na rzeczach, które nie dotyczą tematu. Mówimy o osobie instruktora a nie o zasadach pisowni w języku polskim.

ps. pomimo ukończenia jedynie szkoły średniej wiem, że nie zaczyna się zdania od "ale" - pewnie Ty w ogóle nie zdałeś egzaminu z jęcyka polskiego...
M
Magda&Maciek

znam Anie od wielu lat i wiem że kocha wode i wszystko co z nią związane, dlatego jeżeli ktoś pisze w taki prymitywny sposób o niej, to sam jest zakompleksionym i zawistnym człowiekiem. pozdrowienia doa Krzysia

o
olek

Do MarkaMareckiego. Rozumiem, że jesteś dużo lepszy od tej pani w kontakcie z kursantami, dydaktycznie i w pływaniu. Ale z języka polskiego jesteś na pewno dużo gorszy. W tak krótkim poście mnóstwo błędów stylistycznych i interpunkcyjnych. Język polski pewnie zdałeś za świniaki.

M
MarekMarecki

Znam kobietę - faktycznie "profesjonalistka" - jak wejdzie do wody to kopara opada ;-) chyba tylko dla tego, że d*** z niej niezła, co do umiejętności pływackich to... instruktora to zrobiła pewnie za świniaki (słaby kontakt z kursantami, dydaktycznie miernota, a pływa jak ktoś kto na basenie pracuje to coś umieć musi - to wszystko).
Także reklamę sobie zrobiła niezłą...

Dodaj ogłoszenie