Anita Taranta w Berlinie. Jesteśmy różni, ale tacy sami

Aneta Boruch [email protected] tel. 85 748 96 63
Anita Taranta po raz pierwszy wyjechała za granicę. I jest zachwycona, że w Berlinie miała okazję poznać rówieśników z różnych krajów Europy. Na zdjęciu (stoi druga z lewej) razem z koleżankami przed Bramą Brandenburską.
Anita Taranta po raz pierwszy wyjechała za granicę. I jest zachwycona, że w Berlinie miała okazję poznać rówieśników z różnych krajów Europy. Na zdjęciu (stoi druga z lewej) razem z koleżankami przed Bramą Brandenburską. archiwum prywatne
Anita Taranta, białostocka licealistka, która jest i Polką, i Rosjanką, w Berlinie miała okazję poznać przedstawicieli innych europejskich mniejszości. Rozmawiali o obliczach tolerancji, dyskryminacji i sposobach na budowanie porozumienia między różnymi grupami. To część międzynarodowego projektu, który ma uczyć młodzież poszanowania dla odmienności.

Ten wyjazd był dla mnie największym przeżyciem, jakie kiedykolwiek miałam, bardzo pozytywnym - opowiada Anita Taranta, uczennica I LO. - Poznałam tam wiele miłych osób. Takich samych jak ja, a jednak różnych: inaczej wyglądających, mających inne podejście do życia, inny styl bycia, inne tradycje i kultury.

Anita w dniach 17-22 września była w Berlinie. Miasto zrobiło na niej ogromne wrażenie. - Berlin jest niesamowity. To prawdziwa metropolia, istny tygiel ras i kultur.

Ósmy cud świata

Anita znalazła się w grupie 41 uczestników międzynarodowego spotkania młodzieży. Zorganizowało je Stowarzyszenie Centrum Polsko-Niemieckie w Krakowie oraz Centrum Anny Frank w Berlinie. Anita pojechała tam jako jedna z sześciu osób z Polski.

Przez pięć dni młodzi ludzie wymieniali się doświadczeniami i pomysłami, jak walczyć z dyskryminacją. A także dyskutowali na temat zróżnicowania społecznego, kulturowego i etnicznego współczesnej Europy i świata. Nastolatkowie dużo rozmawiali o dyskryminacji, o tym jak wyglądała w historii i sposobach jej zwalczania. Młody Duńczyk, który jest Żydem opowiadał, że niemal codziennie spotyka się z przykrymi sytuacjami. Gdy na boisku prosi kolegów, by podali mu piłkę, często słyszy: nie, bo jesteś Żydem.

Anita miała okazje osobiście spotkać się z osobami homoseksualnymi i transseksualnymi. Jak sama przyznaje, sama nie ustrzegła się przy tej okazji stereotypowego myślenia.

- Jadąc do Berlina, nie miałam zbyt dużego wyobrażenia o takich osobach. I ku mojemu zdumieniu okazało się, że są to bardzo bystrzy i mądrzy ludzie - przyznaje. - Dowiedziałam się też, że tego typu preferencje to nie jest jakaś fanaberia. Ludzie po prostu z nimi się rodzą. Ich życie nie jest łatwe, nie powinniśmy im jeszcze bardziej go utrudniać. Niektórzy, nawet młodsi ode mnie byli już po depresjach i próbach samobójczych z powodu dyskryminacji w szkole.

Transseksualna osoba opowiadała, że poczeka jeszcze do 18 roku życia z terapią hormonalną, by mieć pewność, że chce na pewno być mężczyzną. - Teraz to rozumiem, że to straszne być w ciele kogoś innego i nie czuć się w nim dobrze.

Jak wielka jest siła stereotypów Anita przekonała się, obserwując jedną z opiekunek młodzieży - muzułmankę. Wyobrażała sobie kobietę z tego kręgu kulturowego jako zakrytą szatami, całkowicie uległą wobec mężczyzny i zależną od niego. - A zobaczyłam ósmy cud świata - śmieje się Anita. - Była to piękna, wyluzowana, pewna siebie kobieta. Studiuje stomatologię, realizuje swoje pasje. Jedyne co ją różni, to to, że ma zakryte włosy. Gdy raz je poprawiała i odsłoniła tak, że zobaczyli je mężczyźni, zaśmiała się tylko: no i co z tego!

Nie ma złotego środka

Pomimo że uczestnicy byli z różnych krajów Europy, to okazało się, że tak naprawdę wiele ich łączy. Choć reprezentowali inne kultury, tradycje, zwyczaje, wszyscy byli po prostu młodymi, wykształconymi, otwartymi Europejczykami. Z młodzieńczymi ideałami, celami, marzeniami, które okazały się zaskakująco podobne. W tym gronie nikt nie zwracał uwagi na to, kto jakie wyznanie reprezentuje czy jaką kulturę. Było to o tyle ciekawe, że stało się okazją do wymiany doświadczeń, tradycji, poznawania swojej historii, kultury, zwyczajów.
Pomimo tego pojawił się jednak temat, który skończył się prawdziwą kłótnią. Zdania uczestników dyskusji były bardzo podzielone i nie udało się dojść do kompromisu. Poszło o religię, a właściwie o trzymanie się religijnej przynależności, w której zostało się wychowanym. Jedna z dziewcząt, Żydówka, stwierdziła, że jeśli nie czuje się przynależności do religii, to można ją zmienić, bo po co tkwić w czymś na siłę. Na to zabrała głos dziewczyna z Rumunii, która bardzo szanuje tradycję, i zanegowała takie podejście.

- Okazało się, że pomimo wielu rzeczy, które nas łączą, w tej sprawie nasze opinie były bardzo podzielone - opowiada Anita. Niektórzy mieli do tego bardzo liberalne, a inni bardzo konserwatywne podejście. Akurat w tej rozmowie wolałam bardziej obserwować, niż się włączać do dyskusji. Zauważyłam, że to drażliwy, ciężki temat. Dzięki temu lepiej zrozumiałam konflikty na tle religijnym we współczesnym świecie. Skończyło się nerwowo - trzy osoby wyszły z sali.

- We wszystkich innych dyskusjach udało się nam znaleźć złoty środek, ale tu jednak nie. Anicie bardzo spodobał się panel dyskusyjny o tym, co jest dyskryminacją a co nie i jakie zachowania można uznać za dyskryminacyjne. Padały konkretne przykłady, np. zabranianie muzułmankom noszenia chust w szkole czy nakaz noszenia różowych plakietek przez żołnierzy-gejów w armii.
Młoda białostoczanka szczególnie zapamiętała niemiłe zdarzenie podczas wizyty w Centrum Anny Frank, która została zamordowana w obozie Auschwitz. - Przewodnik, który nas oprowadzał powiedział, że została zamordowana w polskim obozie koncentracyjnym. To mnie bardzo zakłuło. Widać było, że komuś brakuje wiedzy i że wciąż ta kłamliwa opinia jest powielana.

Podczas zjazdu młodzieży Anita mówiła o tym, jak można walczyć z dyskryminacją.

- Przede wszystkim warto poznawać nawzajem swoje kultury, obyczaje, historię i tradycje. Niezależnie do tego czy jesteśmy z pochodzenia Rosjanami czy Polakami, powinniśmy darzyć się szacunkiem, pomimo niekiedy bolesnych kart historii czy subiektywnego postrzegania niektórych zdarzeń.

W ramach tego międzynarodowego projektu w 2015 roku powstanie strona internetowa, poświęcona dyskryminacji i tolerancji.

Najważniejsze - być sobą

Anita przywiozła z Berlina bezcenne wartości: otwartość, tolerancję dla inności, szacunek dla odmienności. - Mimo, że bywamy inni, to jednak wszyscy jesteśmy tacy sami - mówi. - Nie możemy oceniać kogoś pod kątem tego, jak wygląda, czy jaką religię wyznaje. Najpierw trzeba człowieka poznać.

Anita zawsze przedstawiała siebie jako Polkę i Rosjankę, bo ma dwa obywatelstwa. Parę lat temu usłyszała w Białymstoku, że jeśli ktoś ma dwa obywatelstwa, to tak naprawdę jest nikim, bo nie należy w stu procentach ani do jednego, ani do drugiego kraju. Nie zgadza się z tym. W Berlinie spotkała chłopaka, który ma aż cztery obywatelstwa: tureckie, izraelskie, francuskie i niemieckie. Czuje się w stu procentach przedstawicielem każdego narodu.

- Spodobał mi się ten punkt widzenia. Teraz jestem pewna, że jestem w stu procentach Rosjanką i Polką. I sobą, najważniejsze to być sobą - podkreśla Anita.

Poznanie problemów innych pozwoliło też Anicie z większym dystansem spojrzeć na podlaskie podwórko. - Mimo, że u nas występują konflikty i problemy, to jednak są one nieporównywalne z tymi w innych krajach. Musimy cieszyć się z tego, co mamy, choć oczywiście zawsze może być lepiej. - Bo jednak zdaniem Anity, w innych krajach z dyskryminacją walczy się energiczniej, niż u nas.

- Coś robimy, ale można robić zdecydowanie więcej. Czasami myślę, że niektóre działania są tylko na pozór, na pokaz. Przydałoby się robić więcej, częściej i solidniej - zauważa Anita.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie