MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Aneta Kolendo-Borowska napisała Malujemy świat

Agata Sawczenko [email protected] tel. 85 748 96 59
Aneta Kolendo-Borowska
Aneta Kolendo-Borowska Andrzej Zgiet
W Dzień Dziecka miała miejsce premiera książki Anety Kolendo-Borowskiej "Malujemy świat". W promocję książki białostoczanki włączyły się Krystyna Janda i Maria Seweryn. Nic dziwnego - cały dochód ze sprzedaży Aneta chce poświęcić na pomoc dla dzieci pokrzywdzonych przez los.

Wszystko zaczęło się rok temu, gdy syn Anety Kolendo-Borowskiej skończył 18 lat. - Wtedy poczułam się tak symbolicznie odrzucona - śmieje się Aneta.

I wtedy właśnie postanowiła zrobić coś dla innych dzieci. Wraz z dziewczynami ze swojej szkoły makijażu poszła na oddział onkologiczny Dziecięcego Szpitala Klinicznego.
Niby nie zrobiły nic wielkiego - pomalowały twarze dzieci w kolorowe zwierzątka.

- I okazało się, że sprawiłyśmy im tym mnóstwo radości. Dzieciaki były szczęśliwe. A rodzice zadowoleni, widząc na twarzach swoich dzieci uśmiech. I mimo że dzieci były w różnym wieku - od trzylatka po 18-latki, a jednak wszystkim sprawiało to przyjemność - opowiada Aneta. I dodaje: - Ja wierzę, że kolor ma moc! Może pobudzić lub uspokoić, ogrzać lub schłodzić, ukoić lub rozbawić. Kolorem możemy zmienić nasze otoczenie i nas samych. Nakładanie kolorowej farby na twarze dzieci to wyjątkowe chwile zabawy, wtedy spełniamy ich marzenia. Sprawiamy, że stają się uśmiechnięte i szczęśliwe. Radosna twarz dziecka jest najmilszym widokiem na świecie.

Aneta wydrukowała zdjęcia dzieci na dużym formacie i zabrała je w podróż po Stanach Zjednoczonych. I każdemu dziecku sfotografowała miejsce, o którego odwiedzeniu marzyło. A potem zrobiła z nich kalendarz - z 14 miesiącami.

- Bo właśnie tyle mieliśmy dzieciaków - śmieje się Aneta.

Dzieli się przygodą

Od razu po wizycie w białostockim szpitalu Aneta zaczęła zastanawiać się, co jeszcze mogłaby zrobić.

- I wtedy sobie pomyślałam, że jeszcze nikt w Polsce nie stworzył podręcznika do nauki malowania twarzy - mówi Aneta.

Postanowiła tym się zająć, tym bardziej, że miała mnóstwo pomysłów na to, jak malować twarzyczki dzieci. No i wielu znajomych, którzy uznali, że takie malowanki, a później zdjęcia ich dzieci w książce to wspaniała przygoda.

Aneta poprosiła też o pomoc dziewczyny ze swojej Szkoły Makijażu i Stylizacji Make-Up Artist. Magda Szałaj, Ewelina Szwarc, Ania Dryl, Iza Redlińska, Kasia Lamentowicz, Asia Cienkus i Dominika Matulis zgodziły się bez wahania. Przez cały tydzień, od rana do późnego wieczora, wyczarowywały na twarzach dzieci portrety przesympatycznych zwierzątek. Każdy etap ich pracy był fotografowany. Dzięki temu w książce było można przedstawić krok po kroku, jak powstaje każdy malunek.

- Chciałam udowodnić, że malowanie twarzy wcale nie jest takie trudne - mówi Aneta. - No i że to jest świetny sposób na spędzanie czasu z dzieckiem. Bo bycie z dzieckiem wcale nie musi polegać na włączeniu komputera czy telewizora albo układaniu klocków.
W książce są 33 instrukcje, jak stworzyć portrety zwierząt. Przy każdym jest określony czas, jaki zajmie malowanie, i stopień trudności.

- Więc jeśli rodzic ma 5 minut na zabawę, to może wymalować całą twarz na czerwono i narysować mrówkę na policzku. Albo pomalować twarz na różowo i zrobić świnkę. A gdy jest więcej czasu, to zagłębić się w szczegóły i wyrysować bardzo trudnego wilka.

Jednego dnia możesz więc być mądra jak sowa, drugiego kolorowa jak motyl czy dumna jak paw. W zależności od nastroju - uśmiecha się Aneta Kolendo-Borowska.

Najfajniejsze jest to, że instrukcje są tak przejrzyste, że można zamienić się rolami i to dziecko może zostać autorem malunku na twarzy rodzica. A oprócz specjalnej farby do twarzy nie trzeba tu innych wielkich nakładów finansowych. W stylizacjach Aneta stawia przede wszystkim na kreatywność i zamiast specjalnych kostiumów z wypożyczalni, wybiera wycięte z papieru uszy, kawałek starego futerka, apaszkę, czapkę, opaskę na włosy, spinki czy biżuterię ze szkatułki mamy.

- Możemy też po prostu otworzyć kosmetyczkę mamy i zabrać stamtąd szminkę i eyeliner. I też będzie ciekawa stylizacja - dodaje Aneta.

Na promocję do Krystyny Jandy

Książkę bardzo chwalą jej znajomi: aktorzy Paweł Małaszyński, Maria Seweryn, Iza Kuna, dziennikarz-przyrodnik Adam Wajrak czy psycholożka Małgorzata Ohme. Aneta współpracuje z warszawskimi teatrami, często jest też charakteryzatorką przy polskich produkcjach filmowych - stąd te znajomości.

- Świetny pomysł doświadczonej charakteryzatorki - mojej koleżanki z planu filmowego - na kreatywne, zabawne i mądre spędzanie czasu z dzieckiem. To oryginalna i niezwykle praktyczna forma elementarza, coś zupełnie nowego wśród polskich książek. Polecam każdemu dorosłemu. Dzieci będą zachwycone - pisze w recenzji książki Paweł Małaszyński.

- Próbowałam malować i nie udało mi się. Z Anetą nie próbuję. Maluję. Po prostu. Odważyłam się - dodaje Iza Kuna.

A Adam Wajrak pisze: Warto pomalować twarz, żeby poczuć się jak prawdziwy zwierzak! Dzięki temu nasi czworonożni i pierzaści bracia będą nam bliżsi. Nasze dzieci, a może my sami poczujemy się jak słonie, żyrafy, wilki, misie i rysie. A ponieważ nie jest to wcale łatwe i proste, warto skorzystać z tej książeczki! Polecam ją serdecznie.

W promocję książki bardzo zaangażowała się też aktorka Maria Seweryn. Maria Seweryn zaprosiła też Anetę do Teatru swojej mamy - Krystyny Jandy.

Aneta o swojej książce opowiadała 1 czerwca również w "Pytaniu na śniadanie" w telewizyjnej Dwójce.

- To bardzo ważne, by o książce usłyszało jak najwięcej osób. Bo chciałabym, żeby trafiła ona na wszystkie szpitalne oddziały dziecięce, do świetlic, hospicjów, domów dziecka. Mam nadzieję, że te placówki będą się do nas zgłaszać, a my sukcesywnie będziemy wysyłać im książki.

Wszystko na konto fundacji

Pierwszym oddziałem, do którego trafi książka, jest oczywiście onkologia w białostockim DSK - tam, gdzie się to wszystko zaczęło. Dziewczyny z Make-Up Artist ze swoimi kuferkami pełnymi farbek znów odwiedzą małych pacjentów.

- I chciałybyśmy, żeby tak właśnie jak najczęściej odbywało się wręczanie książek - przyznaje Aneta.

Na razie jednak ograniczają ją finanse. Bo choć nadal żadna z makijażystek za swoją pracę nie chce zapłaty, to niemało kosztują i farby, i dojazdy.

Mają nadzieję, że trochę pieniędzy zgromadzą ze sprzedaży książki. "Malujemy Świat. Podręcznik do nauki malowania twarzy krok po kroku. Zwierzęta" można kupić poprzez stronę internetową Anety szkolamakijazu.com. Aneta obiecuje, że całkowity dochód ze sprzedaży zasili konto jej fundacji Malujemy Świat. To właśnie fundacja będzie organizowała wyjazdy do poszczególnych szpitali czy domów dziecka.

- Liczymy też na wpłaty darczyńców na nasze konto - mówi Aneta Kolendo-Borowska. - Dzięki nim będziemy mogli odwiedzić jeszcze więcej dzieci. Poprzez malowanie twarzy malujemy świat. A kolorowy świat zawsze jest piękniejszy. I to jest nasza misja.

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny