Andrzej Mogielnicki – Kryzysowa narzeczona

    Andrzej Mogielnicki – Kryzysowa narzeczona

    Jerzy Doroszkiewicz

    Kurier Poranny

    Kurier Poranny

    Andrzej Mogielnicki napisał niezliczoną ilość tekstów polskich piosenek. Dziś, mieszkając większość czasu na Karaibach, znalazł czas, by w krótkiej i niezwykle zabawnej formie opowiedzieć o fanach rocka i o Polsce ostatnich czterech dekad.
    Andrzej Mogielnicki, autor tekstu przeboju „Kryzysowa narzeczona”, w swym powieściowym debiucie zdradza kulisy tego najbardziej tajemniczego romansu

    Andrzej Mogielnicki, autor tekstu przeboju „Kryzysowa narzeczona”, w swym powieściowym debiucie zdradza kulisy tego najbardziej tajemniczego romansu lat 80. ©Wydawnictwo Szelest

    Każdy dzisiejszy 50- czy 60-latek całe swoje dorosłe albo li tylko świadome życie spędził przy dźwiękach muzyki. Jedni słuchali Czerwonych Gitar i Krawczyka, inni Led Zeppelin i The Rolling Stones. Wspominając młodość, Mogielnicki wciąż ma w uszach muzykę, która ekscytowała cały świat, a w socjalistycznej Polsce, za żelazną kurtyną, smakowała w dwójnasób pięknie.

    „Kryzysowa narzeczona” nie jest bynajmniej sentymentalnym lamentem starzejącego się tekściarza. To niezwykle dowcipnie podana w pigułce historia Polski, w której tle szczęśliwie nie brzmi „Jak się masz kochanie” Happy Endu, tylko grzmią na gitarach Jimi Hendrix, na bębnach Ginger Baker, a cienkim głosikiem piosenkę o paryskiej prostytutce śpiewa były kontrabasista jazzowy.
    Zresztą, jazz – ten z najwyższej półki – jak choćby nagrane z Gilem Evansem „Sketches of Spain” też odgrywa w życiu podmiotu lirycznego niebagatelną rolę. Ale czyż każdy fan nie miał chwil zwątpienia, kiedy wydawało mu się, że rock jest dla debili i trzeba posłuchać czegoś „szlachetniejszego”?

    Mogielnicki nie żył jednak w politycznej próżni. O Polsce, jej gospodarce i politycznych meandrach pisze z niebywałym humorem. Zaczynając studia w latach 60. XX wieku zauważa, że na uniwersytecki dziedziniec wbiegały rozbrykane słowiańskie szczenięta, a przed pałkami komunistów uciekali już goście z bar micwy. Podobnie krytycznie ocenia postać Jaruzelskiego, który w latach 80. ciągle grał solówkę, tyle że skończyły mu się pomysły na nowe zagrywki. Mistrzostwem ironii jest wspomnienie sławetne wizyty ABBY w Studiu 2 rozpoczynające się słowami „Habemus Abbam”. Nic nie dorówna też pojedynkowi księdza i opozycjonisty w obronie czci własnej, z koncertową płytą The Rolling Stones w tle.

    Mogielnicki wita się z kapitalizmem, pokazuje szybkie kariery w filiach zachodnich korporacji, wzloty i upadki dawnych opozycjonistów, razem z nimi grzebie w ipeenowskich teczkach. A wszystko z humorem, ironią, przymrużeniem oka.

    To opowieść o czasach, kiedy muzyka łączyła przyjaciół i potrafiła jednoczyć pozornie obcych sobie ludzi. Zaś nie tylko dla fanów Lady Pank – piękna, acz niezwykle smutna opowieść skąd się wzięła i kim była znana z hitu z 1982 roku „Kryzysowa narzeczona”.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Rolnik z Podlasia znalazł żonę! Zobacz zdjęcia ze ślubu

    Rolnik z Podlasia znalazł żonę! Zobacz zdjęcia ze ślubu

    Białystok na przełomie wieków. Nie poznasz swojego miasta! (zdjęcia)

    Białystok na przełomie wieków. Nie poznasz swojego miasta! (zdjęcia)

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka