Amstaff za 50 zł dotkliwie pogryzł kobietę. A wyroku ciągle nie ma

(mw)
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Kolejna odsłona procesu przeciwko mężczyźnie oskarżonemu o niedopilnowanie agresywnego psa, który w październiku ubiegłego roku pogryzł jego sąsiadkę.

- To nie jest rasowy amstaff. To jakaś mieszanka. Kupiłem go na rynku za 50 złotych - przyznał przed sądem 30-letni Grzegorz. To on jest właścicielem suki, która w pod koniec października ubiegłego roku dotkliwie pogryzła panią Monikę.

Jednak to nie on odpowiada przed sądem za niedopilnowanie agresywnego psa. Prokurator oskarżył o to jego ojca, Tadeusza M. Bo to pod jego opieką tego dnia miała przebywać kilkunastomiesięczna Sara. - To suka syna. Nic nie wiedziałem, że mam się nią opiekować. Syn nic mi nie powiedział - wyjaśniał przed sądem oskarżony.

Tak samo mówi jego żona. - Syn nie mówi nam, że wychodzi do pracy i żebyśmy zwrócili uwagę na psa - tłumaczyła dziś.

Ich syn, prawowity właściciel amstaffki, powiedział przed sądem, że zdarza się, że ojciec opiekuje się jego psem, gdy ten jest w pracy. A nawet szkoli go i tresuje. Ale 22 października, gdy doszło do pogryzienia sąsiadki, nie miał z kim zostawić Sary. Pozwolił, by biegała luzem po podwórku. - Byłem pewien, że wrócę w ciągu godziny, dwóch - tłumaczył.

Na prawej ręce pani Monika ma pamiątkę po tym spotkaniu - założono jej 30 szwów. Zdarzenie pozostawiło też trwały ślad na jej psychice. Na sądowej sali nie mogła opanować drżenia rąk.

Dzisiaj przed sądem zeznawali też inni świadkowie, którzy widzieli atak Sary na panią Monikę. Oraz ci, którzy widywali sukę biegającą bezpańsko po osiedlu. - Dwa dni przed tym pogryzieniem widziałam tego psa. Szczekał i rzucał się na bramkę. Odwróciłam na chwilę wzrok. Po chwili pies przebiegał już przez ulicę. Pruł prosto przed siebie - powiedział jeden ze świadków.

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
a ta pani
W dniu 07.06.2013 o 12:45, mazar napisał:

a ta pani sama sobie winna jak w glowie miala tylko boze zaraz mnie ugryzie -to i tak sie stalo na wlasne jej zyczenie !nie mozna myslec o tym zaklinacza pogladaj p.moniko odemnie zl bys nie dostala gdyby to moj pies ci zrobil!bo gdyby to mieszaniec jakis ugryzl to gazety by nawet nie pisaly!

A co ciebie głąbie obcodzi co ta kobieta miała w głowie?

Prawo jednoznacznie określa i nakłada obowiązki na właścicieli psów.

W tym wypadku nie były one przestrzegane , a wręcz olewane.

G
Gość 3
W dniu 07.06.2013 o 12:45, mazar napisał:

a ta pani sama sobie winna jak w glowie miala tylko boze zaraz mnie ugryzie -to i tak sie stalo na wlasne jej zyczenie !nie mozna myslec o tym zaklinacza pogladaj p.moniko odemnie zl bys nie dostala gdyby to moj pies ci zrobil!bo gdyby to mieszaniec jakis ugryzl to gazety by nawet nie pisaly!

Twoja wypowiedź kojarzy mi się trochę z tłumaczeniem gwałciciela, że ofiara go sprowokowała. Owszem, psy wyczuwają strach, ale bez przesady, że to kobiety wina, jeśli się bała.

G
Gość 3
W dniu 07.06.2013 o 12:42, kanzas napisał:

sami sie uspijcie pies czuje ze czlowiek sie boi to i gryzie moj 2 letni syn kazdego duzego psa i amstaffy dotyka czy grozne czy za brama sam wklada rece i zyje .jezeli sie do dziecka mowi nie podchodz bo moze ugryzie cie to i tak jest pies to czuje .na mnie ani 1 pies nie szczeknal nawet a na innych tak .mam dwa amstaffy i to jedyna rasa dla dzieci bardziej moja sarenka rzuca sie na dziecko jak staff .czlowiek ma wladze nad zwierzeciem i tyle.jezeli sarenki kaganca nie musza miec to i amstaffy tez nie bo akurat sarenki i kundle sie rzucaja na wszystko a nie tylko duze psy.2latek nie boi sie psow a 40latkowie uciekaja w poplochu de...le i tyle .

Kiedyś może się przytrafi, że dziecko bez ręki zostanie, psy mają różne charaktery, zupełnie tak, jak ludzie i najlepiej mieć ograniczone zaufanie do psów, których nie znasz naprawdę dobrze. Zwłaszcza, że jak piszesz, dziecko wkłada ręce za bramę, psy przecież pilnują swojego terytorium.   Ja jestem miłośniczką psów, ale swojemu dziecku nie pozwalam głaskać nieznanych psów. A swoją drogą nigdy nie słyszałam, żeby sarenka zagryzła kogokolwiek, natomiast inne psy, owszem.

j
jorg

Moderator, zadbaj by takie ćwierćgłówki jak kanzas czy mazar /z bełkotu zresztą wynika, że to ta sama osoba/ nie zaśmiecały forum porównując amstaffa z sarenką. A może to sam amstaff pisze?

m
mazar

a ta pani sama sobie winna jak w glowie miala tylko boze zaraz mnie ugryzie -to i tak sie stalo na wlasne jej zyczenie !nie mozna myslec o tym zaklinacza pogladaj p.moniko odemnie zl bys nie dostala gdyby to moj pies ci zrobil!bo gdyby to mieszaniec jakis ugryzl to gazety by nawet nie pisaly!

k
kanzas

sami sie uspijcie pies czuje ze czlowiek sie boi to i gryzie moj 2 letni syn kazdego duzego psa i amstaffy dotyka czy grozne czy za brama sam wklada rece i zyje .jezeli sie do dziecka mowi nie podchodz bo moze ugryzie cie to i tak jest pies to czuje .na mnie ani 1 pies nie szczeknal nawet a na innych tak .mam dwa amstaffy i to jedyna rasa dla dzieci bardziej moja sarenka rzuca sie na dziecko jak staff .czlowiek ma wladze nad zwierzeciem i tyle.jezeli sarenki kaganca nie musza miec to i amstaffy tez nie bo akurat sarenki i kundle sie rzucaja na wszystko a nie tylko duze psy.2latek nie boi sie psow a 40latkowie uciekaja w poplochu de...le i tyle .

l
leuke
A gdzie jest straż miejska i policja?? Psy biegają pod blokami (nie tylko amstafy czy "nierasowe" amstafy). Mało jaki właściciel zakłada kaganiec dla swojego psa, srają gdzie popadnie (w całym życiu widziałem jedną osobę sprzątającą po swoim psie), musi stać się tragedia żeby ktoś zaczął mysleć.
g
gość
myślę że to winny jest starszy oskarżony bo to jakby na jego posesji się stało.A może łatwiej na syna to wszystko zrzucić?
o
olaf
Nie raz widzialem jak ten pan bawil sie z psem na podworku .Nawet raz szla przez te podworko kobieta z dziecmi,nie chcialbym byc w jej skorze.Od razu pomyslalem,co by bylo gdyby ten piesek zaatakowal dzieci.Takie psy to tylko w kojcu trzymac a nie w domu.jestem za uspieniem tego kundla i za sprawiedliwa kara.
m
mateusz
jak mozna trzymac na podworku takie psy,jezeli ma sie w domu male dzieci,takiego psa to tylko uspic.Biedna ta kobieta takiej krzywdy doznala.Ten pan powinien slono zaplacic za swoje go pieska.
m
monia3a
Dlatego warto kupować psy rasowe czyli rodowodowe, szczeniaki po sprawdzonych rodzicach, chodzić na szkolenia z nimi i unikniemy pogryzień.
G
Gość
"...To nie jest rasowy amstaff..."

Zastanawiam się, jakie znaczenie ma rasa psa. Nie wystarczy, że pies pogryzł kobietę?
n
nn
ciekawe czy dzieci są na tym podwórku.Pani Monika napewno bardzo odcierpiała.to był straszny ból.
G
Gościu
Właściciel/ le mają dwa Amstafy. Jak widać dotyczczas rozprawa ustala kto jest włascicielem, niestety szkoda, że nie skoncentrowano się na poszkodowanej i śwadkach zdarzenia. Moim zdaniem psa natychmiast należy uśpić. To tylko Polska....
A
Ania
Myślę, że powinno się jak najszybciej uśpić tego bydlaka - psa ze względu na znajdującą się w pobliżu na osiedlu szkołę podstawową. Ten pies jest zagrożeniem dla nas wszystkich. Swoją drogą to trochę śmieszna historia, że odpowiedzialnych za psa pojawia się coraz więcej osób. Widać , że są tu jakieś niejasne spekulacje. Moim zdaniem, właścicielem tego psa jest pierwsza osoba, o której pisano, że jest właścicielem, czyli ten starszy, uroczy pan.
Dodaj ogłoszenie