NASZE
    STUDNIÓWKI

    Studniówki w 2019 roku!

    Rozwiń
    "Aliaż - artyści w fabryce" - projekt Stowarzyszenia...

    "Aliaż - artyści w fabryce" - projekt Stowarzyszenia "Artyści w Naturze"

    Krystyna Kościewicz kkosciewicz@poranny.pl tel. 085 682 23 95

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    "Wiersz” Partricka Bailly - Cowell'a z Francji

    "Wiersz” Partricka Bailly - Cowell'a z Francji

    Stowarzyszenie "Artyści w Naturze" zrealizowało kolejny projekt "Aliaż - artyści w fabryce". W Hajnówce stanęły cztery metalowe rzeźby.
    "Wiersz” Partricka Bailly - Cowell'a z Francji

    "Wiersz” Partricka Bailly - Cowell'a z Francji

    Projekt jest niezwykły - stwierdza Eulalia Domanowska, krytyk i historyk sztuki. - W latach 60. coś takiego udało się w Elblągu. Potem w 1981 była wielka konstrukcja w Łodzi, ale że udało się to w dzisiejszych czasach komercji? To wielka sprawa. Pracownicy "Hamechu" mieli wolę i entuzjazm do pomagania artystom, a nawet współtworzenia, bo procesy technologiczne są zaawansowane.

    Jednego dnia odsłonięto cztery rzeźby

    Tego jeszcze w Hajnówce nie było - jednego dnia odsłonięto cztery rzeźby.
    Nowoczesne, metalowe postumenty stanęły przy byłym wjeździe na teren nieistniejącej fabryki "Chemiczna" (ul. Tamary Sołoniewicz); wyłaniająca się z ziemi praca Benoita Tremsala, artysty z Niemiec, przy Zakładach Maszynowych "Hamech" (ul. Armii Krajowej); "6 z 7/1" - praca hajnowianina Jarosława Perszko i dwie rzeźby - instalacje w Parku Miejskim: "Kokon" Tomasza Domańskiego z Wrocławia i "Wiersz" Partricka Bailly - Cowell'a z Francji.

    Z tygla do formy

    Projekt stowarzyszenia "Artyści w naturze" był dofinansowany przez ministerstwo kultury.

    - Poprosiłem, aby Jan, kowal każdego dnia topił w piecu odpadki aluminiowe - opowiada Jarosław Perszko, adiunkt na wydziale architektury Politechniki Białostockiej, twórca Stowarzyszenia "Artyści w naturze". - Na koniec dnia zawartość tygla wylewał do formy. W ten sposób powstało 6 warstw, bo akurat trafiliśmy na sześciodniowy tydzień pracy. Forma jest skonstruowana w ten sposób, że gdyby pojawiła siódma, to zamknęłaby cały obiekt w sześcian, pełnię, jaką stanowi tydzień. Osoba Janka stała się pretekstem, aby zawrzeć w tym obiekcie pracę wszystkich tych ludzi z "Hamechu". Obiekt stał się swego rodzaju hołdem. Celowo wyniosłem to na klasyczny cokół, na jakim stawia się popiersia. Tytuł jest bardzo prosty, myślę nie za bardzo zakamuflowany. Metamorfoza przerobienia tego, co jest odrzucone, nadanie mu sensu, jest dla mnie bardzo frapujące. Niby odpad zużywany jako złom, ale w tym przypadku ma inny cel, inną wartość i znaczenie. Celowo postawiłem w tym miejscu, aby praca towarzyszyła zakładowi. W ten sposób chciałem podziękować za wszystkie roboty, które zrobiłem do tej pory w "Hamechu".

    - Odlewałem przez sześć dni - stwierdza Jan Kawecki z kuźni hajnowskiego "Hamechu". - Mnie się rzeźba podoba, no bo jak może się nie podobać własna praca?

    Między Francją a Hajnówką

    Joanna Łapińska, była kustoszem poprzednich wystaw "Artystów w naturze" - instalacji w pomieszczeniu kotłowni osiedlowej w 2005 r., potem w 2007 roku w hali "Hamechu". - Samo wykonanie było najmniej pracochłonne, bo praca Jarka Perszko i Tomka Domańskiego powstała w ciągu tygodnia, Patryka też szybko - tłumaczy Joanna Łapińska, kustosz ekspozycji "Aliaż - artyści w fabryce". - Rysunki techniczne i dobranie koncepcji do możliwości technologicznych trwało znacznie dłużej. Potem trzeba było zorganizować transport, dźwigi, pracowników do pomocy...

    - Prowadzę życie między Francją a Hajnówką - mówi Partrick Bailly-Cowell. - Po raz pierwszy przyjechałem tu w 1992 roku, na plener malarski w Białowieży. W 1994 r. spotkałem się z Jarkiem Perszko. Od tego czasu jesteśmy przyjaciółmi i razem pracujemy. Trudno powiedzieć od kogo pochodzi idea tego projektu, na zasadzie burzy mózgów i wspólnego wymyślania. Z Jarkiem wzajemnie się uzupełniamy. W październiku on wystawi swoje prace we Francji, będzie korzystał z mojej pracowni, a ja dzisiaj jestem tutaj. Pokochałem wasz region, który ma duszę. Bardzo się cieszę, że mogę tu pracować.

    Brama do wielkiego lasu

    Tomasz Domański, artysta z Wrocławia, przyjechał do Hajnówki po raz pierwszy. - Gdy dostałem zaproszenie od Jarka do udziału w projekcie, pierwszym moim skojarzeniem było, że jest to region bardzo mocno związany z naturą. Puszcza, brama do wielkiego lasu - wspomina Tomasz Domański. - Myślałem o rozwiązaniu bardzo organicznym, ale okazało się, że zakład, w którym mieliśmy to robić, zajmuje się produkcją zupełnie przeciwnymi. Konkretny materiał - stal. Postanowiłem połączyć materiał charakterystyczny dla "Hamechu" z miejscem, w którym się znajduję, czyli z naturą. Wymyśliłem kokon zrobiony ze stali. Jest formą organiczną, a jednocześnie pokazuje możliwości materiałowe. Dziękuję pracownikom, którzy pomagali przy realizacji, bo to było dosyć trudne technicznie. Było to dwóch Janów - jeden z kuźni, drugi spawacz. Bez nich ta praca nie miałaby szans na powstanie.
    Tym razem instalacje wybitnych twórców już nie wyjadą z Hajnówki. Artyści podarowali je miastu. Powoli prace wpisują się w nasz krajobraz. Czy będą tak lubiane jak monstrualne postaci z drewna, pozostałość po hajnowskim plenerze z lat 70.? Czas pokaże.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Podlaskie przesądy i zabobony. W co wierzono i wierzy się w naszym regionie?

    Podlaskie przesądy i zabobony. W co wierzono i wierzy się w naszym regionie?

    Podlaskie miasta i wsie w latach 90. Poznajecie te miejsca i tych ludzi?

    Podlaskie miasta i wsie w latach 90. Poznajecie te miejsca i tych ludzi?

    Ogromny sukces szpitala! Jest w pierwszej dziesiątce najlepszych placówek w Polsce

    Ogromny sukces szpitala! Jest w pierwszej dziesiątce najlepszych placówek w Polsce

    Hotel Traugutta 3. Kolejne cztery gwiazdki rozbłysły w Białymstoku. Niezwykły design nawiązuje do historii

    Hotel Traugutta 3. Kolejne cztery gwiazdki rozbłysły w Białymstoku. Niezwykły design nawiązuje do historii

    Pierwsza pomoc w wypadkach drogowych