Alex Corretja: US Open 2020 nie ma faworytów, będzie dużo sensacji [Rozmowa]

Michał Skiba
Michał Skiba
Novak Djoković jest głównym faworytem do zwycięstwa w US Open 2020
Novak Djoković jest głównym faworytem do zwycięstwa w US Open 2020 Fot. Andrzej Szkocki / Polska Press
Udostępnij:
- Wszystko jest na razie bardzo dziwne. Spodziewam się wielkich niespodzianek począwszy od samego początku turnieju. Wielu zawodników będzie chciało wykorzystać szanse, by zaatakować. Trudno będzie przewidzieć cokolwiek - mówi przed początkiem US Open Alex Corretja, były tenisista, obecnie ekspert Eurosportu. Transmisje z drugiego wielkoszlemowego turnieju w tym roku w Eurosporcie i Eurosporcie Player

Michał Skiba: To pytanie musi paść. Czy to dobrze, że organizujemy US Open w środku pandemii COVID-19?

Alex Corretja: Kochamy tenis i tęskniliśmy za wielkim tenisem. Wiadomo, że chciałbym, by tenis i cały świat wrócił do normalności tak szybko, jak to tylko możliwe. Myślę, że organizatorzy dokonali wielkiego wysiłku, by wszyscy stawili się w Nowym Jorku. Dobrze, że chociaż nie muszą podróżować wewnątrz Stanów Zjednoczonych. Przeniesienie turnieju z Cincinnati do Nowego Jorku było dobrym pomysłem, mimo że to dziwne rozgrywać imprezę Cincinnati w Nowym Jorku. Dla zawodników to nie może być duża różnica i problem, jeśli chcą rywalizacji. Oczywiście, że każdy musi dostosować się do sytuacji, która jest po prostu wyjątkowa, ale przede wszystkim niekomfortowa. Taka jest niestety nasza rzeczywistość. To nie jest tylko ściana dla tenisistów, każdy z nas ma te ograniczenia. Wszyscy się martwimy, ale musimy zacząć żyć dalej. Czekaliśmy na powrót tenisa już długo.

Myślał Pan o tym, co zrobiłby na ich miejscu?

Na szczęście już nie muszę stać przed takim wyzwaniem. Ale jeśli byłbym tenisistą, to teraz chciałbym grać. Bo przecież nie grałem sześć miesięcy. A jedyne czego bym chciał, to rywalizacji. Wiadomo, że tenisiści ciężko zasuwają na treningach. Odbijają piłkę i obecnie nawet nie czują powodu, dlaczego to robią. Na pewno chciałbym polecieć do Nowego Jorku i spróbować dostosować się do tych wszystkich restrykcji. A to nie byłoby łatwe, bo oni przylatują do Stanów Zjednoczonych i od razu mają turniej ATP1000 i Wielkiego Szlema. Niemal z marszu. Ale tak musiało być. Gdy zaczyna się nowy sezon, to też jest duży turniej, a zaraz po nim od razu Australian Open. Różnica jest taka, że w grudniu wracasz od domu, masz miesiąc treningu i znowu wskakujesz do tej gry. W tym przypadku ta rozłąka od rywalizacji była długa i pozostawał im tylko trening i przy okazji dbanie o to, by zostać bezpiecznym w domu.

Novak Djoković czuje teraz wielką szansę na następny Wielki Szlem? Łatwiej nie będzie…

Nie ma szans, by Novak w łatwy sposób zdobył US Open 2020. On wie, że musi być bardzo silny – fizycznie, ale przede wszystkim mentalnie. Wtedy dopiero pojawi się mała szansa na triumf. Na pewno czuje, że jest jednym z faworytów, bo on wie, jak walczyć z problemami, gdy są wątpliwości. Widzę, że to będzie „otwarte” US Open. Wszystko jest na razie bardzo dziwne. Spodziewam się wielkich niespodzianek począwszy od samego początku turnieju. Wielu zawodników będzie chciało wykorzystać szanse, by zaatakować. Trudno będzie przewidzieć cokolwiek. Nikt nie spodziewał teraz porażki Dominika Thiema. US Open będzie inne, tam będziemy grać nawet pięć setów, wtedy Dominik jest silniejszy. Nie wszyscy są gotowi rywalizować z Thiemem, gdy trzeba grać dłużej. Oczekuję otwartego turnieju, imprezy bez faworytów. To teraz nieważne, czy jesteś czołowej w dziesiątce, czy dopiero w czterdziestce. Nie grałeś sześć miesięcy i nie wiesz, na co cię stać. Wszyscy b będą musieli zmierzyć się z wieloma problemami, grać przy pustych trybunach, warunki będą dziwne. Nikt nie wie, jak się będzie czuł.

To całe wokół organizacji Adria Tour może mieć zły wpływ na Djokovicia?

Myślę, że nie. To niesamowicie silny zawodnik. Wyjdzie na kort i nie będzie o niczym pamiętał, będzie dawał z siebie wszystko. Myślę, że cała reszta jest za nim. Jest gotowy i zawsze był odważny. Na pewno ostatnie tygodnie poświęcił na przygotowanie formy. Tyle. Novak ma wszystko, by skupić się tylko na tym, by zawalczyć o kolejną wygraną w US Open.

Jakie szanse widzi Pan dla Huberta Hurkacza i Igi Świątek?

Jest spora grupka zawodników i zawodniczek w młodym wieku, a już prezentujących określony poziom. Zawodnicy, o których nigdy nie wiesz, czy zagrają świetnie, czy nie. Nie wiesz, kiedy eksplodują. Nowa generacja coraz śmielej sobie poczyna na światowych kortach.

Czy czasem nie atakują tych najlepszych zbyt wolno? Roger Federer ma już 39 lat, Rafael Nadal i Djoković też nie należą do młodzieniaszków.

Na pewno robią to w takim tempie, na jaki ich stać. Nie wszyscy znają pomysł na swój tenis szybko i w tym samym czasie. Być może to taki Hubert Hurkacz pokaże się z dobrej strony, ale nie wykluczam, że będzie to ktoś inny. Nie będzie już tak wielkich faworytów, jak kiedyś. Minie trochę czasu, zanim wszyscy „wyzdrowieją” i odzyskają swój wysoki poziom. Możemy spodziewać się naprawdę wielkich niespodzianek w najbliższych miesiącach.

Już skorzystał na tym Andy Murray, który niespodziewanie wygrał z Alexandrem Zverevem. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że minie sporo czasu, zanim Szkot pokona kogoś z czołówki…

Na pewno dobrze zrobił mu występ w turnieju charytatywnym w Londynie, gdzie rywalizował z innymi Brytyjczykami. W sumie dzięki zasłudze brata, bo to Jamie Murray organizował tę imprezę. To świetnie widzieć Andy’ego wygrywającego wielkie spotkania. Prosta rada, niech dalej robi swoje. Zobaczymy, jak poradzi sobie, gdy trzeba będzie rozegrać pięć setów. Jego kondycja jest wtedy sporą zagadką, ale już teraz jest to dla mnie niespodzianka, że poradził sobie ze Zverevem. Myślę, że Murray ma to w głowie, myśl, że Novak, Roger i Rafa mieli problemy i zdołali się odrodzić. To mu daje motywację. Dlatego wygrał. Nie będzie z nim łatwo na US Open, bo to walczak.

Dla Rafaela Nadala lepszą formą przygotowań do French Open będzie trening na mączce czy faktyczny powrót do rywalizacji?

Każdy zawodnik ma swoje indywidualne odczucia. Myślę, że Rafael Nadal świadomie postanowił zostać w Europie, by przygotować się do imprezy w Paryżu. Uważam, że Hiszpan woli więcej potrenować tutaj niż grać na betonie w Stanach Zjednoczonych.

Co z Rogerem Federerem? Wiek już mu wypomniałem, ale kibice na całym świecie wciąż na niego czekają.

To tylko sam Roger wie. To nie jest byle kto, to Roger Federer, ktoś absolutnie wyjątkowy. Nigdy nie powiem, że on już nigdy nie wróci. On zawsze będzie tym kimś, co ma magię w swoich dłoniach. Pewnie będzie w stanie wrócić i znowu być silny, ale będzie potrzebował sporo czasu. Ma już swój wiek, nie rywalizował przez długie miesiące. Czas leci nieubłaganie, ale on jest inny. I to jest jego największy atut.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Materiał oryginalny: Alex Corretja: US Open 2020 nie ma faworytów, będzie dużo sensacji [Rozmowa] - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie