AC: mniej pracy, mniej etatów

Julia Szypulska
Zdaniem szefstwa spółki AC ograniczenie produkcji to sposób na przetrwanie kryzysu
Zdaniem szefstwa spółki AC ograniczenie produkcji to sposób na przetrwanie kryzysu
AC szuka oszczędności. - Kryzys dopadł też nas - nie ukrywa kierownictwo tej białostockiej spółki.

Dzisiaj zostaniemy tylko na pół etatu, a jutro dostaniemy wypowiedzenie – obawiają się pracownicy białostockiej firmy AC, produkującej części samochodowe, m.in. sterowniki samochodowych instalacji gazowych. Ponad 300 osobom zmniejszono tam czas pracy. Zakład szuka bowiem oszczędności, bo drastycznie spadła liczba zamówień.**

Ludzie czują się niepewnie. Jeszcze kilka miesięcy temu firma działała pełną parą i nic nie wskazywało na to, że sytuacja aż tak się pogorszy. Teraz pracownicy mają niewiele do roboty, bo produkcja właściwie stanęła.

 

Lepiej zmniejszyć liczbę godzin pracy, niż zwolnić

 

– Wałęsamy się z kąta w kąt – opowiada jeden z pracowników, prosząc o anonimowość. – Kierownictwo na siłę szuka nam zajęcia. Mam nadzieję, że nie skończy się na zwolnieniach.

Póki co, zmieniono organizację pracy. Dwa dni w tygodniu ludzie pracują w pełnym wymiarze, w pozostałe – po cztery godziny. Wkrótce będą przychodzić do zakładu na zmiany – co drugi tydzień.

– Na standardowe zmniejszenie sprzedaży w tym okresie wynikające z sezonowości nałożyły się skutki ogólnoświatowego kryzysu. W sytuacji mniejszych zamówień wybraliśmy działanie najbardziej prospołeczne – komentuje sytuację Katarzyna Rutkowska, prezes zarządu firmy AC. – Lepiej zmniejszyć ludziom wymiar czasu pracy, co też obecnie proponuje nasz rząd, niż ich wysłać na bezpłatne urlopy, czy zwolnić. Staramy się, by te problemy jak najmniej odbiły się na pracownikach. Niestety, kryzys dotknął wszystkie branże, w tym także naszą. Tak jak wszyscy, musimy się jakoś dostosować do sytuacji.

A ta na rynku motoryzacyjnym jest trudna. Przewidywania analityków, że ogólnoświatowy kryzys rychło się na nim odbije, okazały się słuszne. Spada sprzedaż samochodów i, co za tym idzie, maleje zapotrzebowanie na instalacje czy części zamienne.

 

Czekają do wiosny

 

– Na razie nie ryzykujemy produkcji na dotychczasową skalę i staramy się wyprzedać zapasy z magazynu – mówi Katarzyna Rutkowska. – Takie działania planujemy do wiosny, kiedy zwykle zaczyna się sezon i zaczynają do nas wpływać zwiększone zamówienia.

Do tego czasu mają też obowiązywać nowe warunki pracy. Jeśli sytuacja się poprawi, ludzie wrócą na pełne etaty.

Jak zmieniły się tendencje zakupowe w czasie pandemii?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie