60-lecie łapskiej biblioteki

Julita Januszkiewicz
Biblioteka jest miejscem przyjaznym dla naszych milusińskich. Organizuje zajęcia “Przedszkolak w bibliotece”. Przygotowuje podczas ferii i wakacji interesujące zajęcia. Od lat włącza się do ogólnopolskiej akcji “Cała Polska czyta dzieciom”.
Biblioteka jest miejscem przyjaznym dla naszych milusińskich. Organizuje zajęcia “Przedszkolak w bibliotece”. Przygotowuje podczas ferii i wakacji interesujące zajęcia. Od lat włącza się do ogólnopolskiej akcji “Cała Polska czyta dzieciom”.
Nawet, kiedy tutaj nie pracowałam, zawsze interesowałam się losem naszej książnicy - mówi Józefa Bajda, szefowa łapskiej biblioteki. Placówka ta obchodzi w tym roku 60-lecie istnienia.

Biblioteka będzie świętować cały rok, bo i rocznica nie byle jaka. Pani dyrektor już prawie wszystko ma zaplanowane. Uroczystości pokażą łapianom historię i działalność placówki.

- O bibliotece mogłabym dużo i długo opowiadać. Praca z czytelnikiem zawsze mi się podobała - mówi Józefa Bajda, która z bibliotekarstwem związała całe życie (w łapskiej książnicy pracuje od 1966 roku).

Na temat "swojej' biblioteki napisała pracę magisterską, a w jej gabinecie, na półce leżą grube kroniki. Można w nich znaleźć jakże interesujące czarno-białe i kolorowe zdjęcia, pieczołowicie spisane bogate dzieje i wycinki prasowe.

481 książek w ciasnym pomieszczeniu

Rzeczywiście, jest co wspominać i opowiadać, gdyż przez ostatnie 60 lat w bibliotece wydarzyło się niemało.

Miejska Biblioteka Publiczna, bo tak się wcześniej nazywała, działa od 16 stycznia 1949 roku. Należała wtedy do Zarządu Miejskiego, a jej charakter był powszechny, samorządowy. Biblioteka miała udostępniać zbiory i rozmiłować łapian w czytelnictwie. Placówką, która mieściła się w gimnazjum przy ul. Głównej 44 (dawna Pierackiego), kierowała Regina Włostowska.

Początkowo księgozbiór liczył 481 tomów i jak na tamte czasy był bogaty. W jego zakupie pomogło miasto, a reszta pochodziła z przydziału Ministerstwa Oświaty. Wszystko mieściło sie na zaledwie 21 metrach kwadratowych. Nic więc dziwnego, że biblioteka (zapisało sie do nie 128 czytelników) była czynna dwa razy w tygodniu, po trzy godziny.

- W 1949 roku korzystanie z biblioteki było płatne. Dorosłych kosztowało to 10 złotych, a uczniów o połowę mniej. Książki można było wypożyczyć na dwa tygodnie - opowiada Józefa Bajda.

Biada temu, kto nie dotrzymał tego terminu. Każdy dzień zwłoki kosztował o złotówkę więcej.

Skromniutki budynek kwitł życiem

W połowie lat 50. ubiegłego wieku, po reformie administracyjnej, placówka została Powiatową i Miejską Biblioteką Publiczną w Łapach. Pod koniec 1955 roku miała (w łapskim powiecie) sześć bibliotek i filii, w tym cztery wiejskie. Ale biblioteka była jedną z najważniejszych instytucji kulturalnych w naszym mieście.

W kronice z tamtych lat czytamy: "W czerwcu 1956 roku urządzono wystawę książek rolniczych, jako forma propagandy literatury fachowej dla bibliotek gromadzkich".

Rok później placówka przeniosła się do pomieszczenia należącego do ZNTK, przy ul. Kolejowej, a "Gazeta Białostocka" z 1962 roku tak pisała: "Nie wygląda zbyt imponująco. Stoi sobie w głębi podwórza, wciśnięty między nowe, bardziej okazałe bloki. Przez przygodnego przechodnia może zostać nie zauważony, zwłaszcza, że od ulicy zasłania go jakaś drewniana szopa. Skromniutki, szary budynek. Ale zapytajcie kogokolwiek w Łapach, gdzie mieści się biblioteka. Wytłumaczy dokładnie, szczegółowo. Traficie właśnie tutaj".

Warunki pracy były lepsze, ale lokal stał daleko od centrum miasta, co zniechęcało ludzi do odwiedzania placówki. Jednak nowa kierownik Zofia Baj postanowiła temu zaradzić. W bibliotece pojawiły się ciekawe imprezy. Np. od 11 do 18 października 1958 roku wystawa pt. "Ziemia serdecznie znajoma" (prezentowała ziemę mazursko - warmińską).

W lutym 1959 roku, dzieci ze szkół podstawowych miały w bibliotece bal kostiumowy. Bibliotekarze przygotowali milusińskim wiele atrakcji: występy, inscenizacje, korowód masek, wybory króla i królowej zabawy. Powstało Koło Przyjaciół Biblioteki, były wieczorki literackie i liczne wystawy.

Pożar

W latach 60. biblioteka wzbogaca się o nowe filie na wsiach, czyli Daniłowie Dużym, Płonce Kościelnej i Uhowie. A 20 października 1960 roku powstała wypożyczalnia dla dzieci. Tylko jej siedziba wołała o pomstę do nieba, bo mieściła się w starym budynku kolejowym. Na ścianach grzyb i wilgoć, przeciekający dach. Na szczęście inspektor pracy nie pozwolił na działalność w takich warunkach. W 1968 roku bibliotekę dla dzieci zamknięto, a rok później przeniesiono ją do pokoiku w prywatnym budynku, przy ul. Spółdzielczej.

W połowie lat 60. bibliotekę spotkało nieszczęście. Dyrektor Bajda pamięta doskonale pamięta ten dzień - 28 września 1966 roku:

- O godzinie 10 w placówce zaczęło się palić. Biegłam do pracy. Tuż przed południem od przypadkowej osoby dowiedziałam się, że biblioteka się pali, więc jeszcze bardziej przyspieszyłam kroku - opowiada.

Ktoś wrzucił niedopałek papierosa do jednego z pomieszczeń. Kłębił się dym: - Pamiętam, że ludzie wynosili książki (okna nie otwierały się), by je ratować. W tym czasie padał deszcz, który je zmoczył - mówi.

Finał? Biblioteka musiała się tłumaczyć przed władzą. Okazało się, że zniszczone zostały publikacje ze zjazdów PZPR. Ale nie tylko dlatego podpadli łapscy bibliotekarze. W tamtych czasach, amerykańska ambasada przesyłała miesięcznik "Ameryka". Nie spodobało się to "górze": - Powiedzieliśmy, że wszystkie biblioteki otrzymują tę prasę - mówi dyrektor.

Ciągłe przeprowadzki

Rok 1974 w dziejach łapskiej biblioteki zapamiętano jako rok przeprowadzek: - Oddział dla dzieci przeniesiono na poddasze domu przy ul. Sikorskiego 38 (dawa Nowotki), a wypożyczalnię dla dorosłych do zabytkowego budynku przy tej samej ulicy - opowiada dyrektor Bajda. W 1975 roku, po kolejnej reformie administracji, zniknęły powiaty, a biblioteka została Miejsko - Gminną Biblioteką Publiczną. Kierowała nią pani Teresa Łupińska, a korzystali z niej mieszkańcy pięciu gmin (miały 18 placówek bibliotecznych).

Początek lat 80. nie był dla biblioteki udany. W oddziale dla dzieci wybuchł pożar (wadliwa instalacja elektryczna). Ogień strawił część księgozbioru. To, co uratowano trafiło do pomieszczeń po Studium Medycznym i dopiero za cztery lata biblioteka zaczęła pracować w lokalu prywatnym przy ul. Nowej 7.

Lata 80. złoty czas biblioteki

W trudnych latach osiemdziesiątych biblioteka działała jako rejonowa. Do 1989 roku mieściła się przy ul. Głównej, czyli tzw. Domu Partii. Sprawowała nadzór nad 4 placówkami gminnymi (Juchnowiec Kościelny, Poświętne, Suraż, Turośń Kościelna), 13 filiami i 66 punktami bibliotecznymi.

- Warto opowiedzieć o działalności biblioteki. Z kronik można wiele się o niej dowiedzieć. W maju 1984 roku uczniowie łapskiej "jedynki" i "dwójki" spotkali się z redaktorką "Świata Młodych", a 11 marca 1987 roku znany krytyk literacki Waldemar Smaszcz wygłosił w naszej książnicy prelekcję na temat "Poezja polska w 40-leciu". W spotkaniu brała udział młodzież z "mechaniaka" - wspomina dyrektor Bajda. - Lata osiemdziesiąte to złoty okres. Kupowaliśmy dużo książek. Obowiązywała zasada: jeśli gmina dała na zakup nowości złotówkę, to Ministerstwo Kultury dokładało drugą - opowiada dyrektor.

W 1989 roku, ostatni raz doszło do przeprowadzki. Oddano do użytku nowy, 650-metrowy lokal ul. Nowy Rynek 15, w którym biblioteka działa do dziś.

Z duchem czasu

- Nareszcie po latach wszystkie działy znajdują się w jednym miejscu - dodaje Józefa Bajda. - Od 1991 roku siedzibą biblioteki są Łapy, a terenem działalności miasto i gmina.

W latach 90. placówka, choć były trudności, rozwijała się szybko:

- Co najważniejsze, powiększał się księgozbiór i liczba czytelników. Właśnie w tym okresie zostaliśmy skomputeryzowani. Dzięki temu usprawniła się nasza praca i obsługa czytelników - mówi dyrektor. - Dziś z książnicy korzysta 5845 czytelników, ludzi w różnym wieku, wykształceniu i profesjach. Najwięcej jest czytelników do lat 15. Sporą grupę stanowią studenci oraz renciści i emeryci.

Dziś łapska biblioteka pełni nie tylko swe "statutowe" funkcje, ale coraz częściej jest miejscem prezentacji twórczości artystycznej, edukacji, doradztwa i rozwoju zainteresowań. Innymi słowy, jest przyjaznym miejscem spotkań różnych osób.

- Swoje działania staramy się dostosować, często wyprzedzić zainteresowania społeczności. Dużym powodzeniem cieszą się kursy komputerowe, kwartalne "Spotkania z literaturą" oraz Dyskusyjne Kluby Książki. - tłumaczy pani dyrektor.

Stałą formą pracy stały się też "Lekcje z przedsiębiorczości" oraz zajęcia dla dzieci: "Przedszkolak w bibliotece", przygotowując program na ferie i wakacje. Od lat biblioteka włącza się do Ogólnopolskiego Tygodnia Czytania Dzieciom. To tylko stałe formy pracy. Wszystkich wyliczyć się nie da, ale warto zajrzeć do Internetu, na stronę: www.bibliotekalapy.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie